Nowy serial science fiction z gwiazdą „Sukcesji” już na Netfliksie! Widzowie zachwyceni: lepszy niż „Czarne lustro”
„Pokrewne dusze” to antologia osadzona w świecie, w którym nauka potrafi wskazać idealnego partnera. Brzmi jak spełnienie marzeń? Serial Netfliksa pokazuje, że taka wiedza może być początkiem bardzo poważnych problemów.

Na pierwszy rzut oka „Pokrewne dusze” wyglądają jak kolejna serialowa opowieść o miłości. Ale wystarczy jeden odcinek, by zrozumieć, że to coś zupełnie innego. Ten tytuł nie próbuje wzruszać na siłę ani sprzedawać romantycznych klisz. Zamiast tego wchodzi w temat relacji z chłodną precyzją i stawia pytanie, które potrafi wytrącić z równowagi: co, jeśli nauka naprawdę potrafiłaby wskazać twoją bratnią duszę? I co, jeśli wynik testu kompletnie nie pasowałby do życia, które już masz?
Świat, w którym miłość przestaje być wyborem
Akcja serialu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, gdzie naukowcy opracowali test DNA pozwalający wskazać idealnie dopasowaną osobę bez miejsca na przypadek. Każdy odcinek opowiada inną historię, ale wszystkie łączy jedno: moment, w którym bohaterowie muszą zdecydować, czy zaufać nauce, czy własnym uczuciom. Dla jednych to szansa na prawdziwe szczęście, dla innych początek rozpadu dotychczasowego życia. Małżeństwa zaczynają się chwiać, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a pytanie: „czy to na pewno ta osoba?”, przestaje być tylko filozoficzną rozterką. „Pokrewne dusze” nie są klasycznym serialem romantycznym. To raczej spokojny, momentami chłodny eksperyment społeczny, który sprawdza, jak daleko człowiek jest w stanie posunąć się w imię obietnicy idealnego dopasowania.
„Pokrewne dusze” zachwyca i denerwuje. Widzowie podzieleni
Opinie na temat „Pokrewnych dusz” są wyraźnie spolaryzowane. Część widzów chwali pierwszy odcinek jako świetny punkt wyjścia, po czym zauważa spadek formy w kolejnych historiach. Inni piszą wprost, że pomysł był znakomity, ale nie zawsze został wykorzystany w pełni. Pojawiają się też porównania do „Czarnego lustra”, choć wielu zaznacza, że to jego łagodniejsza, bardziej emocjonalna wersja. Nie brakuje głosów krytycznych: o nierównym poziomie, zbyt prostych rozwiązaniach czy rozczarowujących finałach. Ale jednocześnie sporo osób przyznaje, że serial daje do myślenia. I że nawet jeśli nie wszystkie odcinki działają tak samo mocno, sam koncept jest na tyle intrygujący, że trudno go zignorować.
Dlaczego „Pokrewne dusze” potrafią niepokoić?
Czy zostałabyś ze swoim partnerem, gdyby nauka powiedziała ci, że gdzieś istnieje ktoś bardziej dopasowany? I czy świadomość istnienia bratniej duszy naprawdę daje spokój, czy raczej odbiera wolność wyboru? Serial „Pokrewne dusze” zostawia lekki dyskomfort i zmusza do myślenia. Sprawdź na Netfliksie.
