Netflix po cichutku wrzucił prawdziwą filmową perełkę. Oscarowa produkcja Wesa Andersona zachwyca!
Piątek trzynastego bywa kojarzony z pechem, ale tym razem subskrybenci Netfliksa mają powód do zadowolenia. Platforma bez większego rozgłosu udostępniła parę dni temu tytuł, który skutecznie poprawia nastrój i przypomina, jak wygląda kino dopracowane w każdym detalu.

Podczas gdy wielu widzów zachwyca się nowymi premierami, w tym głośnym polskim serialem „Ołowiane dzieci”, w katalogu serwisu pojawiła się jeszcze jedna propozycja. To film Wesa Andersona sprzed ponad dekady, który od lat zbiera świetne oceny i wciąż uchodzi za jeden z najmocniejszych punktów w jego filmografii. Dla jednych to idealny moment na powtórkę, dla innych na pierwsze spotkanie z tą historią.
„Grand Budapest Hotel” na Netfliksie
„Grand Budapest Hotel” to barwna, stylizowana opowieść osadzona w fikcyjnej Republice Zubrowki pod koniec lat 60. W centrum wydarzeń stoi legendarny konsjerż hotelu, Monsieur Gustave (Ralph Fiennes). To perfekcjonista w pracy, a jednocześnie człowiek o bardzo specyficznym podejściu do gości. U jego boku pracuje młody lobby boy Zero Moustafa (Tony Revolori), wrażliwy chłopak z imigrancką przeszłością, który szybko trafia pod skrzydła wymagającego mentora. Sprawy komplikują się, gdy jedna z najwierniejszych bywalczyń hotelu, ekscentryczna Madame D. (Tilda Swinton), zapisuje Gustave’owi w testamencie bezcenny renesansowy obraz. Rodzina zmarłej nie zamierza jednak oddać majątku bez walki. W efekcie Gustave, wspierany przez Zero, lokaja Serge’a (Mathieu Amalric) oraz Agathę (Saoirse Ronan), wplątuje się w serię coraz bardziej absurdalnych wydarzeń.

Dlaczego ten film jest wart obejrzenia?
Produkcja Andersona wyróżnia się przede wszystkim formą. Charakterystyczna paleta kolorów, symetryczne kadry i dopracowana scenografia budują świat, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym filmem. Każdy element, od kostiumów po muzykę, pracuje tu na spójny efekt. Na uznanie zapracowała także sama realizacja. Film zdobył cztery Oscary (z dziewięciu nominacji) — za scenografię, kostiumy, charakteryzację oraz muzykę oryginalną. Do tego dołożył Złoty Glob dla najlepszej komedii lub musicalu oraz pięć nagród BAFTA.

