Reklama

„4 Blocks” zdobył w Niemczech właściwie wszystko, co tylko można zdobyć: Grimme-Preis, kilka Deutscher Fernsehpreis, Złotą Kamerę. Teraz cała seria jest dostępna dla polskich widzów na HBO Max. To opowieść o klanie, lojalności i o tym, co się dzieje, kiedy chcesz odejść ze świata, który cię ukształtował. Trzy sezony naraz oznaczają jeden, długi maraton.

O czym opowiada kryminalny serial „4 Blocks”?

Akcja toczy się w Berlinie, w dzielnicy Neukölln, między arabsko-libańskimi rodzinami przestępczymi. Głównym bohaterem jest Ali „Toni” Hamady, szef klanu kontrolującego fragment lokalnego biznesu narkotykowego. Toni od dawna marzy o normalnym życiu z żoną Kalilą i małą córką, chce wyjść z półświatka i zająć się legalnymi interesami. Aresztowanie szwagra i rosnąca presja policji wciągają go z powrotem w sprawy, których chciał się pozbyć. Sytuację dodatkowo komplikuje brat, Abbas, który ma własne plany na rolę w klanie. Do tego dochodzi dawny przyjaciel Vince, który pojawia się znikąd i wnosi do życia Toniego przeszłość, jaką ten dawno zostawił za sobą. Z odcinka na odcinek kolejne wybory bohatera coraz mocniej uderzają w jego najbliższych.

Kto gra w niemieckim serialu „4 Blocks”?

W rolę Toniego wciela się Kida Khodr Ramadan, aktor wychowany w berlińskim Wedding, który za tę kreację odebrał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu Séries Mania w Paryżu. Brata Abbasa zagrał Veysel Gelin, a żonę Toniego, Kalilę, wcieliła Maryam Zaree. Postać Vince’a, dawnego kumpla Toniego, dostał Frederick Lau, jeden z najbardziej rozpoznawalnych młodych niemieckich aktorów. Obsadę uzupełniają między innymi Almila Bagriacik (Amara), Massiv (Latif), Sabrina Amali (Djamila), Ronald Zehrfeld (Ruff) oraz polska aktorka Karolina Lodyga (Ewa). Serial wymyślili Hanno Hackfort, Bob Konrad i Richard Kropf, a w drugim sezonie współreżyserował go Oliver Hirschbiegel, znany z „Upadku”.

Dlaczego o „4 Blocks” jest tak głośno?

Ekipa kręciła w autentycznych miejscach Neukölln: między blokami, w sklepach, klubach i shisha-barach, do których kamera w niemieckich produkcjach zwykle nie dociera. Wiarygodność wzmacnia obecność na planie aktorów wywodzących się z tych dzielnic, znających ich rytm i język. „4 Blocks” nie idealizuje świata przestępczego ani nie demonizuje go na pokaz. Pokazuje za to mechanizmy, lojalności rodzinne i bardzo konkretną cenę życia w klanie. Każdy sezon zaostrza konflikt: pierwszy to próba wyjścia, drugi otwarta wojna o ulicę, trzeci finałowe rozliczenia, których nie da się odwrócić. Na koncie produkcji jest Grimme-Preis, kilka Deutscher Fernsehpreis, Złota Kamera i nagroda festiwalu Séries Mania, czyli komplet trofeów, których próżno szukać przy większości niemieckich seriali kryminalnych.

Czy warto obejrzeć „4 Blocks” na HBO Max?

„4 Blocks” trafi do widzów, którzy lubią seriale prowadzone konsekwentnie, z wyrazistymi bohaterami i jasno postawioną stawką. Kto oglądał „Gomorrę”, „Top Boy” albo „Suburrę”, znajdzie tu znajomy klimat, ale opowiedziany berlińskim językiem i osadzony w realiach niemieckiej dzielnicy. Trzy sezony naraz to format, który pozwala wsiąknąć w historię na cały weekend, bez czekania na kolejne odcinki. Nie jest to serial, który zmieni wasze spojrzenie na gatunek kryminalny. Mocna, dobrze poprowadzona historia o klanie, który nie chce wypuścić swojego szefa, broni się sama.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...