Reklama

Filmy o weselach mają w sobie coś, co przyciąga widzów niezależnie od kraju i języka. Ślub to przecież moment, w którym pod jednym dachem spotykają się wszystkie rodzinne emocje, dumy, nadzieje, dawne urazy i nowe konflikty. Ukraińskie „Szalone wesele” rozegrało ten temat tak celnie, że stało się kinowym fenomenem, a do sal kinowych przyciągnęło prawie 4 miliony widzów. Dla fanów lekkiej, rodzinnej rozrywki spod znaku „Teściów” to prawdziwa gratka, zwłaszcza że produkcję obejrzysz teraz w Polsce bez wychodzenia z domu.

O czym opowiada „Szalone wesele”?

Głównym bohaterem jest Wasyl Serediuk, dyrektor regionalnego muzeum i ojciec, który z dumą obserwuje sukcesy swojej córki. Katia wyjechała na studia do Francji i pewnego dnia oznajmia rodzicom, że poznała mężczyznę swojego życia i zamierza za niego wyjść. Wasyl jest przekonany, że rodzina właśnie wkracza do nowoczesnej Europy, bo przyszły zięć François to francuski kardiochirurg. Cała jego duma zderza się jednak z rzeczywistością, gdy okazuje się, że narzeczony córki jest Afrofrancuzem. Dla konserwatywnego ojca to początek prawdziwej wewnętrznej burzy, a dla widza zapowiedź serii komicznych sytuacji.

Miłość kontra uprzedzenia, czyli komedia z ciepłym przesłaniem

To, co zaczyna się jako rodzinna duma, szybko zamienia się w desperacką próbę storpedowania ślubu. Wasyl robi wszystko, żeby nie dopuścić do zaślubin, a jego pomysły z każdą chwilą stają się coraz bardziej absurdalne i coraz zabawniejsze. Pod warstwą humoru kryje się jednak historia o czymś znacznie poważniejszym, o tym, jak łatwo dajemy się prowadzić stereotypom i jak trudno bywa zaakceptować bliskich takimi, jacy są. Film z przymrużeniem oka pokazuje, że miłość potrafi rozbroić nawet najbardziej zatwardziałe uprzedzenia, a rodzina najczęściej okazuje się silniejsza od różnic. Nietrudno dostrzec tu ducha francuskiej komedii „Za jakie grzechy dobry Boże”, do której twórcy wyraźnie mrugają okiem.

Kto zagrał w „Szalonym weselu”?

Za kamerą stanął Vladyslav Klimchuk, a w rolę upartego ojca wcielił się Nazar Zadneprowski, który buduje tę postać na kontraście dumy i paniki. Katię zagrała Polina Wasylyna, a jej ekranowego narzeczonego François, spokojnego i pełnego uroku lekarza, odtworzył Jimmy Woha Woha. Na ekranie pojawia się też Lesia Samajewa jako żona Wasyla, próbująca tonować zapędy męża. Aktorzy grają tu z dużą swobodą i widać, że komediowy rytm jest im bliski, co przekłada się na energię całego filmu.

Dlaczego „Szalone wesele” warto obejrzeć?

Największą siłą tej produkcji jest jej uniwersalność, bo choć akcja rozgrywa się w Ukrainie, opowiada o czymś, co zna każda rodzina. To komedia, która nie sili się na wyrafinowanie, tylko stawia na szczery, ciepły humor i sympatycznych bohaterów, przy których łatwo się odprężyć. Sukces w rodzimym kraju, prawie 4 miliony widzów w kinach, pokazuje, że twórcy trafili w czuły punkt lokalnej publiczności, a temat rodzinnych perypetii wokół ślubu okazał się na tyle uniwersalny, że bawi także poza granicami Ukrainy. Jeśli lubisz komedie, przy których można odpocząć, pośmiać się i przy okazji pomyśleć o tym, jak radzimy sobie z własnymi uprzedzeniami, ten seans będzie dla ciebie idealny. „Szalone wesele” obejrzysz w Polsce za darmo na TVP VOD.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...