Ten nowy film z Zendayą i Pattinsonem albo pokochacie albo znienawidzicie. Budzi kontrowersje, ale jest potwornie dobry
Spotkaliśmy się z Zendayą, Robertem Pattinsonem i Kristofferem Borglim, czyli gwiazdami i reżyserem głośnego filmu A24 „The Drama”, który jest w polskich kinach od 10 kwietnia. Tak, Zendaya jest tak czarująca, jak się wydaje!

„The Drama”: to nie jest komedia romantyczna, ale jest to film o miłości
Drogi czytelniku, jesteś zaproszony na ślub Emmy i Charliego. O ile w ogóle się on odbędzie… Kilka dni przed uroczystością młoda para spotyka się z przyjaciółmi, żeby przetestować menu weselne. Nieco już wstawieni decydują wyznać sobie nawzajem, co najgorszego mają na sumienia. Odpowiedź przyszłej panny młodej na to pytanie stawia ją w mrocznym świetle i wywołuje lawinę zdarzeń. Ten przewrotny i prowokacyjny film konfrontuje widzów z trudnym pytaniem: czy jesteśmy w stanie oddzielić moralność od miłości? Gdzie jesteśmy gotowi pokazać granicę? I jak dużą rolę w tej decyzji odgrywa nasza własna hipokryzja?
To nie jest komedia romantyczna, ale jest to film o miłości. Wyrzuć wszystkie oczekiwania za okno, bo „The Drama” rozjeżdża je walcem w brawurowym stylu. Po seansie aż sprawdziłam obstawienia internautów dotyczące wyznania Emmy i nikt nie zgadł. Sama byłam zaskoczona, jakim „Drama” okazała się filmem. Bo mamy tutaj sporo odważnych decyzji. Forma, w jakiej reżyser opowiada film. Kampania marketingowa, która tak naprawdę nie zdradziła nic na temat fabuły. No i to, że Zendaya, ulubienica Ameryki, występuje w filmie o takiej tematyce. Takiej, czyli jakiej? Tego oczywiście nie zdradzimy.

Zendaya i Robert Pattinson o filmie „The Drama”
Przed premierą mieliśmy okazję wziąć udział w wyjątkowym spotkaniu z Zendayą, Robertem Pattinsonem oraz Kristofferem Borglim. Jak zdradzili aktorzy, oboje byli wcześniej fanem reżysera, który ma na koncie takie tytuły jak „Chora na siebie” oraz „Dream Scenario”. Cały wywiad znajdziecie w nowym wydaniu Glamour, które pojawi się w sklepach już 16 kwietnia. Oto mały przedsmak!
„Drama” od pierwszej sceny porywa klimatem i estetyką. Jak udało wam się go stworzyć?
Zendaya: Mieliśmy własny klub filmowy. Kristoffer wybierał filmy, które miały być dla nas punktem odniesienia – czasem chodziło o atmosferę, a czasem o jakąś scenę lub konkretny moment. To bardzo nas do siebie zbliżyło.
Kristoffer Borgli: Jedną z naszych inspiracji była komedia „Bob i Carol i Ted i Alice” Paula Mazursky’ego. Obejrzeliśmy także „Pianistkę”, „Melancholię” i kilka innych rzeczy. Choć różnią się one klimatem, to wszystko reprezentują jakieś aspekty naszego filmu.
Film stawia pytania o naszą moralność i sposób odbierania rzeczywistości. Czy społeczeństwo ma zbyt duży wpływ na nasze wybory miłosne?
Robert Pattinson: Nie jesteś w stanie zdecydować, w kim się zakochasz. A może jesteś! To, co jest dla mnie interesujące w tej historii to to, że moralność jest bardzo subiektywna i zależy w dużej mierze od środowiska, w jakim jesteśmy i tego, co wiedzą inni ludzie. Dopiero potem my decydujemy, jaka jest nasza moralność. Twoja moralność osobista jest inna od twojej moralności w grupie. Mało osób jest gotów, by się do tego przyznać, ale jest w tym o wiele więcej prawdy, niż byśmy sobie życzyli.
Zendaya, czy jest jakaś scena, która sprawiła, że zobaczyłaś siebie w innym świetle?
Zendaya: Wybieram projekty, które pozwalają mi eksplorować nowe części siebie. Wierzę, że każda postać uczy mnie czegoś nowego o sobie i pozwala mi odkryć coś nowego na temat mojej emocjonalności. Odkrywanie delikatności Emmy sprawiło mi ogromną przyjemność. Jest w niej mała dziewczynka, która pragnie akceptacji i miłości, ale jednocześnie jest dorosłą kobietą, która ma swoje życie i szykuje się do ślubu. Wraz z rozwojem fabuły widzimy rysy na jej fasadzie i zauważamy, że w niektórych momentach wychodzi z niej ta mała dziewczynka. Myślę, że każdy z nas ma w sobie dziecko, do którego często powraca. Nie wiem, czy to dobrze czy źle. To na pewno coś, z czym lubię się bawić. Zwłaszcza w przypadku tej jednej sceny, do której tak często się odnosimy. To trochę jak oglądanie dziecka, które pod wpływem presji społeczeństwa chce zrobić coś, czego robić nie powinno.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
