Jeden z najbardziej szalonych filmów z Cannes wreszcie trafi do polskich kin. Nowe dzieło zdobywczyni Złotej Palmy
Po kilku latach przerwy Julia Ducournau, jedna z najbardziej bezkompromisowych reżyserek współczesnego kina, powraca z nowym filmem. Jej najnowsza produkcja „Alpha”, która miała światową premierę podczas festiwalu w Cannes w 2025 roku, wkrótce pojawi się na ekranach polskich kin. Już sam zwiastun zapowiada seans daleki od komfortu – intensywny, niepokojący i pełen mocnych obrazów.

Nazwisko Ducournau od lat budzi emocje wśród miłośników kina autorskiego. Francuska reżyserka zyskała międzynarodowy rozgłos dzięki swojemu debiutowi „Mięso” („Raw”), który wywołał duże poruszenie zarówno wśród widzów, jak i krytyków. Film opowiadał historię młodej studentki weterynarii odkrywającej w sobie niepokojące instynkty. Brutalność i elementy body horroru zostały tam połączone z refleksją o dojrzewaniu i tożsamości. Produkcja zdobyła nagrodę FIPRESCI w Cannes, a kilka lat później reżyserka powróciła na festiwal z jeszcze bardziej kontrowersyjnym projektem. „Titane” z 2021 roku zdobyło najważniejsze wyróżnienie — Złotą Palmę — i bardzo szybko zyskało status filmu kultowego. W mediach pojawiały się relacje widzów, którzy podczas seansów wychodzili z kina lub reagowali na ekranowe wydarzenia bardzo emocjonalnie. Produkcja była pełna brutalnych scen i odważnych pomysłów fabularnych, które podzieliły publiczność.
„Alpha” – nowy film Julii Ducournau, twórczyni kontrowersyjnych produkcji
Od premiery „Titane” minęło kilka lat, dlatego powrót Ducournau z nowym projektem wzbudził duże zainteresowanie. „Alpha” po raz pierwszy została pokazana publiczności 19 maja 2025 roku podczas festiwalu w Cannes. Teraz produkcja przygotowuje się do premiery w polskich kinach. Historia skupia się na 13-letniej dziewczynie wychowywanej przez samotną matkę, która pewnego dnia wraca do domu z prowizorycznie wykonanym tatuażem. Dla jej matki, pracującej jako lekarka, to powód do ogromnego niepokoju. Kobieta obawia się, że córka mogła zarazić się niebezpiecznym wirusem, który od lat sieje spustoszenie w społeczeństwie. Plotka o możliwym zakażeniu szybko rozchodzi się wśród rówieśników Alphy. Dziewczyna zaczyna doświadczać izolacji i przemocy ze strony otoczenia, a strach przed chorobą przenika kolejne sfery życia bohaterów. Sytuację dodatkowo komplikuje obecność uzależnionego od narkotyków wujka, którego problemy jeszcze bardziej destabilizują rodzinę.
Pandemia, uzależnienie i lęk przed śmiercią
Ducournau ponownie sięga po tematykę cielesności i kruchości ludzkiego ciała. W „Alphie” choroba została przedstawiona w sugestywny, niemal symboliczny sposób. Zakażeni bohaterowie stopniowo zmieniają się fizycznie – ich ciała pokrywają się jasnymi plamami, a z czasem zaczynają przypominać marmurowe rzeźby. W wizualnej warstwie filmu pojawia się też charakterystyczna dla reżyserki gra kolorem, fakturą i światłem, budująca niepokojącą atmosferę. Estetyka produkcji przyciąga uwagę – z jednej strony mamy surowe, niemal laboratoryjne przestrzenie, z drugiej intensywne kolory i surrealistyczne obrazy. Reżyserka konsekwentnie wykorzystuje stylistykę body horroru, którą wcześniej rozwijała w „Mięsie” i „Titane”, tym razem łącząc ją z historią o chorobie, uzależnieniu i rodzinnych traumach.
Film, który dzieli widzów
Choć „Alpha” imponuje wizualną stroną i sugestywną atmosferą, część krytyków zwraca uwagę, że film nie zawsze potrafi utrzymać spójność opowieści. Historia balansuje między kilkoma wątkami tj. dojrzewaniem bohaterki, lękiem przed chorobą, uzależnieniem oraz napięciami w rodzinie. Nie zawsze jasno wskazuje, który z nich jest najważniejszy. Narracja momentami sprawia wrażenie rozproszonej, a kolejne sceny przeskakują między różnymi perspektywami i momentami w czasie. Dla niektórych widzów może to być frustrujące, dla innych – charakterystyczny element stylu Ducournau, która od lat tworzy kino balansujące między horrorem cielesnym a psychologicznym dramatem.
Ekstremalne doświadczenie filmowe
Jedno jest pewne – „Alpha” nie należy do filmów, które ogląda się obojętnie. Produkcja stawia na intensywne obrazy, emocjonalne napięcie i niepokojący klimat, który może przyciągnąć fanów odważnego kina autorskiego. Jeśli wcześniejsze filmy Julii Ducournau były zaproszeniem do podróży w mroczne rejony ludzkiej natury, jej najnowsza produkcja również próbuje podążyć tą drogą. „Alpha” może okazać się jednym z najbardziej dyskutowanych tytułów sezonu – filmem, który jednych zachwyci swoją bezkompromisowością, a innych pozostawi z poczuciem niedosytu.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

