Reklama

Jak to się dzieje, że ktoś tak bardzo poświęca się dla innych, że w końcu znika sam dla siebie? „Kobieta na dachu” szuka odpowiedzi na to pytanie w historii Mirki, która jednego ranka robi coś zupełnie do siebie niepodobnego. Anna Jadowska opowiada o późnym buncie bez patosu i taniego efekciarstwa, a Dorota Pomykała dźwiga cały film jednym spojrzeniem. Produkcję znajdziesz na kilku polskich platformach.

Napad, którego nikt się nie spodziewał. O czym jest „Kobieta na dachu”?

Mirka to około sześćdziesięcioletnia położna, świetna w swoim fachu i jeszcze lepsza w ukrywaniu własnych potrzeb i emocji. W domu funkcjonuje w cieniu męża i dorosłego syna, dla których robi wszystko, choć sama prawie nigdy nie prosi o nic dla siebie. Jej jedyną chwilą wytchnienia jest papieros wypalany na dachu bloku, z dala od oczekiwań i obowiązków. Ten poukładany, przezroczysty świat pęka w dniu, w którym Mirka wchodzi do banku i, uzbrojona w niewielki nóż kuchenny, próbuje go obrabować. Choć cała akcja kończy się fiaskiem, staje się punktem zapalnym, który zmusza bohaterkę i jej bliskich do spojrzenia prawdzie w oczy. To opowieść o kobiecie, która przez całe życie była dla wszystkich, a teraz po raz pierwszy musi zadać sobie pytanie, czego tak naprawdę chce.

Dorota Pomykała w roli życia. Kto gra w „Kobiecie na dachu”?

Cały film opiera się na Dorocie Pomykale, która gra Mirkę oszczędnie i bez słowa zbędnego gestu, a jej kreacja przyniosła jej nagrodę dla najlepszej aktorki na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W rolę milczącego, niezdolnego do bliskości męża wciela się Bogdan Koca, a dorosłego syna gra Adam Bobik. W obsadzie znalazły się również Maria Szadkowska i Izabela Celińska. Film wyreżyserowała i napisała Anna Jadowska, która mówiła wprost, że nakręciła go o kobietach przezroczystych, takich, które w pewnym wieku przestają być zauważane. Zdjęcia utrzymane są w chłodnej, oszczędnej tonacji, która podkreśla emocjonalne wycofanie głównej bohaterki.

Kino, które mówi szeptem. Co wyróżnia „Kobietę na dachu”?

Największą siłą filmu jest jego powściągliwość, bo zamiast efektownej historii o napadzie dostajemy intymny portret kobiety na granicy załamania i przebudzenia. Jadowska nie tłumaczy wszystkiego wprost, pozwala widzowi samemu wyczytać emocje z gestów, spojrzeń i ciszy, które wypełniają codzienność Mirki. Drugim atutem jest uniwersalność tematu, bo opowieść o niewidzialności i późnej emancypacji rezonuje daleko poza Polską, co potwierdziły nagrody i uznanie na festiwalach w Gdyni oraz w Nowym Jorku. Trzecia rzecz to sam tytułowy motyw dachu, który staje się symbolem jedynej przestrzeni, gdzie bohaterka może być wyłącznie sobą. Wszystko to składa się na kino kameralne, ale bardzo mocne.

Bunt cichej kobiety. Dlaczego ten film zostaje w pamięci?

„Kobieta na dachu” nie oferuje łatwego katharsis ani happy endu w stylu rodzinnego pojednania, bo jego prawdziwym tematem jest moment, w którym człowiek po cichu mówi dość. Najmocniej wybrzmiewa tu myśl, że desperacki, pozornie niezrozumiały gest bywa krzykiem kogoś, kto przez lata milczał. To film, po którym chce się przyjrzeć kobietom, których na co dzień nie zauważamy, własnym matkom, sąsiadkom, znajomym z pracy. Mirka długo zostaje w pamięci właśnie dlatego, że jest tak zwyczajna. Produkcję obejrzysz w CANAL+, Playerze i CDA Premium, a także wypożyczysz na Rakuten czy Pilot WP.

Zwiastun:

"Kobieta na dachu"
"Kobieta na dachu"
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...