Zapomniany dramat psychologiczny z mocną rolą Janusza Chabiora. Film z 2013 r. inspirowany prawdziwym zdarzeniem!
„Ostatnie piętro” Tadeusza Króla to psychologiczny dramat inspirowany prawdziwym zdarzeniem. Film do dziś budzi mieszane reakcje, ale rola Janusza Chabiora pozostaje jego najmocniejszym punktem.

„Ostatnie piętro” w reżyserii Tadeusza Króla to psychologiczny dramat inspirowany prawdziwym zdarzeniem. W centrum historii stoi wojskowy, którego poukładane życie zaczyna się rozpadać. Film miał ambicję zajrzeć w psychikę człowieka postawionego pod ścianą i pokazać, jak cienka bywa granica między kontrolą a obsesją. To kino kameralne, oparte przede wszystkim na postaci głównego bohatera. Problem w tym, że potencjał historii nie zawsze idzie tu w parze z wykonaniem.
O czym jest film „Ostatnie piętro”?
Głównym bohaterem jest kapitan Derczyński, w którego wciela się Janusz Chabior. To człowiek zasad, przywiązany do wojskowej dyscypliny i konserwatywnego porządku. W pracy funkcjonuje schematycznie, w domu próbuje trzymać rodzinę twardą ręką. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy mężczyzna trafia na nieprawidłowości w jednostce, a jednocześnie jego życie prywatne zaczyna się chwiać. Narastająca paranoja sprawia, że Derczyński stopniowo izoluje bliskich od świata. W końcu barykaduje się z rodziną w mieszkaniu. Punktem wyjścia dla scenariusza, było autentyczne doniesienie prasowe o żołnierzu, który zamknął się w domu z bliskimi.
„Ostatnie piętro”: Janusz Chabior w roli głównej
Najmocniejszym elementem filmu pozostaje Janusz Chabior. Aktor dostaje tu rzadką okazję zagrania pierwszoplanowej roli i wyraźnie ją wykorzystuje. Jego Derczyński jest sztywny, chłodny, momentami niepokojący. Chabior wiarygodnie pokazuje proces narastającego napięcia i stopniowego odklejania się bohatera od rzeczywistości. Nawet krytycy filmu często przyznają, że to właśnie on utrzymuje uwagę widza. W obsadzie pojawiają się także m.in. Agnieszka Nagórzycka, Arkadiusz Janiczek czy Ireneusz Czop, ale to Chabior pozostaje centralną postacią całej opowieści.
„Ostatnie piętro” to film z dużymi ambicjami i nierównym efektem
„Ostatnie piętro” próbuje dotknąć wielu tematów naraz. Jest tu wątek kryzysu psychicznego, przemocy domowej, wojskowej mentalności, a także komentarz społeczny. Problem polega na tym, że film nie zawsze potrafi zdecydować, którą drogą chce iść. Momentami przypomina studium psychologiczne, chwilami skręca w stronę thrillera, by za chwilę znów wrócić do dramatu rodzinnego. Przez to opowieść bywa niespójna, a niektóre decyzje bohaterów wydają się trudne do obrony.
Jak widzowie oceniają film „Ostatnie piętro”?
Opinie publiczności są wyraźnie podzielone, choć jeden element powtarza się regularnie — uznanie dla roli Janusza Chabiora: „Świetne kino psychologiczne. Pokaz prania mózgu i namiastka życia małżeńskiego z oficerem wojskowym. Chabior zagrał go idealnie”. Część odbiorców była jednak dużo bardziej krytyczna: „Film irytujący, a scenariusz nielogiczny i tak dziurawy, jak ser szwajcarski”. Ktoś ocenił produkcję jako dość niespójną i niedociągniętą koncepcyjnie: „Nie wiadomo, czy się emocjonować, czy irytować”. Są też opinie pośrednie: „Film niezły, a pan Chabior jak zwykle świetny. Scenariusz i akcja trochę drętwa, ale poza tym jest ok”. Inny zwrócił uwagę na zmarnowany potencjał: „Tak marnować potencjał to potrafią tylko chyba Polacy i może jeszcze Eskimosi?”. Mimo krytyki część publiczności była pozytywnie zaskoczona: „Średnia 5,7 (krytycy 2,3 ), a mnie się podobał, nawet zaskakująco jak bardzo”.
Czy warto obejrzeć „Ostatnie piętro”?
To film z wyraźnymi wadami, ale też z jednym bardzo mocnym atutem. Jeśli interesują cię psychologiczne portrety bohaterów na granicy załamania, rola Janusza Chabiora może być wystarczającym powodem, żeby dać tej produkcji szansę. „Ostatnie piętro” nie jest kinem spełnionym, ale na pewno jest to tytuł, który wywołuje dyskusje i pokazuje aktora w formie, którą warto zobaczyć. Do obejrzenia na TVP VOD.

