„Kolory zła: Czerń” błyskawicznie podbiły Netfliksa. „Pozycja obowiązkowa”, „Satysfakcjonujący dreszczowiec”
„Kolory zła: Czerń” są na Netfliksie dopiero od kilku dni, a widzowie już pytają o jedno. Czy powstanie trzecia część? Druga odsłona serii z prokuratorem Bilskim weszła na platformę 10 czerwca i od razu trafiła na szczyt rankingu oglądalności w Polsce. Materiału na kontynuację nie zabraknie, bo cykl Małgorzaty Oliwii Sobczak liczy siedem tomów.

Po „Czerwieni” mało kto stawiał na to, że seria rozkręci się na dobre. „Czerń” zmienia ten obrazek, bo druga część ogląda się lepiej i od premiery nie schodzi z czołówki Netfliksa. To z kolei wraca jak bumerang do pytania o trzecią odsłonę. Sobczak napisała w sumie siedem tomów, więc twórcy mają z czego wybierać.
O czym są „Kolory zła: Czerń”? Sprawa, która prowadzi w mroczną przeszłość Kaszub
Po wydarzeniach z „Czerwieni” Leopold Bilski zostaje przeniesiony z Trójmiasta do prokuratury w Kartuzach. Z pozoru to spokojny zakątek Kaszub, ale szybko wychodzi na jaw, że okolica ma swoją mroczną historię. Z miasteczka znika chłopiec, a kolejne zaginięcia odsyłają do sprawy sprzed lat, o której mieszkańcy woleliby zapomnieć. Bilski prowadzi śledztwo razem z asesorką Anią Górską, dla której to pierwsza poważna sprawa. Im głębiej kopią, tym wyraźniej widać, że za milczeniem lokalnej społeczności stoją rodzinne tajemnice i dawna krzywda. Reżyser Adrian Panek osadza akcję w kaszubskim krajobrazie i sięga po lokalne legendy, które dokładają thrillerowi dusznej atmosfery. Spoilerów tu nie znajdziesz, ale zagadka wciąga już od pierwszych scen.
Kto gra w „Kolory zła: Czerń”? Obsada i nazwiska, które znasz z polskiego kina
W rolę prokuratora Leopolda Bilskiego ponownie wciela się Jakub Gierszał. Drugim filarem obsady jest Marianna Zydek, która gra Julię, kobietę naznaczoną traumą sprzed lat. Na ekranie pojawiają się też Andrzej Chyra, Robert Gonera, Beata Ścibakówna, Piotr Żurawski, Julian Świeżewski i Adam Bobik. Za reżyserię i scenariusz odpowiada Adrian Panek, ten sam, który nakręcił „Czerwień”. Podstawą jest powieść Małgorzaty Oliwii Sobczak z cyklu „Kolory zła”, którego książki rozeszły się w nakładzie ponad 750 tysięcy egzemplarzy.
„Kolory zła: Czerń” podbiły Netfliksa. Dlaczego to ważne dla losów serii?
Film zadebiutował 10 czerwca i już pierwszego dnia trafił na pierwsze miejsce listy najpopularniejszych tytułów w Polsce. To istotne, bo o kolejnych częściach decydują przede wszystkim wyniki oglądalności. „Czerwień” obejrzały miliony osób, mimo podzielonych opinii, a „Czerń” startuje z cieplejszą reakcją widzów. Dla platformy taki wynik to najprostszy argument za tym, żeby pociągnąć serię dalej. Im dłużej film utrzyma się w czołówce, tym większa szansa na zielone światło dla następnej odsłony.
Czy będzie „Kolory zła: Biel”? Tyle na razie wiadomo o trzeciej części
Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, że trzecia część powstanie. Netflix nie ogłosił kontynuacji ani nie podał żadnej daty. Wiadomo za to, na czym taka część mogłaby się oprzeć. Kolejne tomy cyklu noszą tytuły od barw, więc naturalnym następcą „Czerni” byłaby „Biel”, a w dalszej kolejności „Żółć”. Gdyby twórcy trzymali się dotychczasowego klucza, wróciliby zapewne Jakub Gierszał jako Bilski i Adrian Panek za kamerą. Decyzja zależy głównie od tego, jak „Czerń” poradzi sobie w kolejnych tygodniach.
Ile jeszcze części „Kolorów zła” może powstać? Sobczak napisała siedem tomów
Tu liczby działają na korzyść fanów. Cykl „Kolory zła” liczy siedem tomów, więc po „Czerwieni” i „Czerni” na ekran może trafić jeszcze pięć historii. To materiał na lata, jeśli każda część będzie powstawać w podobnym tempie. Dwa lata, które dzieliły pierwszą i drugą odsłonę, pokazują, że Netflix nie spieszy się z produkcją, ale też serii nie porzuca. Przy dobrym wyniku „Czerni” odstęp do trzeciej części może się skrócić.
Co o „Kolory zła: Czerń” mówią widzowie?
Reakcje po premierze są cieplejsze niż przy „Czerwieni”, choć nie brakuje głosów krytycznych. „Fajna fabuła, trzyma w napięciu” to jedna z częściej powtarzanych opinii. Jeden z komentujących dodaje, że to „pozycja obowiązkowa, jeśli lubisz takie klimaty, będziesz zachwycony”. Inni zwracają uwagę, że film „dużo lepiej się ogląda i prędko można wsiąknąć w tajemnicę” niż poprzednia odsłona. Pojawiają się też bardziej wyważone oceny, w których „Czerń” wypada jako „satysfakcjonujący, stojący na własnych nogach dreszczowiec”. Najwięcej zastrzeżeń budzi finał i kilka decyzji scenariuszowych, ale nawet sceptycy przyznają, że to „krok w dobrym kierunku”.
Zanim włączysz film, możesz sprawdzić, w jakim tonie utrzymana jest „Czerń”. Oficjalny zwiastun Netfliksa znajdziesz tutaj:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Czekamy na kolejną część
Film trafi przede wszystkim do fanów polskich kryminałów i wszystkich, którzy lubią mroczne śledztwa osadzone w małych, dusznych społecznościach. To dobry wybór na wieczór, jeśli odpowiada ci klimat skandynawskich thrillerów przeniesiony na kaszubski grunt. Nie jest to produkcja bez wad, finał dzieli widzów, a część wątków mogła zostać poprowadzona staranniej. Jeśli jednak liczysz na to, że seria dostanie ciąg dalszy, „Czerń” jest dobrym powodem, żeby trzymać kciuki za „Biel”.




