Reklama

To brytyjska produkcja, która przez długi czas pozostawała trochę w cieniu głośniejszych tytułów, choć ma wszystko, czego oczekują widzowie lubiący historie z epoki: emocje, społeczne gry, niedopowiedzenia i uczucie, które rodzi się wbrew rozsądkowi. Serial powstał na podstawie niedokończonej powieści Jane Austen i przenosi widzów do nadmorskiego kurortu w czasach regencji. W centrum opowieści znajduje się Charlotte Heywood, młoda kobieta, która trafia do tytułowego Sanditon i szybko odkrywa, że pod elegancką powierzchnią tego miejsca kryją się ambicje, konflikty i prywatne sekrety.

„Sanditon” – o czym opowiada serial?

Punktem wyjścia jest przypadkowe spotkanie Charlotte z rodziną Parkerów, dzięki któremu bohaterka przyjeżdża do rozwijającego się nadmorskiego kurortu. Sanditon ma stać się modnym miejscem na mapie Anglii, ale wraz z aspiracjami mieszkańców pojawiają się też napięcia, intrygi i wyraźne podziały społeczne. Najważniejszym wątkiem pierwszego sezonu jest relacja Charlotte z Sidneyem Parkerem. Początkowo oboje wyraźnie się rozmijają – ona jest bezpośrednia, on zdystansowany i trudny do rozszyfrowania. Z czasem jednak ich relacja zaczyna się zmieniać. To właśnie ten motyw przyciągnął wielu widzów: powolne budowanie napięcia, emocjonalne tarcia i klasyczny układ „od niechęci do uczucia”, który w kostiumowym wydaniu działa wyjątkowo dobrze.

Trzy sezony i 20 odcinków

Serial doczekał się trzech sezonów i łącznie 20 odcinków. Pierwsza seria zadebiutowała w 2019 roku, druga pojawiła się w 2022, a trzecia w 2023 roku. W pierwszym sezonie twórcy opierają się jeszcze na materiale pozostawionym przez Austen, a później rozwijają historię samodzielnie, rozbudowując świat bohaterów i ich dalsze losy. To właśnie ten element wywołał najwięcej dyskusji – dla części widzów rozwinięcie opowieści było naturalnym krokiem, inni uznali, że serial zbyt daleko odszedł od ducha pisarki.

Obsada, która napędza emocje

W roli Charlotte występuje Rose Williams, a w pierwszym sezonie partneruje jej Theo James jako Sidney Parker. W serialu pojawiają się także m.in. Crystal Clarke, Kris Marshall, Anne Reid, Jack Fox, Ben Lloyd-Hughes, Alexander Vlahos i Tom Weston-Jones. To właśnie obecność Theo Jamesa sprawiła, że serial zyskał dużą popularność wśród widzów szukających kostiumowego romansu z wyraźnym napięciem między głównymi bohaterami. Po jego odejściu produkcja musiała przestawić akcenty i otworzyć się na nowe relacje, co przez część publiczności zostało przyjęte z entuzjazmem, a przez część z dużą rezerwą.

Jane Austen, ale nie całkiem klasycznie

„Sanditon” nie jest ekranizacją zachowawczą. Twórcy wyraźnie próbują połączyć świat Austen z bardziej współczesnym tempem opowieści i odważniejszym podejściem do obyczajowości. To właśnie sprawiło, że serial jednych zachwycił, a innych zirytował. Z jednej strony mamy tu eleganckie kostiumy, romanse, dialogi i społeczne konwenanse. Z drugiej – wyraźnie mocniej zaznaczoną cielesność, większą swobodę obyczajową i bardziej nowoczesny sposób prowadzenia niektórych postaci. Dzięki temu serial dla części widzów okazał się świeży i wciągający, a dla innych zbyt oddalony od klasycznej Austen.

Opinie widzów. Zachwyt nad pierwszym sezonem, chłodniejsze reakcje na kolejne

Odbiór serialu jest wyraźnie podzielony, ale jedno powtarza się wyjątkowo często: najsilniejsze emocje budzi pierwszy sezon. Widzowie bardzo często podkreślają, że właśnie wtedy „Sanditon” działa najlepiej. Jolanta Danowska pisze wprost: „Tylko pierwszy sezon!!! Nic na siłę a tak stało się w przypadku kolejnych sezonów. Aktorzy w pierwszym sezonie świetni”. Podobny ton mają komentarze: „Tylko i wyłącznie 1 sezon”, „tylko 1 sezon, reszta szkoda gadać....” czy: „Widziałam tylko 1 sezon ALE ZŁAMAŁ MI SERCE”.

Spora część odbiorców docenia serial za to, że jest lekką, kostiumową wariacją na temat Austen, a nie próbą muzealnego odtwarzania epoki. Jedna z opinii dobrze to podsumowuje: „Pieprzna wariacja utrzymana w austenowskim duchu, z paletą barwnych charakterów,ale i z lekkim podejściem do konwenansów. Ma to swój urok i świetnie się ogląda.7+”. Ktoś inny pisze po prostu: „Bardzo przyjemny serial”, a inna widzka dodaje: „Dobrze się ogląda, wciąga i nurtuje, czasami wręcz irytuje, ale to wszystko na plus”.

Nie brakuje jednak głosów, że produkcja zbyt śmiało odchodzi od klimatu klasycznej Austen. Wśród krytycznych komentarzy pojawiają się takie opinie jak: „Austen przewraca się w grobie, a realizm historyczny wstydliwie zakrywa twarz ;) Ale ogląda się miło. Taki kostiumowy fastfood z kilkoma perełkami w scenariuszu” czy „To nie jest Austen, przewraca się w grobie. Nie czuć autentyczności czasów”. Inna rozbudowana opinia wskazuje wprost, że po mocnym początku serial stracił kierunek: „Zmarnowany potencjał na mini serial, który mógł stać się kultowy (...) Sezon 2 i 3 wyszedł beznadziejnie. (...) Powstało coś a la Brigertonowie, kostiumowy fastfood”.

Dlaczego warto dać mu szansę?

„Sanditon” to serial dla widzów, którzy lubią kostiumowe romanse, napięcie budowane między bohaterami i historie, w których uczucie nie przychodzi od razu, tylko rodzi się stopniowo – poprzez spojrzenia, spięcia i niedopowiedzenia. To również propozycja dla tych, którzy po klasycznych ekranizacjach Austen chcą zobaczyć coś bardziej swobodnego i nowoczesnego w tonie. Nie jest to serial idealny i reakcje na kolejne sezony wyraźnie pokazują, że nie wszystkim odpowiada kierunek, w jakim rozwinęła się ta historia. Ale jeśli szukasz czegoś w duchu kostiumowego romansu z wyraźnym emocjonalnym haczykiem, „Sanditon” może okazać się bardzo trafionym wyborem na długie wieczory.

Serial obejrzysz m.in. na Canal+ i Amazon Prime.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
Reklama
Reklama
Reklama