Reklama

Kinga Preis i Artur Steranko zagrali duet, który publiczność w Cannes nagrodziła stojącymi owacjami. Tokio dorzuciło Specjalną Nagrodę Jury, a w Polsce „Cztery noce z Anną” dostały Orły za reżyserię i zdjęcia. Film należy do tych polskich tytułów, do których wraca się z konkretnego powodu, a TVP VOD trzyma go w darmowej bibliotece dla każdego widza z dostępem do internetu.

Pielęgniarka, sanitariusz i cztery noce, których nie da się wytłumaczyć. O czym są „Cztery noce z Anną”?

Akcja rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku na Mazurach, w okolicach szpitala, gdzie pracuje pielęgniarka Anna. Leon Okrasa zatrudniony jest w spalarni odpadów medycznych przy tej samej placówce. Jest skrajnie nieśmiały, samotny, mieszka z chorą babcią i od dawna obserwuje Annę z daleka. Przez okno swojego domu widzi okno jej pokoju, a małą lornetkę traktuje jak narzędzie, które pozwala mu być blisko, choć nigdy nie zamienił z nią słowa. Pewnej nocy Anna zostaje napadnięta i zgwałcona. Leon jest świadkiem zdarzenia, ale paraliż uniemożliwia mu reakcję. To wydarzenie staje się początkiem całej historii. Z czasem mężczyzna zaczyna podawać Annie środki nasenne, wchodzi do jej mieszkania i spędza obok niej kolejne noce, robiąc rzeczy, które dla widza są jednocześnie wzruszające i wstrząsające. Wszystko zmierza do procesu sądowego, w którym ujawnia się prawdziwa natura jego uczucia. Skolimowski opowiada tę historię oszczędnie. Mało tu dialogów, dużo szczegółów codzienności i obrazów, które same w sobie zastępują rozbudowane ekspozycje.

Obsada „Czterech nocy z Anną”. Aktor, którego po Cannes zauważył cały świat

W roli Leona Okrasy zobaczycie Artura Sterankę. W Cannes po projekcji dostał, razem ze Skolimowskim, kilkuminutowe stojące owacje. Obok niego w roli Anny wystąpiła Kinga Preis. Drugi plan tworzą Jerzy Fedorowicz, jako dyrektor szpitala oraz Redbad Klijnstra. Mniejsze role grają Jakub Snochowski i Barbara Kołodziejska, a cała reszta obsady została skompletowana w dużej mierze z aktorów lokalnych z okolic Szczytna i Pasymia, gdzie kręcono zdjęcia. Za scenariuszem stoją Ewa Piaskowska i Jerzy Skolimowski, autorem zdjęć jest Adam Sikora. Muzykę napisał Michał Lorenc, montaż wykonał Cezary Grzesiuk, a koproducentem ze strony francuskiej był Paulo Branco.

Skolimowski milczał 17 lat. Wrócił z filmem, który nagrodzono dwoma Orłami

„Cztery noce z Anną” były pierwszym filmem Jerzego Skolimowskiego po 17 latach przerwy w reżyserowaniu. W przerwie zajmował się głównie malarstwem, co widać w sposobie kadrowania, oświetlania i komponowania scen. Inspiracją do scenariusza była autentyczna historia opisana w prasie, która wydarzyła się w Azji. Premiera odbyła się 15 maja 2008 roku w Cannes, gdzie film otworzył sekcję Quinzaine des Réalisateurs. Polska premiera nastąpiła 12 września tego samego roku. Produkcja zdobyła Specjalną Nagrodę Jury na festiwalu w Tokio oraz dwa Orły, za reżyserię i za zdjęcia. Na festiwalu w Gdyni jury przyznało wyróżnienie oraz nagrody za scenografię i dźwięk. W tekście dla „Le Monde” francuscy krytycy podkreślali wpływ Hitchcocka na sposób budowania tej opowieści. Jean Roy z „L’Humanité” napisał, że to dzieło „bardzo nowoczesne w swojej konstrukcji splecionych narracji”, jednocześnie zanurzone w kulturze filmowej pokolenia nowej fali. W Polsce odbiór był podzielony, część krytyków doceniła oszczędność narracji, inni zarzucali reżyserowi pretensjonalność i melodramatyczne ujęcie tematu.

Gdzie obejrzysz „Cztery noce z Anną” za darmo?

Film znajdziecie w bezpłatnej bibliotece TVP VOD, w sekcji filmów fabularnych pod adresem vod.tvp.pl. Nie musicie wykupować subskrypcji ani zakładać konta premium. Wystarczy otworzyć stronę i wybrać tytuł z katalogu darmowego. Film ma napisy oryginalne, polski dźwięk i jakość obrazu zgodną ze standardem TVP VOD. Wersja jest pełnometrażowa i nieskracana.

To propozycja dla widzów, którzy lubią polskie kino autorskie i nie boją się oszczędnej formy. Bliżej tu do kameralnego dramatu psychologicznego niż do thrillera w popularnym sensie tego słowa, choć napięcie obecne jest praktycznie od pierwszej do ostatniej sceny. Jeśli szukacie szybkiej akcji, mocnych zwrotów fabularnych albo łatwego kina rozrywkowego, lepiej wybrać coś innego. Jeżeli jednak interesuje was kino, w którym praca operatora i scenografia opowiadają tyle, co dialogi, „Cztery noce z Anną” to tytuł, który warto wpisać na listę.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...