Oto najbardziej skandaliczny serial 2026 roku. Intrygi i romanse brytyjskiej elity lat 80.
Skandaliczny! Obrazoburczy! Bezczelny! Perwersyjny! Tak piszą o nim zarówno widzowie, jak i krytycy. Serial Disney+ „Rywale” powrócił z drugim sezonem i znów idzie na całość. Opowiadają nam o nim David Tennant („Broadchurch”, „Doktor Who”, „Dobry Omen”) oraz Claire Rusbhrook („Sekrety i kłamstwa”, „Wilderness”), czyli serialowi Tony i Monica Baddingham.
„Rywale”: fabuła 2. sezonu
Kiedy oglądałam ten serial po raz pierwszy, to moja pierwsza myśl była następująca: „Jakim cudem udało mu się przetrwać w czasach cancel culture?”. Bo, umówmy się, bywa tutaj naprawdę grubo. „Rywale” to ekranizacja książki Jilly Cooper. 88-letnia autorka kultowych Kronik Rutshire zmarła jesienią 2025 roku, na skutek komplikacji po upadku w domu. Trwały wówczas zdjęcia do drugiego sezonu. Ekipa wzniosła na jej cześć toast, ponieważ Jilly uwielbiała szampana. Pisarki do końca nie opuszczał cięty jak brzytwa humor, za który kochali ją czytelnicy.
Serial „Rywale” zabiera widzów w bezwzględny świat brytyjskiej telewizji niezależnej lat 80. Lord Tony Baddingham, dyrektor Corinium Television, zatrudnia prezentera Declana O’Harę, chcąc uczynić go swoją nową gwiazdą. Kiedy Declan zaczyna w końcu mieć dość manipulacji Tony’ego, sprzymierza się z jego rywalem, Rupertem Campbellem-Blackiem – byłym olimpijczykiem oraz naczelnym amantem Rutshire. Rzucają rękawicę Tony’emu, również ubiegając się o koncesję telewizyjną, co sprawia, że w Rutshire wybucha prawdziwa wojna. W międzyczasie powoli narasta uczucie pomiędzy Rupertem i Taggy, córką Declana. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy na obrazku pojawia się Cameroon Cook, producentka Corinium i prawa ręka Tony’ego.
„Rywale” sezon 2. W miłości i na wojnie wszystko dozwolone
Pierwszy sezon zakończył się niespodziewaną konfrontacją, w wyniku której szef Corinium otrzymał dość mocny cios (dosłownie i w przenośni). W kontynuacji walka o koncesję zaostrza się, a rywalizacja między Corinium, a Venturere sięga zenitu. Żądny zemsty Tony Baddingham szybko odpłaca się rywalom pięknym za nadobne, o czym przekonujemy się już w pierwszych trzech odcinkach. Muszę przyznać, że takiego zwrotu akcji absolutnie się nie spodziewałam! Jeśli chodzi o nasze ulubione pary (czyli Taggie & Rupert, a także Lizzie i Freddy), to twórcy zdecydowanie dawkują nam emocje. Tęsknota wręcz sączy się z ekranu, co ogląda się absolutnie przepysznie. Pierwsze trzy odcinki, które zadebiutowały na Disney+ 15 maja, trzymają bardzo wysoki poziom i dostarczają nam całe mnóstwo emocji, dramatów, intryg, skandali oraz… pikantnych scen. Jeśli mieliście co do tego jakieś wątpliwości, to już uspokajam – w drugim sezonie jest jeszcze więcej gorących scen. Zresztą już na starcie mamy moment, gdy dwóch bohaterów ściąga kąpielówki i beztrosko wskakuje do basenu. Tak, jak stworzył ich Bóg!
Drugi sezon „Rywali” jest podzielony na dwie części. 3 odcinki ukazały się 15 maja, a kolejne będę pojawiać się co tydzień w piątek. Druga część zadebiutuje w nadchodzących miesiącach.


