Nowa Anglia, początek lat 60., zakład poprawczy dla nastoletnich chłopców i kobieta, która marzy, żeby zniknąć ze swojego życia. „Eileen” to gęsty, powolny thriller, w którym każda scena dokłada nową warstwę napięcia, a relacja dwóch bohaterek wymyka się każdej z nich spod kontroli.

WIDEO

player placeholder

O czym jest „Eileen”? Historia kobiety uwięzionej w cudzym życiu

Akcja rozgrywa się zimą 1964 roku w małym miasteczku w stanie Massachusetts. Eileen Dunlop pracuje jako sekretarka w zakładzie poprawczym dla nastoletnich chłopców. Po godzinach wraca do zaniedbanego domu, w którym czeka na nią ojciec, były policjant uzależniony od alkoholu. Życie kobiety toczy się między dwiema toksycznymi rzeczywistościami, pracą i domem, a sama bohaterka właściwie nie ma już siły niczego w nim zmieniać. Wszystko wywraca się, gdy w zakładzie zjawia się Rebecca Saint John, nowa psycholożka. Pewna siebie, elegancka, z manierami niedopasowanymi do prowincji, od pierwszej chwili przyciąga uwagę całego personelu. Eileen zaczyna spędzać z nią coraz więcej czasu. Ich znajomość zaciera granice między przyjaźnią, fascynacją i czymś znacznie bardziej niepokojącym. Kiedy Rebecca wyznaje koleżance swój sekret, opowieść zmienia bieg. To, co zaczęło się jako studium samotności w prowincjonalnym miasteczku, zamienia się w mroczny dramat o lojalności, manipulacji i granicach, które bohaterka jest gotowa przekroczyć, żeby choć raz zaznać innego życia.

Kto gra w „Eileen”? Obsada i nazwiska, które robią największe wrażenie

W tytułowej roli zobaczysz Thomasin McKenzie, znaną z „Last Night in Soho” Edgara Wrighta i „Jojo Rabbit” Taiki Waititiego. Aktorka gra Eileen wycofaną, niemal niewidoczną, a w kolejnych scenach stopniowo odsłania jej drugą twarz, pełną wyparcia, tłumionej złości i niezaspokojonych pragnień. Jej partnerką ekranową jest Anne Hathaway w roli Rebekki Saint John. To ta wersja Hathaway, której fani kina noir wyglądali od lat, magnetyczna, ironiczna, świadoma własnej idealnej fasady. Po Sundance wielu krytyków napisało, że to jedna z jej najciekawszych kreacji od czasów „Brokeback Mountain” i „Diabeł ubiera się u Prady”. Reżyserii podjął się William Oldroyd, znany z „Lady Macbeth”, filmu o podobnie chłodnym klimacie i bohaterce gotowej łamać zasady własnego świata. Scenariusz powstał na podstawie głośnej powieści Ottessy Moshfegh z 2015 roku, a sama autorka napisała go wspólnie z mężem, Lukiem Goebelem. Za surowe, oszczędne zdjęcia odpowiada Ari Wegner, operatorka znana z „Psich pazurów” Jane Campion. W obsadzie pojawiają się też Shea Whigham jako ojciec Eileen, Marin Ireland w roli matki jednego z osadzonych chłopców oraz Owen Teague i Sam Nivola.

Zobacz także:

Dlaczego o „Eileen” znów jest głośno na HBO Max?

Premiera „Eileen” odbyła się w styczniu 2023 roku na festiwalu Sundance, gdzie film stał się jednym z najczęściej komentowanych tytułów programu Premieres. Krótko później prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych przejęła firma Neon, a w grudniu obraz trafił do amerykańskich kin. W Polsce widzowie mogli wcześniej obejrzeć go w SkyShowtime, teraz dostępny jest dla subskrybentów HBO Max, co znów wywołało falę dyskusji w sieci. Film przyciąga uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, atmosfera. Oldroyd oraz Ari Wegner zbudowali świat utrzymany w estetyce klasycznego noir, z mglistym, zimowym Massachusetts, w którym brakuje światła, ciepła i sensu. Po drugie, świetne kreacje aktorskie. Sceny McKenzie i Hathaway są naładowane napięciem, w którym trudno odróżnić fascynację od lęku, a flirt od manipulacji. Po trzecie, dyskusyjnym finałem. Pierwsze dwie trzecie filmu przebiegają jak drobiazgowe studium psychologiczne, wyciszone i niespieszne. Ostatnia część skręca w stronę pulpowego thrillera, co jednych zachwyca, innych irytuje. Ten ostry kontrast wciąż napędza spory w mediach społecznościowych i w komentarzach pod recenzjami.

Czy warto obejrzeć „Eileen” na HBO Max?

To film dla widzów, którzy lubią powolne narracje, gęstą atmosferę i bohaterki niejednoznaczne moralnie. Jeśli szukasz klasycznego thrillera z jasno zarysowanym dobrem i złem, „Eileen” cię rozczaruje. Jeśli jednak interesuje cię kino o kobiecej obsesji, tłumionych emocjach i konsekwencjach jednej decyzji, którą trudno cofnąć, znajdziesz tu wszystko, co lubisz. Film „Eileen” dostępny jest na HBO Max.

Eileen_kadr_03
fot. mat. pras.
Eileen_kadr_01
fot. mat. pras.