Jeśli lubicie Stephena Kinga to ten serial was nie zawiedzie! Już po pierwszej scenie będziecie zbierać szczękę z podłogi
Niemal każdy zna potwornego klowna, który pochodzi z powieści „To”, najsłynniejszego i wielokrotnie przenoszonego na ekran dzieła Stephena Kinga, ale to właśnie jego filmowy wizerunek zapewnił mu aż taką rozpoznawalność. Najbardziej przyczyniły się do tego najnowsze ekranizacje stworzone przez Andy’ego Muschietti, Barbarę Muschietti i Jasona Fuchsa, czyli „To” z 2017 roku i „To. Rozdział 2” z 2019 roku. Ci sami ludzie odpowiadają teraz za zrobiony dla HBO serial „Witajcie w Derry”, można więc było podejrzewać, że będzie ciekawie, ale wszystko wskazuje na to, że – przynajmniej na razie – jest lepiej, niż przypuszczałem!

„Witajcie w Derry”: nowość HBO bije rekordy oglądalności
Serial „Witajcie w Derry” to bezpośredni prequel wspomnianego „To” z 2017 roku, udanej ekranizacji pierwszej połowy powieści Kinga, w której jednak zmieniono chronologię zdarzeń. Akcja „To” toczy się w Derry, fikcyjnym mieście w stanie Maine, w którym co 27 lat budzi się potwór żywiący się strachem, ale w filmowej wersji nastoletni bohaterowie po raz pierwszy stawiają mu czoła w 1989 roku, a nie tak jak u Kinga w roku 1958. Poza tym fabuła zasadniczo jest taka sama. Dzieciaki walczą więc z przerażającym monstrum, od tysiącleci kryjącym się pod ziemią, na której z czasem powstało Derry, i mogącym się zmienić we wszystko, czego boją się ludzie, ale najchętniej ukazującym się jako złowrogi tańczący klown Pennywise. I jak się okazuje, nie jest to nierówna walka. W końcu znajdują na niego sposób. Lecz po kolejnych 27 latach będą się musieli z nim zmierzyć ponownie, tym razem jako dorośli. O tym z kolei opowiada drugi film, czyli „To. Rozdział 2”, którego akcja toczy się w 2016 roku.
Ale to wszystko już wiemy, więc twórcy cofają się w czasie do 1962 roku, aby pokazać, jak wyglądało poprzednie przebudzenie Pennywise’a. No i czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy.
„Witajcie w Derry”: w tym miasteczku nikt nie może czuć się bezpiecznie
Po makabrycznej sekwencji, która otwiera pierwszy odcinek i widowiskowo przechodzi w napisy początkowe, dość szybko poznajemy bohaterów tej historii, czyli młodych wyrzutków, którzy martwią się o zaginionego kolegę oraz czarnoskórego pilota – majora Hanlona – wraz z rodziną, który przybywa do bazy wojskowej w Derry. Intryga sprawnie się zagęszcza, zwraca uwagę wysoki poziom realizacji i znaczący budżet, którym dysponowali twórcy i który, warto to podkreślić, bardzo dobrze rozdysponowali. Zarówno na przekonującą rekonstrukcję realiów lat 60., jak i efekty specjalne na miarę wysokobudżetowych produkcji kinowych. Jednak finał odcinka pilotowego uzmysławia, że najlepsze jest coś innego.
Twórcy „Witajcie w Derry” nie patyczkują się ze swoimi bohaterami i lepiej się za bardzo do nich nie przyzwyczajać, bo czeka na ich prawdziwy horror i nikt nie może się czuć bezpiecznie.
Drugi odcinek – który również zaczyna się pomysłową i znakomicie zrealizowaną czołówką, choć stylistycznie zupełnie inną – precyzyjnie dokłada kolejne elementy narracyjnej układanki i osacza scenami pełnymi grozy. Nie sposób przy tym nie zauważyć mnóstwa nawiązań do fabuły i postaci z powieści „To”, a także innych utworów Kinga. Dość powiedzieć, że w bazie wojskowej służy niejaki Dick Hallorann, znany z książki „Lśnienie”, znakomicie sfilmowanej przez Stanleya Kubricka w 1980 roku. Derry pojawia się przecież w wielu utworach Kinga, choćby w „Miasteczku Salem” czy „Sklepiku z marzeniami”. Twórcy serialu dobrze o tym wiedzą, budują na ekranie spójny świat łączący wiele znajomych motywów, wątków i postaci, a tym samym oddają piękny hołd mistrzowi grozy oraz budują na tym fundamencie coś swojego. Nową opowieść, która potrafi zaskoczyć.
„Witajcie w Derry”: kiedy pojawią się nowe odcinki?
„Witajcie w Derry” nie jest bowiem ani wtórne, ani zachowawcze, ani przewidywalne. Można nawet powiedzieć, że twórcy wręcz bawią się oczekiwaniami widzów, co jest bardzo przyjemnym zaskoczeniem, zapewnia niezłą zabawę, no i potrafi naprawdę wystraszyć, bo mamy tu do czynienia z regularnym horrorem. Już nie mogę się doczekać kolejnych odcinków. Gdzie można zobaczyć serial „Witajcie w Derry”? Serial dostępny jest na HBO. Nowe odcinki pojawiają się w każdy poniedziałek i cieszą się ogromną popularnością.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
