Reklama

Polskie kino coraz częściej sięga po prawdziwe historie, które inspirują i wzruszają, a „Sonata” Bartosza Blaschke jest tego doskonałym przykładem. To oparty na faktach film o Grzegorzu Płonce, chłopcu z Podhala, którego przez lata świat spisał na straty. Dopiero upór rodziców i przypadek sprawiły, że wyszła na jaw prawda o jego stanie, a wraz z nią ukryty, wielki talent. W obsadzie znaleźli się między innymi Małgorzata Foremniak i Łukasz Simlat, a w głównej roli debiutujący Michał Sikorski, nagrodzony za tę kreację. To historia, która pokazuje, że nigdy nie wolno tracić nadziei.

O czym opowiada „Sonata”?

Głównym bohaterem jest Grzegorz, chłopiec, który przez większość dzieciństwa żyje w niemal całkowitej ciszy, uznawany za dziecko z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną. Dopiero gdy jest już nastolatkiem, okazuje się, że prawdziwą przyczyną jego izolacji jest głęboki niedosłuch, a nie choroba, którą mu przypisywano. Kiedy dzięki wszczepieniu implantu zaczyna słyszeć, na jaw wychodzi jego niezwykły talent muzyczny i ogromna miłość do gry na fortepianie. Odtąd Grzegorz z uporem dąży do spełnienia swojego marzenia, którym jest zagranie słynnej „Sonaty księżycowej” Beethovena. To poruszająca opowieść o odkrywaniu siebie, o cierpliwości i o sile rodzinnej więzi.

Kto zagrał w „Sonacie”?

Największym odkryciem filmu jest Michał Sikorski, który w roli Grzegorza zadebiutował na dużym ekranie i od razu został doceniony nagrodami. Z ogromnym wyczuciem pokazał drogę bohatera od milczenia i osamotnienia aż po radość odkrywania świata dźwięków. W rolach oddanych rodziców wystąpili Małgorzata Foremniak oraz Łukasz Simlat, którzy tworzą przejmujący portret ludzi gotowych zrobić wszystko dla swojego dziecka. Na ekranie pojawia się także Jerzy Stuhr jako lekarz, który daje bohaterowi szansę na nowe życie. Za reżyserię odpowiada Bartosz Blaschke, który poprowadził tę historię z dużą wrażliwością.

Dlaczego „Sonata” tak bardzo wzrusza?

Największą siłą filmu jest to, że wszystko wydarzyło się naprawdę, a widz przez cały seans trzyma kciuki za bohatera i jego bliskich. To opowieść o pokonywaniu ograniczeń, w której obok łez wzruszenia znajdzie się też miejsce na ciepły humor i chwile radości. Film został doceniony przez branżę, zdobywając między innymi nagrodę za najlepszy dźwięk oraz laury na kilku festiwalach, a debiut Michała Sikorskiego okrzyknięto jednym z najjaśniejszych punktów całej produkcji. „Sonata” zmienia też sposób patrzenia na osoby zmagające się z niepełnosprawnością, przypominając, jak wiele zależy od wsparcia i wiary w drugiego człowieka. To kino, które porusza, ale i podnosi na duchu.

Co o filmie mówią widzowie?

Opinie widzów nie pozostawiają wątpliwości, że „Sonata” trafia prosto w serce. Jeden z komentarzy oddaje to najlepiej: „Porywa serca, wzrusza, wywołuje łzy, ale też bawi i podnosi na duchu”. Inni piszą wprost, że to prawdziwy wyciskacz łez, jak w opinii: „Naprawdę świetny. Wyciskacz łez. Mega, polecam”. Wielu widzów podkreśla też, że film zmienia perspektywę, czego dowodzi komentarz: „To była naprawdę piękna historia, która zmienia perspektywę patrzenia na osoby borykające się z problemem słuchu”. To najlepszy dowód na to, że ta opowieść zostaje z widzem na długo.

Dla kogo jest „Sonata”?

To film dla wszystkich, którzy cenią poruszające, oparte na faktach historie o sile ludzkiego ducha i rodzinnej miłości. Sprawdzi się zarówno jako wzruszający seans na wieczór, jak i propozycja, która skłania do refleksji nad tym, jak łatwo skreślić drugiego człowieka. Piękne zdjęcia z Podhala, wspaniała muzyka i autentyczne emocje sprawiają, że trudno oderwać się od ekranu. „Sonatę” obejrzysz w streamingu na Prime Video oraz w TVP VOD, a przedsmak tej historii da ci oficjalny zwiastun. Tylko pamiętaj o chusteczkach.

fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...