Reklama

Muszę wam powiedzieć, że pobyt na Festiwalu Góry Literatury jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie wakacji (w tym roku już za późno, ale możesz wpisać to sobie na listę "to do" w przyszłym roku). Bo i czas, i miejsce są absolutnie wyjątkowe. U podnóża zrujnowanego Zamku Sarny w Kotlinie Kłodzkiej, w pięknym, mrocznym, zielonym parku rozłożone są sceny, telebimy i morze leżaków. Można na nich spędzić cały dzień, zasłuchując się w kolejne rozmowy o książkach, ale też poleżeć na kocyku, kupić książki z book trucka, biżuterię, ceramikę i zjeść coś dobrego wegetariańskiego. Można z pieskami i innymi zwierzakami. Ludzie są wspaniali, pogoda rozpieszcza, a wykłady zawsze dają do myślenia. Wieczorami na zamku odbywają się koncerty (w tym roku np. Ralpha Kamińskiego), które kończą cały dzień literackich wrażeń. Widziałam mamy z córkami, całe ekipy, maluchy i czworonogi. Jest cudownie, zielono, trochę dziko, bo nie jest to miejsce turystyczne, raczej takie z fantastycznym klimatem.

PXL_20260710_121558778.MP~2
fot.: archiwum prywatne Joanny Winiarskiej

Ale wisienką na torcie są tzw. „głośne czytania”, w trakcie których znani aktorzy (prawie co roku jest to Maciej Stuhr i Andrzej Seweryn, w tym roku również Maja Ostaszewska, Maria Peszek i Robert Więckiewicz) czytają fragmenty słynnych lektur Olgi Tokarczuk i innych pisarzy. Ten rok był wyjątkowy, bo w ramach nocnego czytania sama noblistka wraz z Mają Ostaszewską przeczytała opowiadanie jeszcze niepublikowane, „Schronienie”, i powiem wam, że przesiedziałam te 40 minut z otwartymi ustami. Wydawnictwo ma nadzieję, że opowiadanie uda się opublikować w przyszłym roku. Jeśli jesteście jednak ciekawi, o czym jest – czytajcie dalej, mogę wam tu co nieco zdradzić.

Najnowsze opowiadanie Olgi Tokarczuk dosłownie wbija w… leżak

Po pierwsze czułam się jak w zaczarowanym lesie, siedząc na leżaku o 23:00 otoczona koronami starych drzew, wśród setek innych osób. Organizatorzy poprosili o nierobienie zdjęć i nienagrywanie tekstu. Ja jako osoba z prasy miałam jednak przywilej zrobienia nocnej fotki (ku niezadowoleniu innych, nie powiem).

FGL260711-Czytanie_Olga_Maja-fotMPflegel-1
fot.: MPflegel

Na scenę weszła Olga Tokarczuk i Maja Ostaszewska. W tle pojawiły się grafiki wygenerowane przez AI (co zostało zapowiedziane z puszczeniem oka do publiczności) – były to fragmenty inspirowane najsłynniejszymi namalowanymi krajobrazami świata. Dlaczego? Bohaterką opowiadania jest pisarka będąca u schyłku swojej drogi. Czasy w dalekiej przyszłości. Nasza bohaterka objęta została eksperymentalnym programem i zamieszkała w… obrazie. Artscaping w czasach, które proponuje Olga Tokarczuk, jest już możliwym sposobem ucieczki od świata, który płonie i usycha. Nasza bohaterka (rola Mai Ostaszewskiej przecudowna i momentami zabawna) „rozmawia” ze swoją terapeutką, mentorką? Owa jest AI-owym tworem (trzeba przyznać, że Olga Tokarczuk genialnie czyta rolę cyfrowej postaci, która jeszcze nie wie, co to emocje i dopiero uczy się świata).

Dialog jest bardzo przejmujący, bo pokazuje świat od drugiej strony, rzeczy, które mogą się wydarzyć, a których się boimy. Mnie szczególnie poruszył fragment o tym, dlaczego wnuczka bohaterki jest cała wytatuowana na zielono i nie, nie są to kwestie wyrażenia swojej osobowości. Zielony barwnik po prostu zamienia energię słoneczną w pożywienie i ludzie nie muszą już jeść (bo w tym postapokaliptycznym świecie już niewiele do zjedzenia pozostało). Widzę w tym ducha Stanisława Lema, widzę w tym McCarthy’ego Cormaca, ale przede wszystkim widzę w tym kobiecą, tak typową dla Olgi Tokarczuk subtelną zabawę. Przyszłością, słowem, mocną wizją.

Czy chciałabym żyć w takim świecie po jednej z wielu małych apokalips? Nie wiem. Czy chciałabym żyć w obrazie jak bohaterka opowiadania, wędrując między chłodnymi strumieniami, orzeźwiającymi wodospadami? W sumie taki dom spokojnej starości to ja rozumiem. „Schronienie” zrobiło na mnie wrażenie jak mało co. Inni też siedzieli zasłuchani, a cała ta nocna scena wyglądała, właśnie jak jeden z takich futurystycznych obrazów. To nie było jedyne czytanie z udziałem autorki – tegoroczny Festiwal otworzyło uroczyste odczytanie fragmentu najnowszej powieści Olgi Tokarczuk, która ukaże się w październiku. Zobaczcie, jak wygląda i stay tuned!

PXL_20260710_101815377.MP
fot.: archiwum prywatne Joanny Winiarskiej
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...