Reklama

Francuski dwór z charakterem, brytyjski biznesmen udający lokaja i kot o imieniu Mefisto, który chodzi własnymi ścieżkami. „Do usług szanownej pani” to ciepła, przewrotna komedia, która trafia w poczucie humoru nie tylko miłośników kotów. Choć od premiery minęły dwa lata, produkcja właśnie teraz przeżywa drugą młodość i wspięła się na drugie miejsce w rankingu najchętniej oglądanych tytułów na HBO Max.

Fabuła filmu „Do usług szanownej pani”

Bohaterem tej francuskiej komedii jest Andrew Blake. To sześćdziesięcioletni Brytyjczyk, którego gra John Malkovich. Po śmierci żony i oddaleniu od córki mężczyzna czuje, że dotychczasowe życie przestało mu wystarczać. Impuls popycha go do zmiany otoczenia. Trafia do francuskiej posiadłości, gdzie przez serię nieporozumień zostaje uznany za… lokaja. Zamiast wyprowadzać wszystkich z błędu, Andrew wchodzi w nową rolę. To, co miało być chwilową ucieczką, szybko przeradza się w osobistą podróż pełną nieoczekiwanych relacji, drobnych absurdów i emocjonalnych przełomów. Właścicielka dworku Nathalie Beauvillier, kucharka Odile, pokojówka Manon, dozorca Philippe oraz kot Mefisto. Każdy z nich dokłada własną cegiełkę do tej nietypowej historii.

Mefisto, czyli kot, który gra według własnych zasad

Wśród bohaterów trudno przeoczyć Mefisto. To kot, który nie jest jedynie tłem wydarzeń. To dumny, uparty i całkowicie niezależny zwierzak należący do kucharki Odile. A właściwie: formalnie należący, bo jak każdy kociarz wie, w takich relacjach to kot ustala zasady. Mefisto decyduje, kiedy ma ochotę na bliskość, a kiedy znika bez słowa. Dla widzów mających w domu mruczącego towarzysza wiele scen brzmi boleśnie znajomo. Choćby momenty, gdy kot domaga się otwarcia drzwi, by po chwili… zmienić zdanie. To właśnie te drobne obserwacje sprawiają, że film trafia do kocich serc z zaskakującą precyzją. Mefisto to pełnoprawny bohater, który wnosi do historii inteligentny humor i element nieprzewidywalności.

Obsada i bohaterowie francuskiego dworku

John Malkovich buduje postać Andrew Blake’a z charakterystyczną dla siebie powściągliwością. Jego bohater balansuje między brytyjską rezerwą, suchym humorem a emocjami, które długo pozostają pod powierzchnią. U jego boku pojawia się Fanny Ardant jako Nathalie Beauvillier – kobieta zamknięta w świecie wspomnień i samotności, pełna sprzeczności i niedopowiedzeń. Na dalszym planie pojawia się wyrazista galeria postaci: Emilie Dequenne jako stanowcza kucharka Odile, Philippe Bas w roli wycofanego Philippe’a Magniera oraz Eugénie Anselin jako zagubiona Manon. Wspólnym mianownikiem jest dwór, który staje się nie tylko tłem wydarzeń, ale też lustrem ich emocji i życiowych doświadczeń.

Od bestsellerowej książki do filmowej adaptacji

Film powstał na podstawie powieści Gillesa Legardiniera, która ukazała się w 22 krajach i zdobyła status bestsellera. Autor nie tylko napisał książkę, ale również wyreżyserował jej ekranową wersję. Jak podkreślał, zależało mu na historii o ludziach z różnych światów, zmuszonych do współistnienia mimo barier kulturowych, społecznych i osobistych. Wspólnie ze współscenarzystką Christel Henon przeniósł na ekran emocje znane z kart powieści: nieporozumienia, zderzenia temperamentów i walkę z własnymi ograniczeniami.

Czy warto obejrzeć „Do usług szanownej pani”?

To film, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ma specyficzne tempo, osobliwy humor i bohaterów, którzy wymykają się prostym schematom. Serwis Booklips.pl ocenił produkcję na 4/10, wskazując na cięższe dialogi i momentami zbyt sztywną reżyserię. Mimo to wielu widzów, w tym subskrybenci HBO Max, daje tej historii kredyt zaufania. Film nadrabia klimatem i obserwacją relacji międzyludzkich. To opowieść o szukaniu sensu, drugich szansach i kocie, który zdaje się wiedzieć więcej, niż mówi.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama