Niemiecki romans Netfliksa, który zbiera świetne recenzje! Idealny na weekendowy seans. Polscy widzowie go pokochali
Netflix od kilku lat systematycznie powiększa katalog europejskich produkcji, ale tylko część z nich zyskuje własną, wierną widownię. Ta komedia romantyczna w reżyserii Olivera Kienle trafiła na platformę jako pierwszy oryginalny niemiecki film giganta streamingowego i od tamtej pory regularnie wraca w zestawieniach. Opowieść o dziedziczce z Heidelbergu i bokserze z Mannheim mogłaby być prostą wariacją na temat Kopciuszka, ale jej autor postanowił zrobić z tego pomysłu coś zupełnie innego...

Historia zaczyna się od umowy. Ona chce wyjechać do Nowego Jorku, on potrzebuje pieniędzy na sprzęt i trening. Rozwiązanie wydaje się proste, dopóki cały układ nie zaczyna wymykać się spod kontroli. „Isi & Ossi” zadebiutował na Netfliksie jeszcze w 2020 roku i do dzisiaj pozostaje jednym z ciekawszych przykładów niemieckiej komedii romantycznej dostępnej na platformie.
O czym jest „Isi & Ossi” i dlaczego widzowie do niego wracają?
Isi to córka bogatego przedsiębiorcy z Heidelbergu. Marzy o szkole gastronomicznej w Nowym Jorku, ale jej rodzice widzą dla niej zupełnie inną przyszłość, najlepiej u boku młodego mężczyzny z odpowiedniego środowiska. Dziewczyna szuka pretekstu, żeby wytrącić rodziców z równowagi i uzyskać zgodę na wyjazd. Ossi mieszka w Mannheim, trenuje boks i od dawna próbuje zarobić na własny rozwój. Brakuje mu pieniędzy na porządny sprzęt, na trenera, na oficjalne walki. Kiedy Isi proponuje mu układ, widzi w tym szansę na zmianę swojej sytuacji życiowej. Umowa wydaje się klarowna. Dziewczyna zatrudnia Ossiego, żeby udawał jej partnera i zdenerwował jej rodzinę. On w zamian dostaje środki, które pozwolą mu ruszyć z miejsca. Problem w tym, że emocje nie czytały scenariusza. Granica między zadaniem a prawdziwym zainteresowaniem zaciera się szybciej, niż oboje mogliby przypuszczać, a różnice klasowe nie znikają tylko dlatego, że chemia między bohaterami zaczyna działać.
Kto gra w „Isi & Ossi”? Obsada i twórcy niemieckiej produkcji Netfliksa
W roli Isi zobaczycie Lisę Vicari, znaną przede wszystkim z serialu „Dark” produkowanego przez Netfliksa. Tamten projekt pozwolił jej pokazać niepokojącą, tajemniczą stronę swojego warsztatu. W niemieckiej komedii romantycznej Vicari sięga po zupełnie inne rejestry. Jej bohaterka jest pewna siebie, zadziorna i zmęczona towarzyskim schematem swojej rodziny. Dennis Mojen gra Ossiego. Aktor od kilku lat regularnie pojawia się w niemieckich filmach i serialach, budując karierę głównie na produkcjach o młodych dorosłych. Postać boksera z Mannheim daje mu przestrzeń do pokazania szerszej palety swoich umiejętności aktorskich. Na drugim planie pojawiają się między innymi Christina Hecke i Pegah Ferydoni, które uwiarygadniają obraz rodziny Isi i środowiska, z którego chce uciec. Za kamerą stoi Oliver Kienle, odpowiedzialny również za scenariusz. Reżyser ma na koncie kilka niemieckich produkcji dramatycznych, a projekt dla Netfliksa był dla niego rodzajem skrętu w bardziej komediowe rejestry.
Dlaczego „Isi & Ossi” wraca w rekomendacjach Netfliksa?
Film zadebiutował w katalogu platformy w lutym 2020 roku i zapisał się w historii jako pierwsza niemiecka oryginalna produkcja pełnometrażowa Netfliksa. Ten fakt przełożył się na zainteresowanie widzów w Niemczech, ale sukces okazał się szerszy. Kolejne rynki, w tym polski, regularnie wracają do tytułu, zwłaszcza przy okazji letnich i weekendowych rekomendacji. Do tego dochodzi tempo. Historia ani na moment nie zwalnia. Dialogi są naturalne, a humor nie ma w sobie nic z wymuszonych gagów typowych dla gatunku. Reżyser postawił też na prawdziwe lokalizacje. Heidelberg, Mannheim i Berlin tworzą wizualnie bardzo rozpoznawalną ramę, która odróżnia tę produkcję od amerykańskich hitów romantycznych. Ważnym elementem pozostaje motyw klasowy. Kienle nie wchodzi w publicystyczny ton, ale nie udaje też, że różnice finansowe bohaterów są kwestią do rozwiązania jednym gestem. Ten chłód przy podejściu do pieniędzy i statusu wyróżnia „Isi & Ossi” na tle podobnych produkcji, w których zazwyczaj liczy się tylko wątek uczuciowy.
Czy warto obejrzeć „Isi & Ossi”?
„Isi & Ossi” to propozycja dla widzów, którzy szukają europejskiej alternatywy dla amerykańskich komedii romantycznych. Jeśli spodobały wam się „Zakochani w Rzymie” czy „Pół na pół”, niemiecki tytuł może sprawdzić się w weekendowym seansie. Nie znajdziecie tu cukierkowej estetyki ani łatwych rozwiązań. Jest za to swobodny rytm, para aktorów z dobrą chemią i historia, która nie próbuje oszukiwać widza happy endem na siłę.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.



