Reklama

HBO Max wprowadza do oferty dramat „Miss You, Love You” reżyserowany przez Jima Rasha. W głównych rolach Allison Janney i Andrew Rannellsa. Diane Patterson właśnie owdowiała, ale zamiast wsparcia od syna dostaje jego asystenta. Ten układ napędza całą historię, w której pojawiają się rodzinne zaszłości, niedopowiedzenia i nieoczywista więź dwojga obcych ludzi.

O czym jest nowy dramat HBO „Miss You, Love You”?

Diane Patterson właśnie owdowiała i zostaje sama z całą logistyką pogrzebu. Jej dorosły syn, z którym dawno nie ma dobrej relacji, nie przylatuje. W zastępstwie wysyła Jamiego, swojego asystenta. Tak zaczyna się tydzień, w którym dwoje obcych ludzi planuje wspólnie pochówek człowieka, którego jeden z nich nigdy nie poznał. Diane jest bezpośrednia, mówi to, co myśli, i nie owija w bawełnę. Jamie miał być wyłącznie „człowiekiem do zadań”, ale po kilku rozmowach... staje się kimś więcej. Na stole lądują zdjęcia z albumu rodzinnego, sekrety sprzed lat, wątek odsuniętego syna i rzeczy, których Diane nigdy nie usłyszała na głos. Komedia w tle nie służy lekkim puentom, raczej zdejmuje ciężar z trudniejszych scen. Film kręcono w Nowym Meksyku od lutego 2024 roku. Stąd te beżowe, gliniane ściany, ławka na wzgórzu, otwarte niebo nad pogrzebem.

Kto gra w nowym dramacie HBO „Miss You, Love You”?

Diane gra Allison Janney, oscarowa laureatka za „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”. W wywiadach przyznała, że dawno nie przedstawiano jej takiego scenariusza i że bohaterka przechodzi w nim sporą zmianę. Jamiego gra Andrew Rannells, dwukrotnie nominowany do nagrody Tony, znany z „The New Normal”, „Girls” i „Black Monday”. Bonnie Hunt wciela się w Judith Bibbs, Suzy Nakamura w Kathy, Oscar Nuñez (publiczność kojarzy go z „The Office”) w pastora prowadzącego ceremonię, a Lisa Schurga w Nance. Scenariusz i reżyseria należą do Jima Rasha, oscarowego scenarzysty „Spadkobierców” i aktora znanego z serialu „Community”. Za zdjęcia odpowiada Daniel Moder, autor zdjęć do wielu produkcji niezależnych, prywatnie mąż Julii Roberts. Muzykę napisał Mark Orton. Wśród producentów są Kevin Walsh, Nat Faxon, Gigi Pritzker i Rachel Shane.

"Miss You, Love You"
fot. mat. pras.

Zanim film miał dystrybutora, trafił na tajny pokaz w Sundance 2026. Na widowni siedziała m.in. Julia Roberts, prywatnie żona Daniela Modera. Kilka dni później HBO Films kupiło prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, a premierę ustawiło na piątek 29 maja, godzina 20:00 czasu wschodniego. Tytuł trafi tego dnia równolegle na antenę HBO i do HBO Max. Data nie jest przypadkowa. Tak ustawiona premiera kwalifikuje produkcję do kategorii „TV movie” najbliższej Emmy, a typujący nagrody już wskazują Allison Janney jako mocną kandydatkę. Film został też zaproszony do Cannes, więc przed 29 maja zrobi się o nim jeszcze głośniej.

Dla kogo jest „Miss You, Love You”? Co warto wiedzieć przed premierą?

To pozycja dla widzów, którzy lubią kameralne historie skupione na dwóch postaciach i sceny, w których przez minutę nikt nic nie mówi. Jeśli wzrusza was długa rozmowa przy stole bardziej niż twist fabularny, ten klimat siądzie wam idealnie. Allison Janney prezentuje w jednej scenie cały rejestr emocji, od chłodu po wybuch śmiechu i z powrotem. Andrew Rannells gra po swojemu, z wyczuciem rytmu, w którym zwalnia w odpowiednim momencie.

"Miss You, Love You"
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...