Anne Hathaway w złotej koronie z promieni, koncertowy przepych, muzyka i narastający niepokój, którego nie sposób zignorować. „Mother Mary” to jeden z najbardziej wyczekiwanych i jednocześnie najbardziej dyskutowanych filmów studia A24 w tym roku. Reżyser David Lowery, znany z „Zielonego rycerza” i „Zjawy”, serwuje w nim widowisko, które jednych zachwyca, a innych zupełnie zniechęca. Do polskich kin trafia 14 lipca. W centrum historii jest Mother Mary, ikoniczna gwiazda popu grana przez Anne Hathaway. W przeddzień występu, który ma być jej wielkim powrotem, bohaterka spotyka Sam Anselm, dawną najlepszą przyjaciółkę i kostiumografkę, w którą wciela się Michaela Coel. Ich ponowne spotkanie po latach wyciąga na powierzchnię wszystko to, co przez lata próbowały pochować głęboko.

WIDEO

player placeholder

O czym jest „Mother Mary”?

To opowieść o przyjaźni, ambicji i cenie sławy, opakowana w formę na wpół koncertu, na wpół gorączkowego snu. Lowery miesza kameralny dramat o dwóch kobietach na szczycie z olśniewającymi scenami scenicznymi, a w drugiej połowie dorzuca elementy nadprzyrodzone, które sporo zmieniają w odbiorze całości. To właśnie ten miks sprawił, że film okrzyknięto jednym z najdziwniejszych tytułów w historii A24.

Gwiazdorska obsada, która przyciąga wzrok

Sama lista nazwisk robi wrażenie. Obok Anne Hathaway i Michaeli Coel na ekranie pojawiają się Hunter Schafer, znana z „Euforii”, muzyczka FKA Twigs, a także Kaia Gerber, Jessica Brown Findlay i Alba Baptista. Do tego dochodzą efektowne kostiumy, choreografie i muzyka, przez co film chwilami przypomina teledysk, a chwilami mroczny rytuał.

Zobacz także:

Dlaczego widzowie tak się o niego spierają?

„Mother Mary” to klasyczny przykład produkcji, która dzieli widownię na pół. Jedni zachwycają się kreacjami Hathaway i Coel oraz odwagą wizualną, inni gubią się w scenariuszu i nie kupują nadprzyrodzonego zwrotu akcji. W sieci pojawiają się skrajne opinie, od zachwytów nad chemią głównych bohaterek po zarzuty, że film jest przesadzony i teatralny. Jeśli lubisz kino, które ryzykuje i nie boi się dziwności, prawdopodobnie się w nim zakochasz. Jeśli wolisz klarowne historie, możesz wyjść z seansu zdezorientowana.

Gdzie obejrzeć „Mother Mary”?

Film wchodzi do polskich kin 14 lipca 2026 roku. To propozycja przede wszystkim dla fanów odważnego, artystycznego kina, mocnych kobiecych ról i estetyki, która zostaje w głowie na długo. Jedno jest pewne: „Mother Mary” to tytuł, o którym po wyjściu z kina będziesz chciała podyskutować.

mother_mary_kadr_1
fot. mat. pras.
mother_mary_kadr_2
fot. mat. pras.
mother_mary_kadr_4
fot. mat. pras.
mother_mary_kadr_5
fot. mat. pras.