Perła polskiej kinematografii! Ten film z Arkadiuszem Jakubikiem to najlepszy thriller psychologiczny wszech czasów
To opowieść o śledztwie, które miało zakończyć się sukcesem, a zamienia się w test charakteru. „Jestem mordercą” wciąga jak kryminał, ale zostawia z pytaniami o presję władzy, granice ambicji i cenę spokoju społecznego.

„Jestem mordercą” to film, który umiejętnie łączy to, co wydaje się „wyjęte z akt”, z tym, co celowo pozostaje niedopowiedziane. Zaczyna się jak historia o polowaniu na sprawcę, ale szybko staje się opowieścią o mechanizmach nacisku, karierze budowanej na cudzym nieszczęściu i o tym, jak łatwo w pewnym momencie przestaje chodzić o prawdę.
„Jestem mordercą” - thriller inspirowany sprawą „wampira z Zagłębia”
Punktem wyjścia jest znana w Polsce historia seryjnych zabójstw kobiet z lat 70. XX wieku, kojarzona z określeniem „wampir z Zagłębia”. Film nie odtwarza jej jeden do jednego, tylko wykorzystuje realia i napięcie tamtej sprawy, by pokazać, jak działa śledztwo prowadzone pod polityczną i medialną presją. To właśnie ta niepewność między prawdą a wygodną wersją powoduje największy dreszcz. Bohaterem jest Janusz Jasiński - ambitny oficer milicji, który dostaje szansę jedną na milion. Został przydzielony do jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych. Z każdą kolejną decyzją rośnie jednak ciężar odpowiedzialności, a wraz z nim ryzyko, że zamiast dojść do faktów, będzie musiał dowieźć wynik. Film konsekwentnie prowadzi widza przez pytanie, czy da się pozostać uczciwym, gdy system oczekuje wyłącznie skuteczności.

W pewnym momencie milicja zatrzymuje Zdzisława Marchwickiego, człowieka z kryminalną przeszłością. Na papierze wszystko zaczyna się zgadzać: jest podejrzany, można domknąć sprawę, uspokoić opinię publiczną. Tyle że wraz z postępem wydarzeń pojawiają się niejasności, skróty, uproszczenia i niepokojące sygnały. Okazuje się, że łatwo pomylić prawdziwego sprawcę z kimś, kto po prostu „pasuje” do układanki.
„Jestem mordercą” - obsada i twórcy, którzy dostarczają emocji
Janusza Jasińskiego gra Mirosław Haniszewski, który jest w swojej roli bardzo wiarygodny. Dobrze pokazuje wewnętrzny ścisk człowieka, który chce awansu i poczucia sprawczości, ale zaczyna widzieć cenę swoich wyborów. W podejrzanego wciela się Arkadiusz Jakubik - intensywny, niejednoznaczny, momentami budzący lęk, a momentami współczucie. Na ekranie pojawiają się też m.in. Magdalena Popławska, Agata Kulesza, Piotr Adamczyk oraz Tomasz Włosok.

Za reżyserię i scenariusz odpowiada Maciej Pieprzyca, znany także z „Chce się żyć” oraz filmu „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Zdjęcia zrealizował Paweł Dyllus, a muzykę skomponował Bartosz Chajdecki. W efekcie dostajemy świat konsekwentny: surowy, ciasny, podszyty napięciem i poczuciem, że ktoś zawsze patrzy. Film był też doceniany nagrodami - m.in. Srebrnymi Lwami w Gdyni oraz wyróżnieniem za reżyserię na festiwalu w Szanghaju.
Co wyróżnia kryminał „Jestem mordercą”?
To nie jest zwykły kryminał, w którym bohaterowie szukają tropu i zmierzają do prostego finału. Film uderza w temat odpowiedzialności: kto naprawdę ma kontrolę nad przebiegiem śledztwa, jak wygląda sprawiedliwość w realiach nacisku i czy człowiek może ocalić własne wartości, kiedy wszystkie bodźce pchają go w stronę wygodnych rozwiązań. Najmocniejsze jest to, że napięcie wynika nie z pościgów i dynamicznych scen akcji, tylko z decyzji podejmowanych w gabinetach i korytarzach. Kamera buduje klaustrofobiczną przestrzeń: szaro-bure ulice, przygaszone mieszkania, ciemne przejścia w budynkach i miejsca, w których trudno złapać oddech. Do tego dochodzi muzyka - precyzyjnie podkręca niepokój, ale nie dominuje scen. Dzięki temu film zostaje z widzem dłużej niż tylko do napisów końcowych.
Gdzie obejrzeć film „Jestem mordercą”?
Film „Jestem mordercą” jest dostępny na Canal+. Warto nastawić się na thriller psychologiczny, w którym emocje nie wynikają z „fajerwerków”, tylko z poczucia, że prawda może przegrać z potrzebą szybkiego sukcesu... Zobaczcie zwiastun, który idealnie wprowadza w klimat mrocznej produkcji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.