Reklama

„To nie jest zagadka kryminalna”: fabuła

Akcja rozgrywa się w 1936 roku, w posiadłości lorda Jamesa, mecenasa sztuki. Gospodarz zaprasza pod swój dach grupę surrealistów, by stworzyli wystawę malarstwa. W rezydencji pojawiają się Rene Magritte, Salvador Dali z żoną Galą, Lee Miller, Man Ray i Max Ernst. Wśród zaproszonych jest też Sheila Legge, siostrzenica lorda i performerka. Część gości nie kryje, że woleliby uniknąć jej towarzystwa, ale Magritte daje jej do zrozumienia, że jest nią zainteresowany. Po zakrapianej imprezie malarz znika z Sheilą na piętrze. Następnego ranka okazuje się, że kobieta nie żyje, a sposób, w jaki ułożone zostało ciało to nawiązanie do... „Kochanków”, jednego z najsłynniejszych obrazów Magritte'a. Przedstawia on parę, która próbuje się pocałować, choć ich głowy owinięte są szalami. A to nie jedyne mrugnięcie, jakie pojawia się w pierwszym odcinku! Kolejne wskazówki są ukryte w dziełach sztuki i zapewniam, niejednokretnie sięgniesz po telefon, żeby sprawdzić, jak naprawdę wygląda dane płótno.

Obsada „To nie jest zagadka kryminalna”. Magritte, Dali i Lee Miller na jednym ekranie

W roli Rene Magritte'a występuje Pierre Gervais. Salvadora Dalego gra Inaki Mur, a Galę zobaczysz w wykonaniu Reginy Bikkininy. Florence Hall wciela się w Lee Miller, Frank Bourke gra Man Raya, a Mike Hoffmann pojawia się jako Max Ernst. Po stronie śledczych na ekran wchodzą Stephen Tompkinson jako inspektor Thistlethwaite oraz Donna Banya, która gra detektywkę Mary Quant. Twórcy zadbali o to, by historyczne nazwiska splotły się z fikcyjną intrygą bez tarcia. Dzięki temu obecność Dalego i Lee Miller w jednej scenie nie sprawia wrażenia gabinetu figur woskowych, tylko spójnego towarzystwa, które naprawdę mogło spędzić ze sobą długi weekend.

„To nie jest zagadka kryminalna”. Dlaczego wszyscy mówią o tym serialu?

Schemat zamkniętej rezydencji z grupą podejrzanych nie jest niczym nowym, ale CANAL+ stawia tu na nietypowy materiał wyjściowy. Mieszanie prawdziwych biografii z wymyślonymi wątkami daje wręcz spektakularny efekt. Zamiast suchego śledztwa dostajesz spacer po historii surrealizmu, w którym obraz na ścianie potrafi powiedzieć w fabule więcej niż całe przesłuchanie inspektora. Drugie morderstwo ostatecznie przekonuje policję, że Rene Magritte nie jest sprawcą, tylko kimś, kto rzeczywiście chce pomóc w rozwiązniu sprawy. Razem z inspektorem Thistlethwaite'em i detektywką Mary Quant malarz zaczyna tłumaczyć śledczym, czym żyją surrealiści i jak czytać ich gesty. Ten układ trzymają twórcy za serce serialu, bo bez Magritte'a inspektor zatrzymałby się na pierwszej zaskakującej rzeźbie.

Czy warto obejrzeć „To nie jest zagadka kryminalna”?

Już po pierwszym odcinku widać, że ta produkcja sprawdza się jako kryminał z dużą dawką stylu. Trafi do każdego, kto lubi filmy w stylu „Na noże”, ale szuka czegoś o lżejszym, bardziej eleganckim klimacie. Jeśli „Na noże” obejrzałaś już kilka razy, a w weekend potrzebujesz czegoś, co nie wymaga od ciebie nadmiernej koncentracji i jednocześnie nie męczy banalnym scenariuszem, „To nie jest zagadka kryminalna” sprawdzi się jako majówkowa propozycja CANAL+.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...