Reklama

Klasyk science fiction z 2012 roku niespodziewanie podbija polskiego Netfliksa. „Prometeusz” w reżyserii Ridleya Scotta trafił do TOP 10 platformy i znów rozgrzał dyskusję o jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów uniwersum „Obcego”. Po latach od premiery film przeżywa drugą młodość w streamingu. To widowisko, które w momencie kinowego debiutu zarobiło ponad 400 milionów dolarów na świecie i miało otworzyć nowy etap w historii kultowej serii. Dziś przyciąga zarówno fanów kosmicznego horroru, jak i widzów, którzy dopiero odkrywają tę produkcję.

Kosmiczna wyprawa z pytaniem o początek ludzkości

Akcja filmu rozgrywa się pod koniec XXI wieku. Ekspedycja finansowana przez korporację Weyland wyrusza na odległy księżyc LV-223, by odnaleźć ślady tajemniczych „Inżynierów” – istot, które według odkryć archeologów mogły mieć związek z powstaniem ludzkości. Wraz z lądowaniem zaczyna się seria zdarzeń, które szybko wymykają się spod kontroli. Choć „Prometeusz” był początkowo zapowiadany jako prequel „Obcego”, twórcy odeszli od dosłownych powiązań fabularnych. Film funkcjonuje jako samodzielna historia osadzona w tym samym uniwersum, a dopiero w finale wyraźniej zbliża się do mitologii serii.

Gwiazdorska obsada i wysoki budżet

W głównych rolach wystąpili Noomi Rapace jako Elizabeth Shaw oraz Michael Fassbender w roli androida Davida. Na ekranie pojawiają się również Charlize Theron, Guy Pearce i Idris Elba. Budżet produkcji szacowano na około 120–130 milionów dolarów. Za zdjęcia odpowiadał Dariusz Wolski, a muzykę skomponował Marc Streitenfeld. Film doczekał się kontynuacji – „Obcy: Przymierze” z 2017 roku.

Podzielone opinie widzów

Mimo wysokiej pozycji w TOP 10 Netfliksa „Prometeusz” od lat budzi skrajne reakcje. W znanym serwisie filmowym średnia ocen utrzymuje się na poziomie 5,7/10, a komentarze pokazują wyraźny podział. Jeden z widzów podsumował film słowami: „To Scott, więc wizualnie jest sztos, ale fabularnie to jeden wielki bałagan i popis scenariuszowej głupoty”. Inny zwrócił uwagę, że „Wizualna strona filmu była wręcz idealna, ale zawiodłam się na scenariuszu”. Pojawiają się też głosy bardziej entuzjastyczne – „Świetny film. Nieziemski klimat, ciekawe efekty specjalne” czy krótko: „Świetnie się bawiłem”. Część odbiorców wskazuje na ogromny potencjał produkcji, który ich zdaniem nie został w pełni wykorzystany. „Prometeusz przeraża najbardziej straconą szansą na naprawdę dobre kino” – napisał jeden z użytkowników, podkreślając wizualną stronę filmu, ale krytykując logiczne luki w scenariuszu.

Dlaczego znów jest na topie?

Powrót „Prometeusza” do czołówki Netfliksa pokazuje, że widzowie chętnie wracają do widowisk science fiction z dużym rozmachem i znanymi nazwiskami. Film łączy elementy horroru, kina akcji i filozoficznej refleksji o początkach człowieka. Dla jednych to ambitne rozwinięcie mitologii „Obcego”, dla innych efektowna, ale nierówna próba odświeżenia serii. Jedno jest pewne: obecność w TOP 10 oznacza, że produkcja sprzed ponad dekady znów stała się tematem rozmów. A to w streamingu najlepszy dowód na drugie życie filmu.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama