Reklama

O czym jest horror „Thinestra”?

Film „Thinestra” to propozycja dla fanek mocnego kina grozy, ale też dla tych z nas, które interesują się tematami ciała, samoakceptacji i presji społecznej. Historia skupia się na młodej kobiecie Penny, która zmaga się z kompleksami i obsesją na punkcie wyglądu. W pewnym momencie trafia na eksperymentalny środek na odchudzanie. Brzmi znajomo, prawda? Obietnica szybkiego efektu okazuje się jednak początkiem koszmaru. Po zażyciu pigułki jej ciało zaczyna się zmieniać, a utracony tłuszcz przybiera fizyczną formę. Dosłownie.

Zrzucone kilogramy zamieniają się w krwiożerczego sobowtóra o imieniu Penelope. Ten drugi byt stopniowo przejmuje kontrolę nad życiem bohaterki i zaczyna siać chaos oraz przemoc. To nie tylko horror o ciele. To także opowieść o tym, jak destrukcyjna może być presja idealnego wyglądu i jak łatwo wpaść w pułapkę diet, które obiecują szybkie efekty. Twórcy wykorzystują konwencję body horroru, by pokazać coś bardzo realnego. Wstyd, obsesję i brak akceptacji. W kontekście popularności filmów takich jak „Substancja”, „Thinestra” wpisuje się w rosnący trend kina, które nie tylko straszy, ale też komentuje współczesność. Tu strach nie bierze się tylko z krwi i brutalności, ale z bardzo znajomego punktu wyjścia.

Kadr z filmu "Thinestra"
Kadr z filmu "Thinestra" Materiały prasowe/HBO Max

Obsada filmu grozy z gatunku „body horror” — „Thinestra”

W rolach głównych zobaczymy siostry bliźniaczki, które wnoszą do filmu wyjątkową dynamikę. Michelle Macedo wciela się w Penny, a Melissa Macedo gra jej przerażające alter ego, Penelope. Fizyczne podobieństwo aktorek podkreśla rozdwojenie bohaterki i nadaje całej opowieści jeszcze bardziej niepokojący charakter. W filmie pojawiają się także Annie Ilonzeh, Brian Huskey i Norma Maldonado. Za reżyserię odpowiada Nathan Hertz, dla którego jest to pełnometrażowy debiut. Twórca postawił na połączenie horroru z czarnym humorem i wyraźnym komentarzem społecznym.

Inne filmy grozy z gatunku „body horror”, które warto znać

Jeśli „Thinestra” przyciąga cię swoją tematyką, warto sięgnąć też po inne produkcje z nurtu body horroru. To gatunek, który skupia się na deformacji ciała i przekraczaniu jego granic. Często w bardzo symboliczny sposób. Na liście must-see znajduje się oczywiście „Substancja”, który podobnie jak „Thinestra” dotyka obsesji młodości i perfekcyjnego wyglądu. Film zdobył ogromne zainteresowanie i pokazał, że horror może być jednocześnie mocnym komentarzem społecznym.

Klasyką pozostaje także „The Fly” w reżyserii David Cronenberg. To jeden z najważniejszych tytułów w historii gatunku. Opowiada o naukowcu, którego ciało zaczyna mutować w wyniku nieudanego eksperymentu. Warto wspomnieć też o „Black Swan”, który, choć nie jest typowym horrorem, świetnie pokazuje psychiczne i fizyczne wyniszczenie związane z dążeniem do perfekcji. Body horror często balansuje na granicy obrzydzenia i fascynacji. Właśnie dlatego przyciąga widzki, które szukają w kinie czegoś więcej niż prostych strachów. To gatunek, który potrafi zmusić do refleksji.

Kadr z filmu "Substancja"
Kadr z filmu "Substancja" materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama