Reklama

Można było pomyśleć, że historię Maxa Cady'ego opowiedziano już na wszystkie możliwe sposoby. Apple TV pokazuje jednak, że jest jeszcze sporo do dopowiedzenia. Limitowany serial „Przylądek strachu” z Bardemem w roli głównego antagonisty trafi na platformę już w czerwcu 2026 roku.

O czym jest nowy serial Apple TV „Przylądek strachu”?

Anna Bowden (Amy Adams) i Tom Bowden (Patrick Wilson) to prawnicze małżeństwo, które prowadzi życie poukładane, dostatnie i pozornie bezpieczne. Mają nastoletnią córkę, dom z widokiem i karierę, w której trudno znaleźć rysę. Pęknięcie w tym układzie pojawia się w momencie, gdy Max Cady (Javier Bardem) opuszcza więzienie. To człowiek, którego oboje pomogli skazać. I jeden z tych, którym wystarczy chwila, żeby zburzyć cudzy spokój. Cady nie szuka konfrontacji, szuka zemsty. Pomysł, na którym wyrosły kolejne odsłony „Przylądka strachu”, w dziesięcioodcinkowej wersji Apple TV nabiera tempa, którego nie da się przewidzieć po pierwszych minutach.

Obsada serialu „Przylądek strachu”: Bardem, Adams, Wilson i plejada gwiazd

W rolach głównych zagrali Javier Bardem, Amy Adams i Patrick Wilson. Bardem wciela się w Maxa Cady'ego, postać, którą wcześniej grali Robert Mitchum i Robert De Niro. Amy Adams jest jednocześnie współproducentką wykonawczą serialu. W szerszej obsadzie znaleźli się CCH Pounder, Joe Anders, Lily Collias, Jamie Hector, Malia Pyles i Anna Baryshnikov. Twórcą i showrunnerem jest Nick Antosca, który podpisał wcześniej „The Act”. Producentami wykonawczymi są Martin Scorsese i Steven Spielberg. Reżyserię odcinków wzięli na siebie Morten Tyldum, S.J. Clarkson, Amanda Marsalis, Reed Morano, Steven Piet, Trey Shults, Jon S. Baird, Stephen Williams oraz Jonathan van Tulleken.

„Przylądek strachu”: slow-burn, który nie chce być remakem

Apple TV od początku zapowiadało, że nie będzie to klasyczna ekranizacja powieści „Egzekucja” Johna D. MacDonalda ani wierne powtórzenie wersji Scorsese z 1991 roku. Serial idzie w stronę thrillera psychologicznego z elementami horroru i obserwacji obsesji na punkcie zbrodni, która od dwóch dekad napędza popkulturę. W zwiastunie pojawiają się kadry rodem z kina lat 70., zbliżenia twarzy, długie cisze i jedno krótkie zdanie Bardema: „You deserve this”. To wystarcza, żeby zbudować atmosferę, która nie wymaga przemocy na pierwszym planie. Powrót Scorsese w roli producenta wykonawczego daje serialowi dodatkowy ciężar gatunkowy, a obecność Spielberga otwiera projekt na szerszą publiczność. Apple TV stawia na slow-burn, w którym strach narasta stopniowo, a nie wybucha w jednym ujęciu.

Czy warto obejrzeć „Przylądek strachu”? Dla widza, który nie boi się długiej formy

„Przylądek strachu” to propozycja dla widzów, którzy lubią, gdy serial nie spieszy się z wnioskami. Dziesięć odcinków oznacza, że twórcy mają miejsce na rozłożenie napięcia, pokazanie pęknięć w małżeństwie Bowdenów i powolne wprowadzanie Maxa Cady'ego w ich życie. Jeśli interesują was filmowe nazwiska, ten zestaw mówi sam za siebie: Bardem, Adams, Wilson, Scorsese, Spielberg, Antosca. Premiera odbędzie się 5 czerwca 2026 roku na Apple TV. Nowe odcinki będą pojawiać się co piątek, aż do 31 lipca.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...