Reklama

Polska komedia romantyczna z 2023 roku okazała się dla Netfliksa złotym strzałem. „Gorzko, gorzko!” zadebiutowała na platformie 26 kwietnia i w tydzień znalazła się na czwartym miejscu wśród najpopularniejszych filmów nieanglojęzycznych. Mateusz Kościukiewicz gra asa agencji reklamowej, który zakochuje się w pannie młodej dwa tygodnie przed jej ślubem z synem ministra. Reszta to wesele, którym żyje cała Warszawa.

O czym jest film „Gorzko, gorzko!”?

Tomek (Mateusz Kościukiewicz) buduje karierę w agencji reklamowej i wszystko ma rozplanowane co do detalu. W jednej chwili spokojny scenariusz pęka, kiedy w przypadkowym spotkaniu zatrzymuje się przy nim Ola (Zofia Domalik). Problem polega na tym, że za dwa tygodnie Ola ma stanąć na ślubnym kobiercu z synem ministra sprawiedliwości. Wesele zapowiada się jako największa impreza sezonu, planowana z rozmachem na Zamku Królewskim, z fajerwerkami nad Warszawą i listą gości, na której polityka miesza się z biznesem i światem salonów. W to grono wkraczają bohaterowie z zupełnie innych rejestrów, a do układanki dorzuca lokalnego kolorytu motyw Casanovy z Ursynowa.

Kto gra w „Gorzko, gorzko!”? Obsada, której nie sposób przegapić

Za kamerą stanął Tomasz Konecki, w głównych rolach pojawiają się Mateusz Kościukiewicz i Zofia Domalik. Obok nich na ekranie zobaczysz Agnieszkę Więdłochę i Rafała Zawieruchę, a dalej długą listę nazwisk, które od lat budują polską scenę aktorską: Edyta Olszówka, Marcin Perchuć, Anna Dereszowska, Cezary Pazura, Emilia Krakowska, Rafał Rutkowski i Tomasz Sapryk. Mieszanka rozpoznawalnych twarzy ze starszego pokolenia i tych, których publiczność zna ze świeższych ról, robi wrażenie już na liście otwierającej napisy.

Polska komedia z Netfliksa wielkim hitem?

Liczby same w sobie pokazują, ile zrobiło streamingowe wejście. 26 kwietnia 2023 roku film pojawił się w katalogu Netfliksa, pięć dni później miał na koncie ponad 6,5 mln godzin obejrzanego materiału. To wystarczyło, żeby zająć czwarte miejsce wśród najpopularniejszych filmów nieanglojęzycznych tygodnia, a równolegle wskoczyć do TOP10 na wielu rynkach. Kino Świat zrezygnowało z planów dystrybucji w salach, dlatego „Gorzko, gorzko!” trafiło do widza tylko jedną drogą. Okazało się, że to była droga skuteczna. Produkcja stała się przy okazji przykładem tego, co potrafi zrobić streaming z tytułem, który w tradycyjnym modelu mógłby przegrać o uwagę w gęstym kinowym repertuarze.

Czy warto obejrzeć „Gorzko, gorzko!”?

Film wciąż jest dostępny w polskim katalogu Netfliksa i ciągle wraca w rekomendacjach platformy. Jeśli szukasz propozycji na weekend, do której nie musisz dokładać kondycji ani notatnika, „Gorzko, gorzko!” wpisuje się w ten klucz bez wysiłku. Twórcy stawiają na sprawdzony rytm polskich komedii romantycznych, znajome nazwiska i fabułę, która prowadzi widza za rękę. To rozrywka skrojona pod luźniejszą porę, kiedy chcesz włączyć coś znajomego, sięgnąć po popcorn i nie zaprzątać sobie głowy interpretacją. Polska komedia, która znalazła publiczność na całym świecie, dla wielu widzów okaże się trafionym wyborem na wieczór bez nadprogramowych ambicji.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...