Mescal i O’Connor jako kochankowie rozdzieleni przez wojnę. To jeden z najpiękniejszych filmów tego roku
Dwóch młodych mężczyzn spotyka się w 1917 roku w konserwatorium muzycznym, a łączy ich miłość i pasja do dźwięku. „Historia dźwięku” to kostiumowy melodramat z Cannes, w którym Paul Mescal i Josh O’Connor grają kochanków rozdzielonych przez wojnę i czas. To opowieść o pierwszej miłości zapisanej w nagranych pieśniach. Film w Polsce wypożyczysz lub kupisz między innymi w Apple TV i Amazon Video.

Czy dźwięk potrafi zatrzymać miłość, której nie udało się ocalić? Wokół tego pytania krąży „Historia dźwięku”, jeden z najgłośniejszych romansów ostatniego festiwalu w Cannes. Oliver Hermanus opowiada tę historię powoli, z dbałością o każdy gest i każdą nutę, a Paul Mescal i Josh O’Connor tworzą duet, od którego trudno oderwać wzrok. Film jest już dostępny w polskich serwisach VOD.
Pierwsza miłość zapisana w dźwiękach. O czym jest „Historia dźwięku”?
Akcja zaczyna się w 1917 roku, gdy Lionel, obdarzony wyjątkowym słuchem chłopak z prowincji, poznaje Davida w konserwatorium muzycznym w Bostonie. Młodych mężczyzn łączy nie tylko miłość do muzyki, ale i głębokie, choć skrywane uczucie, które rozwija się w cieniu pierwszej wojny światowej. Po wojnie obaj wyruszają w podróż przez zaśnieżone Maine, by nagrywać na woskowych wałkach ludowe pieśni mieszkańców, ocalając w ten sposób ich głosy od zapomnienia. Wspólna wyprawa staje się dla nich najpełniejszym, ale i najkrótszym okresem szczęścia, bo życie szybko każe im wybrać różne drogi. Film rozciąga tę historię na lata, pokazując, jak jedno spotkanie potrafi naznaczyć całe życie. To opowieść o tęsknocie, pamięci i o tym, że niektóre uczucia zostają z nami na zawsze, nawet jeśli nie mają szansy się spełnić.
Mescal i O’Connor w roli kochanków. Kto gra w „Historii dźwięku”?
W Lionela wciela się Paul Mescal, jeden z najbardziej rozchwytywanych aktorów młodego pokolenia, który sam zaśpiewał swoje partie wokalne w filmie. Davida gra Josh O’Connor, znany między innymi z „The Crown”, który na potrzeby roli nauczył się grać na fortepianie. Chemia między tą dwójką jest sercem całego filmu i to ona najbardziej zapada w pamięć. W obsadzie pojawiają się również Chris Cooper, Hadley Robinson i Briana Middleton. Film wyreżyserował Oliver Hermanus, a scenariusz napisał Ben Shattuck na podstawie własnych opowiadań. Twórcy postawili na malarskie zdjęcia, oszczędne emocje i muzykę, która pełni w filmie rolę osobnego bohatera.
Hit z Cannes pełen muzyki i tęsknoty. Dlaczego warto obejrzeć „Historię dźwięku”?
Najmocniejszym argumentem jest prestiż, bo „Historia dźwięku” miała premierę w konkursie głównym festiwalu w Cannes, gdzie ubiegała się o Złotą Palmę i zebrała sporo uwagi. Innym atutem jest duet aktorski, ponieważ zestawienie Paula Mescala i Josha O’Connora to jedno z najciekawszych spotkań młodego kina ostatnich lat. Uwagę zwraca także forma, bo film zachwyca zdjęciami, kostiumami i muzyką, a dźwięk, zgodnie z tytułem, odgrywa w nim wyjątkową rolę. To kino powolne i nastrojowe, bliższe poezji niż klasycznemu melodramatowi, które nagradza widzów cierpliwych. Dla miłośników ambitnego, emocjonalnego kina to jedna z ważniejszych premier sezonu.
Cisza, w której zostaje miłość. Co zostaje po „Historii dźwięku”?
„Historia dźwięku” nie opiera się na spektakularnych zwrotach akcji, lecz na nastroju, spojrzeniach i melodiach, które długo wybrzmiewają po seansie. Najsilniej działa tu kontrast między ulotnością uczucia a trwałością nagranego dźwięku, bo to właśnie głosy z przeszłości pozwalają bohaterom wracać do tego, co utracone. Film przypomina, że miłość nie zawsze potrzebuje szczęśliwego zakończenia, by zmienić czyjeś życie na zawsze. Po napisach trudno otrząsnąć się z melancholii, a w głowie zostaje pytanie o własne niedokończone historie. Produkcję wypożyczysz lub kupisz w Apple TV, Amazon Video, Pilot WP oraz Rakuten TV.
Zwiastun:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.