Znalazłam serial idealny dla fanek „Bridgertonów” i Jane Austen. Namiętny romans, który wciąga od pierwszego odcinka!
Jeśli po „Bridgertonach”, „Dumie i uprzedzeniu” albo „Downton Abbey” wciąż szukasz serialu kostiumowego z romansem, napięciem i wyrazistymi bohaterami, „Sanditon” może być bardzo dobrym tropem. To inspirowana Jane Austen opowieść o młodej kobiecie, która trafia do nadmorskiego kurortu pełnego ambicji, sekretów i emocji.

To brytyjska produkcja, która przez długi czas pozostawała trochę w cieniu głośniejszych tytułów, choć ma wszystko, czego oczekują widzowie lubiący historie z epoki: emocje, społeczne gry, niedopowiedzenia i uczucie, które rodzi się wbrew rozsądkowi. Serial powstał na podstawie niedokończonej powieści Jane Austen i przenosi widzów do nadmorskiego kurortu w czasach regencji. W centrum opowieści znajduje się Charlotte Heywood, młoda kobieta, która trafia do tytułowego Sanditon i szybko odkrywa, że pod elegancką powierzchnią tego miejsca kryją się ambicje, konflikty i prywatne sekrety.
„Sanditon” – o czym opowiada serial?
Punktem wyjścia jest przypadkowe spotkanie Charlotte z rodziną Parkerów, dzięki któremu bohaterka przyjeżdża do rozwijającego się nadmorskiego kurortu. Sanditon ma stać się modnym miejscem na mapie Anglii, ale wraz z aspiracjami mieszkańców pojawiają się też napięcia, intrygi i wyraźne podziały społeczne. Najważniejszym wątkiem pierwszego sezonu jest relacja Charlotte z Sidneyem Parkerem. Początkowo oboje wyraźnie się rozmijają – ona jest bezpośrednia, on zdystansowany i trudny do rozszyfrowania. Z czasem jednak ich relacja zaczyna się zmieniać. To właśnie ten motyw przyciągnął wielu widzów: powolne budowanie napięcia, emocjonalne tarcia i klasyczny układ „od niechęci do uczucia”, który w kostiumowym wydaniu działa wyjątkowo dobrze.
Trzy sezony i 20 odcinków
Serial doczekał się trzech sezonów i łącznie 20 odcinków. Pierwsza seria zadebiutowała w 2019 roku, druga pojawiła się w 2022, a trzecia w 2023 roku. W pierwszym sezonie twórcy opierają się jeszcze na materiale pozostawionym przez Austen, a później rozwijają historię samodzielnie, rozbudowując świat bohaterów i ich dalsze losy. To właśnie ten element wywołał najwięcej dyskusji – dla części widzów rozwinięcie opowieści było naturalnym krokiem, inni uznali, że serial zbyt daleko odszedł od ducha pisarki.
Obsada, która napędza emocje
W roli Charlotte występuje Rose Williams, a w pierwszym sezonie partneruje jej Theo James jako Sidney Parker. W serialu pojawiają się także m.in. Crystal Clarke, Kris Marshall, Anne Reid, Jack Fox, Ben Lloyd-Hughes, Alexander Vlahos i Tom Weston-Jones. To właśnie obecność Theo Jamesa sprawiła, że serial zyskał dużą popularność wśród widzów szukających kostiumowego romansu z wyraźnym napięciem między głównymi bohaterami. Po jego odejściu produkcja musiała przestawić akcenty i otworzyć się na nowe relacje, co przez część publiczności zostało przyjęte z entuzjazmem, a przez część z dużą rezerwą.
Jane Austen, ale nie całkiem klasycznie
„Sanditon” nie jest ekranizacją zachowawczą. Twórcy wyraźnie próbują połączyć świat Austen z bardziej współczesnym tempem opowieści i odważniejszym podejściem do obyczajowości. To właśnie sprawiło, że serial jednych zachwycił, a innych zirytował. Z jednej strony mamy tu eleganckie kostiumy, romanse, dialogi i społeczne konwenanse. Z drugiej – wyraźnie mocniej zaznaczoną cielesność, większą swobodę obyczajową i bardziej nowoczesny sposób prowadzenia niektórych postaci. Dzięki temu serial dla części widzów okazał się świeży i wciągający, a dla innych zbyt oddalony od klasycznej Austen.
Opinie widzów. Zachwyt nad pierwszym sezonem, chłodniejsze reakcje na kolejne
Odbiór serialu jest wyraźnie podzielony, ale jedno powtarza się wyjątkowo często: najsilniejsze emocje budzi pierwszy sezon. Widzowie bardzo często podkreślają, że właśnie wtedy „Sanditon” działa najlepiej. Jolanta Danowska pisze wprost: „Tylko pierwszy sezon!!! Nic na siłę a tak stało się w przypadku kolejnych sezonów. Aktorzy w pierwszym sezonie świetni”. Podobny ton mają komentarze: „Tylko i wyłącznie 1 sezon”, „tylko 1 sezon, reszta szkoda gadać....” czy: „Widziałam tylko 1 sezon ALE ZŁAMAŁ MI SERCE”.
Spora część odbiorców docenia serial za to, że jest lekką, kostiumową wariacją na temat Austen, a nie próbą muzealnego odtwarzania epoki. Jedna z opinii dobrze to podsumowuje: „Pieprzna wariacja utrzymana w austenowskim duchu, z paletą barwnych charakterów,ale i z lekkim podejściem do konwenansów. Ma to swój urok i świetnie się ogląda.7+”. Ktoś inny pisze po prostu: „Bardzo przyjemny serial”, a inna widzka dodaje: „Dobrze się ogląda, wciąga i nurtuje, czasami wręcz irytuje, ale to wszystko na plus”.
Nie brakuje jednak głosów, że produkcja zbyt śmiało odchodzi od klimatu klasycznej Austen. Wśród krytycznych komentarzy pojawiają się takie opinie jak: „Austen przewraca się w grobie, a realizm historyczny wstydliwie zakrywa twarz ;) Ale ogląda się miło. Taki kostiumowy fastfood z kilkoma perełkami w scenariuszu” czy „To nie jest Austen, przewraca się w grobie. Nie czuć autentyczności czasów”. Inna rozbudowana opinia wskazuje wprost, że po mocnym początku serial stracił kierunek: „Zmarnowany potencjał na mini serial, który mógł stać się kultowy (...) Sezon 2 i 3 wyszedł beznadziejnie. (...) Powstało coś a la Brigertonowie, kostiumowy fastfood”.
Dlaczego warto dać mu szansę?
„Sanditon” to serial dla widzów, którzy lubią kostiumowe romanse, napięcie budowane między bohaterami i historie, w których uczucie nie przychodzi od razu, tylko rodzi się stopniowo – poprzez spojrzenia, spięcia i niedopowiedzenia. To również propozycja dla tych, którzy po klasycznych ekranizacjach Austen chcą zobaczyć coś bardziej swobodnego i nowoczesnego w tonie. Nie jest to serial idealny i reakcje na kolejne sezony wyraźnie pokazują, że nie wszystkim odpowiada kierunek, w jakim rozwinęła się ta historia. Ale jeśli szukasz czegoś w duchu kostiumowego romansu z wyraźnym emocjonalnym haczykiem, „Sanditon” może okazać się bardzo trafionym wyborem na długie wieczory.
Serial obejrzysz m.in. na Canal+ i Amazon Prime.





