Reklama

Apple TV+ wybiera ciekawy moment na debiut „Star City”. Spin-off „For All Mankind” trafi na platformę dokładnie wtedy, gdy widzowie zobaczą finał piątego sezonu serialu głównego. Decyzja ma podtrzymać zainteresowanie widzów, bo szósta seria „For All Mankind” zostanie ostatnia. „Star City” przejmie alternatywną historię wyścigu kosmicznego i pokaże ją z radzieckiej perspektywy.

O czym jest „Star City”? Radziecka odpowiedź na amerykański podbój Księżyca

„Star City” to spin-off „For All Mankind”, który przenosi akcję za Żelazną Kurtynę. Bohaterami są radzieccy kosmonauci, inżynierowie i oficerowie wywiadu pracujący w programie kosmicznym ZSRR. Twórcy obiecują, że serial nie będzie powtórką znanych wydarzeń. Według MovieWeb produkcja skręca w stronę paranoidalnego, szpiegowskiego thrillera, który zabiera widzów do kluczowego momentu alternatywnej historii kosmicznego wyścigu. W „For All Mankind” perspektywa radziecka pojawiała się tylko fragmentarycznie. „Star City” daje jej pełne pole do popisu i sięga znacznie głębiej. Tytuł nawiązuje do prawdziwego miejsca. Star City to nazwa zamkniętego miasteczka pod Moskwą, w którym od lat 60. trenowali radzieccy kosmonauci.

Obsada „Star City”. Mocne brytyjskie nazwiska

Apple TV+ obsadził „Star City” mocnym brytyjskim ansamblem. Główne nazwisko to Rhys Ifans, który zagra Głównego Konstruktora radzieckiego programu kosmicznego. Anna Maxwell Martin wciela się w Ludmiłę Raskową, szefową inwigilacji z KGB. Agnes O'Casey występuje jako Irina Morozowa z zespołu obserwacyjnego, a Alice Englert gra Anastazję Bielikową. W roli kosmonautów zobaczymy Solly'ego McLeoda jako lekkomyślnego Saszę Poliwanowa i Adama Nagaitisa jako Walę Markelową. Obsadę uzupełniają Josef Davies w roli Siergieja Nikulowa, Ruby Ashbourne Serkis jako Tania Markelowa oraz Priya Kansara. Za serialem stoją współtwórcy „For All Mankind”, czyli Ronald D. Moore, Matt Wolpert i Ben Nedivi.

Dlaczego o „Star City” jest tak głośno? Apple stawia na alternatywną historię zimnej wojny

Macierzysty serial Apple TV+ debiutował w dniu startu platformy i szybko stał się jej flagową produkcją. „For All Mankind” stawia pytanie, co by było, gdyby to Związek Radziecki pierwszy postawił stopę na Księżycu. W tej rzeczywistości wyścig kosmiczny nigdy się nie kończy, a Stany Zjednoczone muszą gonić rywala przez kolejne dekady. Pierwszy sezon „For All Mankind” zebrał 75 procent pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes. Kolejne odsłony serialu poprawiły wynik i przekroczyły barierę 90 procent. „Star City” wchodzi więc w mocno ugruntowane uniwersum, którego widzowie domagali się od dawna. Twórcy zapowiadają mroczniejszy ton, większy nacisk na intrygę szpiegowską i bardziej kameralne ujęcie tematu niż w macierzystej produkcji.

Kiedy premiera „Star City” na Apple TV+?

Apple TV+ wybrał konkretny termin. „Star City” zadebiutuje 29 maja dwoma odcinkami od razu. Tego samego dnia widzowie obejrzą finał piątego sezonu „For All Mankind”. To zabieg, który ma utrzymać zaangażowanie publiczności i płynnie przenieść ją z jednej historii do drugiej. Kolejne odcinki spin-offu pojawiać się będą co tydzień, a finał pierwszego sezonu zaplanowano na 10 lipca. Decyzja platformy ma też złagodzić rozczarowanie informacją, że szósty sezon „For All Mankind” zostanie ostatnim. Apple TV+ zamyka jedną epokę, ale od razu otwiera kolejną, tym razem po drugiej stronie żelaznej zasłony.

Czy warto obejrzeć „Star City”? Dla kogo jest nowy serial Apple TV+?

„Star City” trafi do widzów, którzy lubią alternatywne historie, klimaty zimnej wojny i powoli budowane szpiegowskie intrygi. Serial zapowiada się jako produkcja kameralna, skupiona na ludziach z radzieckiego programu kosmicznego, a nie na samych rakietach. To propozycja dla osób, którym brakuje już porządnego dramatu politycznego w stylu „Czarnobyla” czy „Amerykanów”. Pozostaje pytanie, czy „Star City” utrzyma jakość macierzystego serialu i czy doczeka się równie długiego życia. Odpowiedź zaczniemy poznawać 29 maja na Apple TV+.

"Star city" na Apple TV+
fot. mat. prasowe
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...