Reklama

11 lutego Netflix wypuści serial „Ołowiane dzieci”. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich produkcji ostatnich miesięcy. Historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z lat 70., które rozegrały się na Śląsku, w katowickich Szopienicach. W centrum opowieści znalazła się doktor Jolanta Wadowska-Król – lekarka, która jako jedna z pierwszych zauważyła skalę ołowicy wśród dzieci i postanowiła działać, mimo oporu władz.

„Ołowiane dzieci” – o czym opowiada serial Netflixa?

„Ołowiane dzieci” przenoszą widzów do industrialnego krajobrazu Górnego Śląska lat 70. To tam młoda lekarka odkrywa, że dzieci mieszkające w pobliżu Huty Szopienice masowo chorują na ołowicę, czyli ciężkie zatrucie metalami. Zamiast milczeć, zaczyna badać, diagnozować i leczyć najmłodszych pacjentów. Jej działania szybko zderzają się jednak z aparatem państwowym, dla którego problem… oficjalnie nie istnieje. Jak zapowiada Netflix, to historia, w której „splotą się niebezpieczne polityczne wpływy i społeczna misja dr Wadowskiej-Król”.

Joanna Kulig w roli lekarki, która nie chciała odwrócić wzroku

W postać doktor Jolanty Wadowskiej-Król wciela się Joanna Kulig. Na ekranie towarzyszą jej m.in. Agata Kulesza, Kinga Preis, Sebastian Pawlak, Michał Żurawski, Zbigniew Zamachowski i Marian Dziędziel. Za reżyserię odpowiada Maciej Pieprzyca, twórca znany z wrażliwości na śląskie historie i społeczne tematy. Zdjęcia realizowano m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej i w przestrzeniach nawiązujących do dawnych robotniczych dzielnic regionu.

Historia, która na Śląsku nigdy nie zniknęła

Epidemia ołowicy wśród dzieci z Szopienic to temat, który przez lata funkcjonował głównie w lokalnej pamięci. Serial ma przybliżyć go szerszej publiczności. Reżyser podkreślał w materiałach prasowych: „Historia epidemii ołowicy wśród śląskich dzieci i bohaterskiej postawy dr Wadowskiej-Król jest na Górnym Śląsku żywa w naszej zbiorowej pamięci. Teraz pora, by przybliżyć ją całej Polsce. W końcu sytuacja, w której to jednostka w słusznej sprawie sprzeciwia się całemu aparatowi władzy to coś, z czym wciąż mamy do czynienia, w wielu miejscach na świecie. Opowieści takie jak „Ołowiane dzieci” niosą uniwersalny przekaz o słuszności, ale też osobistej cenie walki o prawdę i sprawiedliwość”.

Od reportażu do serialu Netflixa

„Ołowiane dzieci” inspirowane są prawdziwą historią oraz książką Michała Jędryki. Autor był nie tylko badaczem tej sprawy, ale także jednym z dzieci, które w tamtym czasie żyły w skażonym rejonie. Sam podkreślał, że serial nie jest rekonstrukcją dokumentalną, lecz fabularną opowieścią inspirowaną faktami:

Produkcja, która powstaje, będzie oglądana na całym świecie, jest komercyjna, zainspirowana faktami. Jestem przywiązany do wersji non fiction, ale dużo tam moich pomysłów.

I dodawał również: „Prawa do książki zostały wykupione, a ja uczestniczyłem w przygotowaniach na zasadzie konsultanta. Starałem się scenarzyście nakreślić tło historyczne. Jeździłem z autorką scenografii, dawałem wskazówki. Ostateczny głos należy jednak do reżysera, nie chcę się wtrącać. Żałuję natomiast, że doktor Król nie doczekała ekranizacji, zmarła w ubiegłym roku”.

„Huta była trucicielką i żywicielką”

Dlaczego ta historia wciąż wybrzmiewa mocno? Doktor Wadowska-Król walczyła nie tylko z chorobą, ale też z próbami jej przemilczenia. Jak podkreśla autor książki, do dziś nie znamy wszystkich długofalowych skutków tamtej epidemii.

Myślę, że warto byłoby zrobić, teraz po latach, badania przesiewowe, które robiła pół wieku temu doktor Wadowska- Król. Sprawdzić, na co chorowały te osoby, na co chorowały ich dzieci.

Kiedy premiera „Ołowianych dzieci” na Netfliksie?

Netflix potwierdził: premiera serialu „Ołowiane dzieci” odbędzie się 11 lutego. Wszystkie odcinki mają trafić na platformę jednocześnie.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama