Reklama

Zaledwie kilka miesięcy po premierze kinowej polski film wskoczył na Prime Video i od razu trafił do czołówki serwisu. Widzowie chwalą klimat lat 90., dynamiczną fabułę i wyraziste postacie. Jednego mogą nie wiedzieć: oglądają właśnie trzecią część nieformalnej trylogii, której korzenie sięgają jeszcze lat 80.

O czym jest „Wielka Warszawska”? Dżokej, który wkracza w niebezpieczny świat

Akcja filmu Bartłomieja Ignaciuka rozgrywa się w Polsce lat 90. Głównym bohaterem jest Krzysiek, młody dżokej, który marzy o udziale w Wielkiej Warszawskiej, czyli najważniejszej gonitwie konnej w kraju. Problem w tym, że środowisko wyścigów jest od środka przegniłe. Rządzą w nim potężne interesy, ustawiane wyniki i ludzie, którzy kontrolują wszystko, co dzieje się na torze i poza nim. Krzysiek wchodzi w ten świat z naiwnością kogoś, kto wierzy, że można grać fair. Chce zmienić zastane reguły, ale szybko okazuje się, że to raczej one zmieniają jego. Film nie odpuszcza tempa, kolejne sceny dokładają nowe komplikacje, a widz do końca nie wie, jak daleko bohater się posunie.

Kto gra w „Wielkiej Warszawskiej”? Obsada i twórcy filmu

Film wyreżyserował Bartłomiej Ignaciuk, a scenariusz powstał na podstawie tekstu Jana Purzyckiego. Purzycki napisał pierwszą wersję jeszcze w latach 80., ale do realizacji doszło dopiero dekady później, już po śmierci scenarzysty. Ignaciuk dostosował materiał do współczesnych realiów produkcyjnych, zachowując jednak klimat i ducha oryginału. W głównych rolach wystąpili aktorzy, których widzowie mogą kojarzyć z innych polskich produkcji. Film zbiera dobre reakcje nie tylko ze względu na fabułę, ale też ze względu na przekonujące kreacje aktorskie i wiarygodne odtworzenie realiów lat 90.

„Wielka Warszawska” zamyka trylogię szulerską. Mało kto o tym wie

Większość widzów Prime Video ogląda „Wielką Warszawską” jako samodzielną opowieść i to jak najbardziej działa. Film nie wymaga żadnej wcześniejszej wiedzy, fabuła tłumaczy się sama. Warto jednak wiedzieć, że to trzecia część tzw. trylogii szulerskiej. Poprzednie to „Wielki Szu” i „Piłkarski poker”. Wszystkie trzy filmy łączy przede wszystkim scenarzysta, Jan Purzycki. Każda część opowiada o innym fragmencie świata ustawianych gier i ludzi, którzy żyją z manipulowania systemem. „Wielki Szu” kręci się wokół bilarda, „Piłkarski poker” przenosi temat na boisko, a „Wielka Warszawska” na tor wyścigów konnych. Razem tworzą spójną panoramę Polski, w której zasady istnieją po to, żeby je obchodzić.

Gdzie obejrzeć całą trylogię? „Wielki Szu” i „Piłkarski poker” na Netfliksie

„Wielka Warszawska” jest dostępna na Prime Video, gdzie od 10 kwietnia nieprzerwanie trzyma się w czołówce. Poprzednie części trylogii znajdziecie na Prime Video na kanale „Dobre, bo polskie” (płatnym dodatkowo), ale jest prostsze rozwiązanie. Netflix niedawno mocno rozbudował swoją bibliotekę polskich filmów i dodał do niej kilkadziesiąt tytułów. Wśród nich znalazły się zarówno „Wielki Szu”, jak i „Piłkarski poker”. Jeśli po obejrzeniu „Wielkiej Warszawskiej” chcecie poznać wcześniejsze odsłony, wystarczy przeskoczyć na Netfliksa i odpalić obie produkcje. Kolejność nie ma znaczenia, każdy film opowiada osobną historię. Jeśli jednak zależy wam na chronologii powstawania, zacznijcie od „Wielkiego Szu” (1983), potem „Piłkarski poker” (1989) i na końcu „Wielka Warszawska” (2025).

Czy warto obejrzeć „Wielką Warszawską”?

Film trafi przede wszystkim do osób, które lubią polskie kino gatunkowe, mocno osadzone w realiach. Lata 90., wyścigi konne, szemrane interesy, bohater, który musi podejmować coraz trudniejsze decyzje. To nie jest kino kameralne ani psychologiczne, raczej dynamiczna opowieść z wyraźną stawką i napięciem. Jeśli podobały wam się polskie filmy o ludziach działających na granicy prawa i szarej strefy, to „Wielka Warszawska” przypadnie wam do gustu.

"Wielka Warszawska"; fot. mat. pras.
"Wielka Warszawska"; fot. mat. pras.
"Wielka Warszawska"; fot. mat. pras.
"Wielka Warszawska"; fot. mat. pras.
Reklama
Reklama
Reklama