Reklama

Nie nastawiałam się na nic wielkiego. Polski tytuł, plakat sugerujący kolejną lekką komedię i szybkie wskoczenie filmu z kina na Netfliksa raczej nie obiecywały odkrycia roku. Włączyłam „Seks dla opornych” bardziej z ciekawości niż z potrzeby obejrzenia czegoś konkretnego. I właśnie dlatego zaskoczenie było tak duże. Nie jest kolejną sztampową komedią, którą ogląda się jednym okiem, scrollując telefon. Jest lekki, momentami bardzo zabawny, a przy tym zaskakująco ciepły. I, co chyba najważniejsze, ludzki.

O czym właściwie jest „Seks dla opornych”?

Historia skupia się na małżeństwie z długim stażem. Basia i Grzegorz są razem od lat, znają się na wylot, ale ich związek dawno przestał iskrzyć. Rutyna, przemilczenia i brak bliskości zrobiły swoje. Seks zszedł na dalszy plan, a rozmowy o potrzebach – jeszcze dalej. Pomysł na zmianę? Wyjazd do SPA, który ma być ostatnią próbą ratunku dla relacji. Na miejscu pojawia się jednak jeszcze jedna para, a to uruchamia lawinę sytuacji, które są jednocześnie niezręczne, zabawne i zaskakująco trafne. Film nie idzie w tanią dosłowność. Zamiast tego pokazuje relacje z dystansem i humorem, czasem bardzo bezpośrednim, ale bez wulgarności. To raczej opowieść o bliskości, wstydzie, potrzebie rozmowy i o tym, jak łatwo w związku zgubić siebie.

Ilona Ostrowska wygląda świetnie

Największym plusem filmu jest dla mnie Ilona Ostrowska. Jest naturalna, lekka, bardzo prawdziwa. Jej bohaterka nie jest przerysowana ani sztucznie „odmłodzona. To kobieta po czterdziestce, z emocjami, kompleksami i potrzebą bliskości, pokazana bez karykatury. Do tego wygląda świetnie i bardzo świeżo, byłam zachwycona! Piotr Adamczyk, jak nietrudno się domyślić, również wypada dobrze. Ich ekranowa chemia działa właśnie dlatego, że nie jest nachalna. To para, którą można spotkać obok siebie w sklepie albo na wakacjach.

To nie film dla wszystkich. I bardzo dobrze

„Seks dla opornych” nie jest komedią dla widza, który nie ma dystansu do siebie. Jeśli ktoś oczekuje grubych żartów albo boi się tematów związanych z intymnością, może się odbić. Ale jeśli podejdzie się do tego z luzem – film potrafi naprawdę rozbawić. I dokładnie to widać w opiniach widzów. Jedni byli pozytywnie zaskoczeni, inni podeszli do filmu z dystansem, ale większość podkreśla jedno: to nie jest tak zła komedia, jak można się spodziewać. Jak pisze jeden z widzów: „Zignorujcie plakat, nie oglądajcie zwiastunu. Zaufajcie – prześmieszne i czułe”. Inny dodaje: „Autentycznie zabawna komedia, pełna ciepła i humoru. Ostatni raz równie miło zaskoczyłem się przy «Dalej jazda!»”. Pojawiają się też bardziej wyważone głosy: „Nie oczekiwałem niczego szczególnego. Myślałem: kolejny film o parze w kryzysie. A dostałem coś zupełnie innego – historię o bliskości i rozmowie”. Nie brakuje również krytyki (np. że momentami za bardzo balansuje na granicy żenady albo że fabuła bywa nierówna).

Jeśli więc masz ochotę na coś lekkiego, ciepłego i z przymrużeniem oka – „Seks dla opornych” to całkiem dobry wybór. Czeka na ciebie na Netfliksie.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama