Wraca, żeby dopaść człowieka, który zabił mu matkę. Nowy sezon kryminału, który pokochali widzowie dostępny jest na Disney+
Pięć miesięcy po ataku na siedzibę GBI z więzienia ucieka człowiek, którego Will Trent zna z najgorszego rozdziału swojego życia. Agent łamie polecenia przełożonych i rusza w pościg, który otwiera rany, jakich nigdy nie udało mu się do końca zaleczyć. Czwarty sezon „Will Trent” wszedł do polskiego Disney+ 3 czerwca i liczy aż 18 odcinków.

Nowy sezon, stary wróg i 18 odcinków, w których Will Trent musi zmierzyć się z własną przeszłością. Czwarta odsłona popularnego kryminału Disney+ rusza od ucieczki niebezpiecznego przestępcy i ani na chwilę nie zwalnia. Do tego ślub w tle i powrót biologicznego ojca, który komplikuje agentowi i tak pogmatwane życie.
O czym jest 4. sezon „Will Trent”? Z więzienia ucieka cień z przeszłości agenta
Akcja czwartego sezonu zaczyna się pięć miesięcy po wydarzeniach z finału poprzedniej części, kiedy zespół GBI ledwo wyszedł cało z poważnego zagrożenia. Spokój nie trwa długo. Z więzienia ucieka James Ulster, jedna z najmroczniejszych postaci całego serialu, a Will od razu wie, że nie może zostawić tej sprawy innym. Zamiast działać zgodnie z procedurą, agent łamie polecenia i na własną rękę rusza tropem zbiega. To decyzja, która znów otwiera rany z dzieciństwa i zagraża wszystkiemu, co Will przez lata zbudował, od pracy po relacje z najbliższymi. Obok głównego wątku toczą się prywatne sprawy bohaterów, między innymi przygotowania Angie do ślubu z Sethem oraz dalsze poznawanie biologicznego ojca, którego Will spotkał w poprzednim sezonie. Twórcy nie zamieniają jednak serialu w ponury thriller. Charakterystyczny humor, dziwactwa Willa i jego relacja z psem Betty wciąż są na miejscu, tyle że tym razem otaczają znacznie cięższy temat.
Kim jest James Ulster? Arcywróg, który towarzyszy Trentowi od dziecka
Żeby zrozumieć, dlaczego Will reaguje tak emocjonalnie, trzeba cofnąć się do jego początków. James Ulster to seryjny morderca odpowiedzialny za śmierć matki Willa. To z jego powodu agent jako noworodek trafił do śmietnika, a potem przez całe dzieciństwo wędrował po domach dziecka i rodzinach zastępczych. Powrót tej postaci to nie tylko kolejna sprawa do rozwiązania, ale konfrontacja z człowiekiem, który stoi u źródła całej traumy bohatera. Ulster dobrze o tym wie i gra na emocjach agenta, podsycając w nim złość, którą Will przez lata próbował trzymać na wodzy. Tę rolę gra Greg Germann, znany między innymi z „Ally McBeal” i „Chirurgów”.
Obsada „Will Trent” w 4. sezonie. Kto gra Willa, Angie i Faith?
W głównej roli ponownie występuje Ramón Rodríguez, dla którego rola Willa Trenta stała się znakiem rozpoznawczym. U jego boku wracają Erika Christensen jako Angie Polaski, Iantha Richardson jako partnerka agenta Faith Mitchell oraz Sonja Sohn w roli wymagającej szefowej Amandy Wagner. Na ekranie zobaczysz też Jake’a McLaughlina jako Michaela Ormewooda i Kevina Danielsa w roli detektywa Franklina Wilksa. Powraca również Yul Vazquez jako szeryf Caleb, biologiczny ojciec Willa, którego obecność wprowadza w życie agenta kolejne komplikacje. Swoje stałe miejsce w obsadzie ma oczywiście Betty, ukochany pies Willa. Serial powstał na podstawie cyklu powieści Karin Slaughter o agencie z Georgia Bureau of Investigation.
„Will Trent” to kryminał, który pokochała publiczność
„Will Trent” wyróżnia się na tle innych proceduralnych kryminałów przede wszystkim postacią głównego bohatera. Will jest świetnym śledczym, ale daleko mu do nieomylnego twardziela. Ma dysleksję, mówi czasem niepewnie, kompletuje stroje z drugiej ręki i radzi sobie z konsekwencjami trudnego dzieciństwa, a mimo to rozwiązuje sprawy, z którymi inni sobie nie poradzili. Do tego dochodzi ton, który płynnie przechodzi od dramatu do komedii. W jednej scenie serial potrafi rozbawić dialogiem albo zachowaniem psa Betty, a w kolejnej uderzyć poważnym wątkiem o przemocy czy stracie. W Stanach Zjednoczonych kolejne sezony regularnie przyciągały przed ekrany dużą widownię, co przełożyło się na zamówienie aż osiemnastu odcinków czwartej serii. Czwarty sezon dorzuca do tego najmocniejszy jak dotąd ładunek emocji, bo po raz pierwszy stawia Willa twarzą w twarz z osobą odpowiedzialną za jego najgorsze wspomnienia.
„Will Trent”: opinie i odbiór 4. sezonu
Czwarty sezon spotkał się z ciepłym przyjęciem, a recenzenci zgodnie wskazują, że to najbardziej osobista odsłona serialu. Premierowy odcinek chwalono za połączenie napięcia z charakterystycznym dla produkcji humorem oraz za zakończenie, które od razu stawia bohatera w trudnej sytuacji. Widzowie, którzy są z serialem od pierwszego sezonu, najczęściej podkreślają przywiązanie do samego Willa i do relacji między bohaterami. Powraca opinia, że to jeden z tych kryminałów, które ogląda się dla postaci, a nie tylko dla zagadek. Wątek Jamesa Ulstera odbierany jest jako naturalna kulminacja historii budowanej od pierwszych odcinków, bo dotyka tego, co w przeszłości agenta najtrudniejsze. Pojawiają się też głosy, że emocjonalny ciężar nowego sezonu sprawia, iż ogląda się go inaczej niż wcześniejsze, lżejsze odsłony. Dla wielu fanów to jednak zaleta, a nie wada.
Czy warto obejrzeć 4. sezon „Will Trent”?
Jeśli lubisz seriale detektywistyczne, w których sprawa tygodnia łączy się z dłuższym, emocjonalnym wątkiem, „Will Trent” będzie dobrym wyborem. To propozycja dla widzów, którzy cenią bohaterów z pęknięciami i nie przeszkadza im, że kryminał potrafi w jednej chwili rozśmieszyć, a w drugiej poruszyć. Czwarty sezon najlepiej wejdzie tym, którzy znają wcześniejsze części, bo powrót Jamesa Ulstera zyskuje pełną siłę dopiero wtedy, gdy wiesz, kim jest Will i skąd się wziął. Jeśli dopiero zaczynasz, warto cofnąć się do pierwszego sezonu, żeby poznać agenta od początku. Osiemnaście odcinków daje sporo materiału na dłuższy serialowy maraton.


