Reżyser Mike Flanagan zapowiada najbardziej przerażający film w swojej karierze! Nowy „Egzorcysta” ma już datę premiery!
Mike Flanagan, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców współczesnego horroru, bierze na warsztat legendę kina grozy. Nowy „Egzorcysta” właśnie dostał oficjalną datę premiery, a sam reżyser zapowiada film, który ma być najbardziej przerażającym w jego dotychczasowej karierze.

Widzowie, którzy znają twórczość Mike’a Flanagana, wiedzą jedno: on potrafi straszyć inaczej. Jego horrory nie kończą się na jump scare’ach, a raczej wchodzą pod skórę i długo nie wychodzą z głowy. Teraz reżyser wraca do jednej z najsłynniejszych marek w historii kina grozy. Nowy „Egzorcysta” oficjalnie dostał datę premiery, a Flanagan nie ukrywa, że to projekt wyjątkowy nawet jak na jego standardy.
Nowego „Egzorcystę” wyreżyseruje Mike Flanagan
W 2023 roku do kin trafił film „Egzorcysta: Wyznawca”, który miała rozpocząć nową trylogię inspirowaną klasykiem Williama Friedkina z 1973 roku. Widzowie zobaczyli wtedy powrót Ellen Burstyn jako Chris MacNeil, matki opętanej Regan, co było mocnym ukłonem w stronę oryginału. Plany studia Universal okazały się jednak krótkotrwałe. Chłodne przyjęcie filmu i słabe recenzje sprawiły, że mimo ogromnej inwestycji w prawa do marki, studio wycofało się z kontynuacji. To jednak nie był koniec „Egzorcysty”. Wręcz przeciwnie – wtedy do gry wkroczył twórca, którego fani horroru znają bardzo dobrze. Nową odsłoną „Egzorcysty” zajmuje się Mike Flanagan odpowiedzialny m.in. za „Nawiedzony dom na wzgórzu”, „Nawiedzony dwór w Bly” i „Zagładę domu Usherów”. Jego nazwisko od lat kojarzy się z horrorem psychologicznym, gęstą atmosferą i emocjonalną głębią. Flanagan nie kontynuuje jednak drogi obranej przez poprzedni film. Nowy „Egzorcysta” ma rozgrywać się w tym samym uniwersum co klasyk z 1973 roku, ale nie będzie bezpośrednią kontynuacją „Wyznawcy”. To raczej nowy punkt wyjścia niż kolejny rozdział tej samej historii.
Data premiery „Egzorcysty” i obsada, która budzi ciekawość
Studio Universal potwierdziło, że film trafi do kin 12 marca 2027 roku. Początkowo planowano wcześniejszą premierę, jednak harmonogram przesunęły prace Flanagana nad adaptacją „Carrie”. Wiadomo już także, kto pojawi się na ekranie. W głównych rolach zobaczymy Scarlett Johansson oraz Jacobiego Jupe’a, młodego aktora, który zwrócił na siebie uwagę nagradzaną rolą w „Hamnecie”. To obsada, która wyraźnie sugeruje, że nowy „Egzorcysta” będzie stawiał nie tylko na grozę, ale też na mocne aktorstwo. We wrześniu ubiegłego roku Flanagan zdradził w rozmowie z „The Hollywood Reporter”, że ten projekt jest dla niego wyjątkowy. Reżyser przyznał, że nowy „Egzorcysta” może okazać się „najbardziej przerażającym filmem” w całej jego karierze. Podkreślał też, że zależy mu na wniesieniu do tej historii czegoś świeżego, czego jeszcze w tej franczyzie nie było.
Wiem, że oczekiwania są spore. Nikogo nie onieśmielają bardziej niż mnie.
Na efekty tej ambicji przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Jedno jest pewne: powrót „Egzorcysty” w rękach Flanagana zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych premier grozy nadchodzących lat.