Nowy serial od twórcy „Krzyku” inspirowany historią jego rodziny błyskawicznie stał się hitem. Po jednym odcinku trudno odłożyć pilota
Czekałeś na coś między „Yellowstone” a „Sukcesją”? Netflix właśnie wrzucił tytuł, który próbuje połączyć te światy. „Nabrzeże” („The Waterfront”) to nowa produkcja Kevina Williamsona, twórcy „Krzyku”, inspirowana historią jego własnej rodziny. Osiem odcinków, klan balansujący na granicy prawa i emocje, których trudno nie odebrać osobiście.

Małe miasteczko na wybrzeżu, upadające imperium rybackie i rodzina gotowa na każde świństwo, byleby utrzymać się na powierzchni. „Nabrzeże” na Netfliksie wjeżdża z impetem typowym dla amerykańskich sag o wpływowych klanach. Z tą różnicą, że tu sporo wątków pochodzi z prawdziwego życia. Kevin Williamson sięgnął po historię własnego ojca, który po załamaniu branży rybnej zajął się przemytem marihuany.
O czym jest „Nabrzeże” na Netfliksie? Historia, która szybciej wymyka się spod kontroli, niż myślicie
Akcja „Nabrzeża” toczy się w fikcyjnym miasteczku Havenport, gdzie wszyscy znają wszystkich, a najbogatszy klan od pokoleń kontroluje port i rybacki biznes. Buckleyowie zbudowali tu coś więcej niż firmę, to rodzinne imperium, które właśnie zaczyna tonąć. Harlan Buckley (Holt McCallany) wraca do zdrowia po dwóch zawałach i odkrywa, że jego żona Belle (Maria Bello) razem z synem Cane'em (Jake Weary) wzięli sprawy w swoje ręce. By utrzymać firmę nad wodą, weszli w przemyt narkotyków. Jedna nieudana dostawa, kilka ciał i nagle do gry wchodzą szeryf Clyde Porter oraz agent DEA Marcus Sanchez. Harlan zostaje wciągnięty z powrotem w świat, który dawno zostawił. Każdy odcinek dorzuca kolejną komplikację, a każda postać ma coś do ukrycia.
Obsada „Nabrzeża”. Te nazwiska znacie, nawet jeśli nie kojarzycie tytułu
Pierwsze nazwisko, które rzuca się w oczy w napisach, to Holt McCallany („Mindhunter”), tu w roli ojca rodu Harlana. Jego żonę Belle gra Maria Bello, znana między innymi z „NCIS” i „Coyote Ugly”. Cane'a, który wpada w narkotykowy biznes szybciej, niż powinien, gra Jake Weary („Animal Kingdom”). Na drugim planie pojawiają się też Melissa Benoist, Danielle Campbell oraz Rafael L. Silva, a uwagę widzów najczęściej przyciąga Topher Grace. Aktor kojarzony głównie z lekkim repertuarem, w „Nabrzeżu” schodzi na zupełnie inny grunt. Jego socjopatyczna kreacja to coś, czego nikt po nim nie zakładał. Za scenariuszem stoi Kevin Williamson, twórca pierwszej części „Krzyku” oraz kultowego „Jeziora marzeń”, który nie ukrywa, że dużą część fabuły wziął z własnego życiorysu.
Autobiograficzne wątki w kryminalnym opakowaniu
Williamson nie ukrywa, że spora część fabuły to przefiltrowana historia jego rodziny. Ojciec scenarzysty po załamaniu branży rybnej w latach 80. zajął się przemytem marihuany, żeby utrzymać dom. Reszta scenariusza zbudowana jest wokół tego pomysłu i wyciąga z niego wszystko, co najmroczniejsze. To rzadkość, żeby twórca rodzinnego dramatu kryminalnego oddawał widzom kawałek własnej biografii i robił to bez pudrowania niewygodnych szczegółów. Drugą sprawą jest tempo. Każdy odcinek niesie kilka zwrotów akcji i decyzje, które rozhuśtują widza emocjonalnie. Trzecia rzecz to atmosfera. Havenport wygląda urokliwie, ale każda postać kryje tu jakąś tajemnicę. Nawet drugoplanowi bohaterowie mają drugie dno, a niektóre relacje zaskakują w okolicach piątego odcinka.
Czy warto obejrzeć „Nabrzeże”? Dla kogo będzie strzałem w dziesiątkę?
„Nabrzeże” sprawdzi się u widzów, którzy lubią rodzinne sagi w typie „Yellowstone” czy „Sukcesji”, a chcą czegoś, co mocniej zazębia się z thrillerem. To serial na wieczór, kiedy nie szukasz głębi, a po prostu solidnego, gęstego scenariusza i mocnej, jednoznacznej dramaturgii. Osoby polujące na kreacje aktorskie zatrzymają się przy Topherze Grace, bo to on niesie tu większość emocji. Jeśli wolisz wolniejsze produkcje z dopracowanym tłem psychologicznym, możesz poczuć, że wszystko dzieje się tu zbyt szybko. Wszystkie 8 odcinków sezonu czeka już na Netfliksie. Jeden klan, jeden port i sporo tematów, o których przed seansem nawet nie pomyślicie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.



