Reklama

Sydney Sweeney jako nieśmiała kelnerka z Dakoty Południowej, Halsey w roli kobiety uciekającej przed przeszłością i Eric Dane jako bezwzględny przestępca. Brzmi jak przepis na solidne kino gatunkowe? Bo tym właśnie jest „Americana", dreszczowiec, który łączy klimat westernu z kryminalną intrygą i sporą dawką czarnego humoru. Film właśnie pojawił się w streamingu.

O czym jest „Americana"?

Akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku w Dakocie Południowej. Na lokalnym czarnym rynku pojawia się Koszula Ducha, cenny artefakt plemienia Lakota, i natychmiast przyciąga uwagę ludzi, którzy normalnie nie mieliby ze sobą nic wspólnego. Penny Jo Poplin (Sydney Sweeney) to kelnerka, która marzy o wyrwaniu się z prowincji. Lefty Ledbetter (Paul Walter Hauser) to samotny weteran wojskowy szukający celu w życiu. Oboje łączą siły, żeby zdobyć artefakt, ale szybko okazuje się, że nie są jedynymi zainteresowanymi. Na ich drodze staje Dillon MacIntosh (Eric Dane), bezwzględny przestępca działający na zlecenie handlarza antykami (Simon Rex). Do walki o Koszulę Ducha włącza się też Mandy Starr (Halsey), kobieta desperacko uciekająca przed swoją przeszłością, oraz Ghost Eye (Zahn McClarnon), przywódca rdzennej społeczności, dla którego artefakt ma zupełnie inne, głęboko osobiste znaczenie. Im więcej osób angażuje się w sprawę, tym bardziej sytuacja wymyka się spod kontroli.

Kto gra w „Americanie"? Gwiazdorska obsada

Sydney Sweeney, znana przede wszystkim z „Euforii", „Białego Lotosu" i „Pomocy domowej"wciela się w Penny Jo Poplin. To rola odległa od tego, co widzowie kojarzą z aktorką, prostsza, bardziej przyziemna, ale wymagająca sporej wiarygodności. Paul Walter Hauser, laureat Oscara za „Czarną skrzynkę", gra Lefty'ego Ledbettera. Halsey, piosenkarka i artystka, debiutuje w dużej roli filmowej jako Mandy Starr. Eric Dane, znany z „Chirurgów" i „Ostatniego okrętu", gra antagonistę Dillona MacIntosha. Zahn McClarnon, ceniony aktor indiańskiego pochodzenia, którego widzowie mogą kojarzyć z „Fargo" i „Rezerwowych psów", wciela się w Ghost Eye. Simon Rex, dawna gwiazda komedii, uzupełnia obsadę jako handlarz antykami. Za kamerą stoi Tony Tost, do tej pory znany jako scenarzysta serialu „Longmire". „Americana" to jego reżyserski debiut pełnometrażowy.

Western, kryminał, komedia? „Americana" nie daje się zaszufladkować

To właśnie mieszanka gatunków wyróżnia ten film spośród typowych dreszczowców. Tony Tost nie ogranicza się do jednej konwencji. Fundament stanowi thriller, ale reżyser dorzuca elementy westernu, kryminału, komedii i kina akcji. Kadrowanie i tempo przywodzą na myśl filmy braci Coen, a jednocześnie całość ma zupełnie własny charakter. Akcja rozgrywa się w scenerii Dakoty Południowej, co automatycznie nadaje filmowi klimat otwartych przestrzeni i prowincjonalnej izolacji. Bohaterowie nie są jednowymiarowi. Kelnerka okazuje się sprytniejsza, niż się wydaje. Weteran ma więcej odwagi, niż sam podejrzewa. Antagoniści mają własne motywacje, które nie sprowadzają się do prostego „zły kontra dobry". Tost pozwala każdej postaci zabłysnąć i daje aktorom przestrzeń do budowania postaci. Film zebrał 65% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes. Nie jest to wynik, który robi wrażenie samą liczbą, ale warto zauważyć, że w recenzjach chwali się przede wszystkim energię, obsadę i umiejętność łączenia tonów, od napięcia po humor.

Pechowa droga „Americany" na ekrany. Dlaczego tak długo czekaliśmy?

Historia dystrybucji „Americany" jest prawie tak interesująca jak sam film. Produkcja miała premierę jeszcze w marcu 2023 roku na festiwalu SXSW w Austin. Wkrótce potem Bron Studios, które sfinansowało film, ogłosiło upadłość. „Americana" utknęła bez dystrybutora. Dopiero rok później prawa do filmu przejęło Lionsgate. W sierpniu 2025 roku dreszczowiec trafił do amerykańskich kin, ale w ograniczonej dystrybucji. Efekt? W weekend otwarcia zarobił zaledwie pół miliona dolarów. Niewiele osób w ogóle wiedziało o premierze. Dopiero po przejściu na platformy streamingowe film zaczął znajdować swoją publiczność. W Polsce „Americana" nigdy nie trafiła do kin. Dopiero teraz, w kwietniu 2026, dreszczowiec pojawił się na polskich platformach VOD. Można go obejrzeć na CANAL+ i Rakuten TV za dodatkową opłatą, ceny zaczynają się od kilkunastu złotych.

Czy warto obejrzeć „Americanę"?

Jeśli lubisz kino gatunkowe, które nie traktuje się śmiertelnie poważnie, „Americana" powinna ci się spodobać. Film sprawdzi się u osób, które cenią dynamiczną akcję, ale jednocześnie lubią, kiedy postacie mają głębię i motywację wykraczającą poza schemat. To propozycja dla fanów klimatów w stylu braci Coen albo Tarantino, ale bez naśladownictwa. Tony Tost buduje własny świat i robi to z wyczuciem. Jeśli szukacie czegoś na wieczór, co łączy napięcie z humorem i nie nudzi ani przez minutę, „Americana" jest dobrym wyborem. Jest to jeden z tych tytułów, które ogląda się z przyjemnością od pierwszej do ostatniej minuty, a po seansie ma się ochotę opowiedzieć o nim komuś znajomemu.

Reklama
Reklama
Reklama