Reklama

Akcja serialu toczy się w Londynie w 1961 roku, a jego bohaterem jest Mark Easterbrook, elegancki antykwariusz, którego spokojne życie wywraca do góry nogami makabryczne odkrycie. W bucie zmarłej kobiety policja znajduje listę nazwisk, a jedno z nich należy do niego. Zaniepokojony Mark rusza na własną rękę tropem zagadki, który prowadzi go do sennej wioski Much Deeping i tamtejszej gospody „Pod Bladym Koniem”. To właśnie tam mieszkają trzy kobiety uchodzące za czarownice, którym miejscowi przypisują moc zabijania na odległość. Racjonalny bohater z początku traktuje te opowieści jak zabobon, ale kolejne śmierci z listy sprawiają, że zaczyna wątpić we wszystko, także w samego siebie.

O czym jest „Tajemnica Bladego Konia”?

Sercem serialu jest nie tyle zagadka kryminalna, ile rosnąca paranoja bohatera, który gubi granicę między racjonalnym wyjaśnieniem a klątwą. Twórcy budują duszną, niepokojącą atmosferę, w której nic nie jest pewne, a Mark z każdym odcinkiem coraz bardziej pogrąża się w poczuciu winy i strachu. To nie jest klasyczny, przytulny kryminał spod znaku Agathy Christie, tylko mroczna, oniryczna opowieść bliższa horrorowi psychologicznemu. Zamiast eleganckiej gry w rozwiązywanie zagadki dostajemy podróż w głąb rozpadającego się umysłu, w której przeszłość bohatera okazuje się równie groźna co domniemane czary.

Rufus Sewell i mroczna wizja Agathy Christie

Największym atutem produkcji jest Rufus Sewell, znany z „Człowieka z Wysokiego Zamku”, który tworzy tu portret bohatera balansującego na granicy obłędu. U jego boku występują Kaya Scodelario jako żona Marka, Hermia, oraz Bertie Carvel i Sean Pertwee jako prowadzący sprawę inspektor. Za scenariusz odpowiada Sarah Phelps, autorka głośnych, mrocznych adaptacji Agathy Christie dla BBC, która i tym razem odchodzi od tradycyjnego kryminału na rzecz gęstego, niepokojącego dramatu. To właśnie jej autorska, ponura wizja sprawia, że serial tak bardzo różni się od klasycznych ekranizacji królowej kryminału.

Co uważają widzowie? Opinie podzielone

Odbiór serialu jest wyraźnie podzielony, a linia sporu przebiega przede wszystkim między wielbicielami książkowego pierwowzoru a widzami, którzy potraktowali go jak osobne dzieło. Zwolennicy chwalą jego estetykę i klimat, jak jeden z internautów, który pisze wprost: „Dla mnie majstersztyk gatunku, jako estetyczny thriller oniryczny”. Znacznie surowsi są fani Agathy Christie, bo jak zauważa jeden z widzów, „nie ma tu za grosz klimatu z Agathy Christie, to nawet nie jest kryminał, tylko jakiś ciężki film psychologiczny”, a inny narzeka, że adaptacja „ma niewiele wspólnego z książkowym pierwowzorem”. Sporo osób ląduje gdzieś pośrodku, przyznając, że serial jest „nieźle zainscenizowany, przyzwoicie zagrany i trochę słabo psychologicznie dopracowany”.

Gdzie obejrzeć „Tajemnicę Bladego Konia”?

Oba odcinki miniserialu obejrzysz w Canal+, gdzie tytuł jest dostępny w ramach abonamentu. Warto podejść do niego bez oczekiwań rodem z klasycznych ekranizacji Christie, bo im mniej szukasz w nim przytulnego kryminału, tym mocniej wciąga jego duszna, niepokojąca aura. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...