Reklama

Nowa odsłona kultowej serii grozy nie miała problemu z przyciągnięciem widzów do kin. „Krzyk 7” już w pierwszy weekend wyświetlania okazał się największym kinowym hitem w Polsce. Film obejrzało 78 104 widzów, co jest najlepszym wynikiem otwarcia w historii całej franczyzy zapoczątkowanej w 1996 roku przez Wesa Cravena. Siódma część popularnego cyklu szybko znalazła się na szczycie zestawienia boxoffice.pl, wyprzedzając inne premiery weekendu, w tym „Piep*zyć Mickiewicza 3” oraz ekranizację „Wichrowych wzgórz”.

„Krzyk 7” – nowy rozdział kultowej serii

Za kamerą najnowszej części stanął Kevin Williamson, czyli scenarzysta pierwszego „Krzyku” i wieloletni współtwórca serii. Twórca podkreślał w wywiadach, że zależało mu na tym, by zachować charakterystyczny klimat cyklu, ale jednocześnie wprowadzić do historii nowe elementy. Jak przyznał, przez lata pozostawał blisko świata „Krzyku”, nawet gdy nie odpowiadał bezpośrednio za kolejne części. Dlatego powrót do reżyserii był dla niego naturalnym krokiem.

Sukces nie tylko w Polsce

Nowy film świetnie radzi sobie także poza polskimi kinami. W weekend otwarcia „Krzyk 7” zarobił globalnie ponad 64 miliony dolarów, co jest rekordowym wynikiem w historii całej serii. Jeśli zainteresowanie widzów utrzyma się na podobnym poziomie, produkcja może w najbliższych dniach przekroczyć 100 milionów dolarów wpływów, stając się jedną z pierwszych dużych kinowych premier 2026 roku, która osiągnie taki rezultat.

„Krzyk 7” – o czym opowiada film?

Fabuła ponownie koncentruje się na Sidney Prescott, granej przez Neve Campbell, która próbuje prowadzić spokojne życie z dala od traumatycznej przeszłości. Spokój bohaterki nie trwa jednak długo. W jej mieście pojawia się kolejny morderca ukrywający się pod maską Ghostface’a. Tym razem celem nie jest sama Sidney, lecz jej córka Tatum, w którą wciela się Isabel May. Aby ochronić rodzinę, Sidney musi ponownie zmierzyć się z koszmarem, który od lat powraca w jej życiu. Powrót legendarnej bohaterki i kolejne starcie z tajemniczym zabójcą sprawiają, że siódma część „Krzyku” ponownie przyciąga do kin zarówno fanów serii, jak i nowych widzów ciekawych, jak rozwinie się historia jednej z najbardziej rozpoznawalnych sag horroru.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
Reklama
Reklama
Reklama