„Władcy umysłów” z Mattem Damonem i Emily Blunt znów na czasie! Genialny thriller sci-fi właśnie trafił do streamingu!
Na HBO Max pojawił się film, który przed laty zaskoczył połączeniem romansu z teorią przeznaczenia. „Władcy umysłów” z Damonem i Blunt to historia, która nie starzeje się z czasem.

„Władcy umysłów” to opowieść o miłości, której ktoś bardzo nie chce dopuścić do skutku. Produkcja z 2011 roku właśnie pojawiła się na HBO Max i przyciąga widzów klimatem.
O czym jest film „Władcy umysłów”?
To opowieść, która zaczyna się jak romantyczny przypadek, a szybko zmienia w historię o kontroli, przeznaczeniu i wyborach. David Norris, ambitny polityk, poznaje w męskiej toalecie nieznajomą kobietę. Spotkanie trwa kilka minut, ale nie pozwala mu o niej zapomnieć. Kiedy trafiają na siebie ponownie, okazuje się, że ktoś bardzo pilnuje, by ta relacja nie miała prawa się rozwinąć. David odkrywa istnienie grupy ludzi, którzy czuwają nad tym, by jego życie przebiegało według określonego planu. Każda decyzja, każde spotkanie, nawet myśli – wszystko ma swoje miejsce w scenariuszu. Problem w tym, że w tym planie nie ma miejsca dla Elise. Film łączy melodramat, thriller i science fiction, ale sednem jest pytanie: czy naprawdę decydujemy o własnym życiu?

Za reżyserię i scenariusz odpowiada George Nolfi, który oparł film na opowiadaniu „The Adjustment Team” autorstwa Philip K. Dick. To nazwisko nie jest przypadkowe. Dick od lat inspiruje kino do opowieści o rzeczywistości, która nie jest tym, czym się wydaje. W „Władcach umysłów” widać wyraźnie dickowski punkt wyjścia: jednostka próbuje zachować wolność w świecie, w którym wszystko jest sterowane przez niewidzialne siły. Nolfi jednak przesuwa akcenty w stronę relacji między bohaterami, dzięki czemu film nie jest chłodną dystopią, lecz historią bardzo osobistą. W rolach głównych występują Matt Damon i Emily Blunt. I to właśnie ich ekranowa relacja jest jednym z najmocniejszych punktów filmu. W obsadzie pojawiają się również m.in. Anthony Mackie, John Slattery i Terence Stamp jako tajemniczy „strażnicy planu”.
Jak film „Władcy umysłów” oceniają widzowie?
Odbiór filmu od lat jest ciekawy, bo bardzo wyważony. Widzowie dostrzegają potencjał historii i jednocześnie mają świadomość, że nie wszystko zostało tu wykorzystane do końca. Pojawiają się głosy: „Romantyczna i inteligentna historia pokryta warstwą fantastyki. Opowieść o wolnej woli, miłości oraz efektach zwodzenia własnego losu”, ale też bardziej krytyczne: „Scenariusz nie wyszedł najlepiej, bo był potencjał na coś więcej”. Wielu widzów podkreśla jednak, że produkcja ma w sobie nieuchwytny klimat: „Film ma w sobie to coś”, „Bardzo przyjemnie się oglądało ten film. Polecam wszystkim obejrzeć”, „Uroczo romantyczny. Miłość na pierwszym planie, s-f na drugim”. Charakterystyczni agenci w kapeluszach również zapadli w pamięć: „Faceci w kapeluszach trzymają film:)”. Nie brakuje też opinii, że to historia, do której chce się wracać: „Obejrzę jeszcze niejeden raz. Mi się podobało. Polecam”.

„Władcy umysłów” nie są widowiskowym science fiction. Nie opierają się na efektach, tylko na pomyśle i relacji dwojga ludzi wrzuconych w sytuację, która wymyka się logice. To połączenie thrillera, romansu i filozoficznej przypowieści o wolnej woli. To film, który jednych zostawia z poczuciem niedosytu, innych z autentycznym zachwytem, ale rzadko kogo pozostawia obojętnym. „Władcy umysłów” są dostępni od 5 lutego na HBO Max.
