To jeden z najdziwniejszych thrillerów tego lata, od którego nie oderwiesz wzroku. Połączenie grozy z kryminałem i sci-fi
Wyobraź sobie mordercę, którego nie da się złapać, bo w jednej chwili potrafi zamienić własne ciało w gaz i przeniknąć przez każdą przeszkodę. Tak właśnie wygląda „Człowiek para”, nowy japoński serial Netflixa, który jest zarazem pierwszą w historii współpracą platformy z legendarnym studiem Toho, twórcą Godzilli. Ten sci-fi thriller z 2026 roku zadebiutuje na całym świecie już 2 lipca.

Czasem najtrudniej złapać kogoś, kto w dosłownym sensie potrafi rozpłynąć się w powietrzu. Tak właśnie jest w przypadku tytułowego bohatera serialu „Człowiek para”, nowego japońskiego thrillera Netflixa, który zarazem jest pierwszą w historii współpracą platformy z legendarnym studiem Toho, znanym przede wszystkim z Godzilli. Ten sci-fi thriller z 2026 roku zadebiutuje na całym świecie, a więc także w Polsce, już 2 lipca. Wszystkie osiem odcinków pojawi się na Netflixie tego samego dnia.
O czym opowiada serial „Człowiek para”?
Świat zamiera z przerażenia, gdy podczas transmisji na żywo w telewizji jeden z uczestników programu nagle puchnie i eksploduje na oczach widzów. Za tą bezprecedensową zbrodnią stoi tajemniczy człowiek para, mężczyzna potrafiący zamienić swoje ciało w gaz i przeniknąć przez każdą barierę. Co więcej, morderca zapowiada kolejne ofiary z wyprzedzeniem, a mimo to nikt nie jest w stanie go powstrzymać ani nawet zidentyfikować, przez co fala terroru rozlewa się na cały kraj. Tropem nieuchwytnego zabójcy ruszają detektyw i ambitna reporterka, próbując rozwikłać zagadkę, zanim zginą kolejni ludzie. To połączenie kryminalnej intrygi z elementami science fiction i horroru, w którym napięcie budowane jest wokół przeciwnika łamiącego wszelkie prawa fizyki. Twórcy obiecują przy tym widowiskowe efekty specjalne, za które odpowiada nagradzany zespół Shirogumi.
Kto stworzył serial „Człowiek para” i kto w nim gra?
Reżyserię powierzono Shinzo Katayamie, ale prawdziwym magnesem dla fanów gatunku jest nazwisko współscenarzysty. Za historię odpowiada bowiem Yeon Sang-ho, koreański twórca głośnego „Zombie Expressu” oraz serialu „Piekło”, który napisał scenariusz wspólnie z Ryu Yong-jae. W tytułowej roli mrocznego antagonisty zadebiutuje na ekranie japoński model Uta, a w obsadzie znaleźli się cenieni aktorzy japońskiego kina. Shun Oguri wciela się w prowadzącego śledztwo detektywa Kenjiego Okamoto, Yu Aoi gra reporterkę Kyoko Kono, a Yutaka Takenouchi wcielił się w byłego yakuzę, który został prezesem firmy. Na ekranie pojawią się również Suzu Hirose i Kento Hayashi jako rodzeństwo transmitujące wydarzenia na żywo. Cała produkcja to nowoczesna wariacja na temat japońskiego klasyka kina tokusatsu z 1960 roku, którego reżyserem był Ishirō Honda, twórca pierwszej „Godzilli”.
Dlaczego warto czekać na serial „Człowiek para”?
Jeśli lubisz japońskie i koreańskie kino gatunkowe, które nie boi się łączyć grozy z kryminałem i science fiction, ten tytuł powinien znaleźć się wysoko na twojej liście. Nazwisko Yeona Sang-ho gwarantuje napięcie i niejedno zaskoczenie, a połączenie sił Netflixa z wytwórnią Toho zapowiada rozmach, na jaki japońskie seriale rzadko mogą sobie pozwolić. Sam pomysł na zabójcę zmieniającego się w gaz brzmi na tyle nietuzinkowo, że trudno przejść obok niego obojętnie. Premiera odbywa się 2 lipca, a wszystkie odcinki czekają na ciebie na Netflixie od pierwszego dnia.
Zwiastun:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

