Reklama

Japońska poranna pielęgnacja opiera się na prostej zasadzie: rano chronimy, wieczorem naprawiamy. Poranek to nie czas na intensywne zabiegi, mocne składniki aktywne czy wieloetapowe rutyny. To czas na nawilżenie, ochronę i przygotowanie skóry na dzień. Trzy rytuały, które zaraz poznasz, to esencja japońskiego poranka. Możesz wprowadzić wszystkie naraz albo zaczynać od jednego. Każdy z nich działa samodzielnie, ale razem tworzą kompletną, minimalistyczną rutynę, która naprawdę działa.

Rytuał 1: Poranne spłukiwanie wodą (zamiast mycia)

CZAS: 30 sekund. Większość z nas myśli, że poranne oczyszczanie wymaga żelu, pianki lub innego środka myjącego. Japonki wiedzą, że to mit. Jeśli wieczorem dokładnie oczyściłaś skórę i spałaś na czystej pościeli — rano nie masz się z czego myć. Jedyne, co pojawiło się przez noc, to lekka warstwa sebum i martwe komórki naskórka. Zatem poranne spłukiwanie samą wodą (mizu-sengan) to tradycyjna japońska praktyka. Usuwa nocne wydzieliny bez naruszania bariery skórnej, która regenerowała się przez całą noc. Środek myjący rano może usunąć też cenne lipidy i skóra zacznie dzień osłabiona, zamiast wzmocniona.

Jak to zrobić — krok po kroku

  • Krok 1 (5 sek.): Umyć ręce. To ważne, bo będziesz dotykać twarzy;
  • Krok 2 (10 sek.): Napełnić dłonie letnią wodą (nie gorącą! - gorąca rozszerza naczynka i może podrażniać);
  • Krok 3 (10 sek.): Delikatnie spłukać twarz 3-5 razy. Żadnego tarcia, żadnego pocierania. Po prostu woda spływająca po skórze;
  • Krok 4 (5 sek.): Delikatnie osuszyć twarz miękkim ręcznikiem, przykładając go, nie pocierając. Zostaw skórę lekko wilgotną — to ważne dla następnego kroku.

Kiedy jednak użyć środka myjącego?

  • Jeśli masz bardzo tłustą skórę i budzisz się z wyraźnie błyszczącą twarzą;
  • Jeśli używałaś wieczorem bardzo tłustych produktów (olejków, balsamów);
  • Jeśli spałaś w makijażu (zdarza się!);
  • Jeśli po prostu wolisz – to twoja skóra i twój wybór.

W tych przypadkach użyj bardzo delikatnego środka myjącego — japońskiej pianki lub żelowej formuły bez SLS. Ale nadal: lekko, delikatnie, bez szorowania. Dlaczego to działa? Nocne sebum to nie wróg, tylko naturalna ochrona. Zawiera skwalen, woski i kwasy tłuszczowe, które tworzą barierę przed utratą wody. Usuwając je agresywnym myciem, zmuszasz skórę do produkowania więcej sebum i wchodzisz w błędne koło przetłuszczania się. Spłukiwanie wodą usuwa nadmiar, zostawiając to, co chroni.

Rytuał 2: Warstwowanie lotionem (technika 3 aplikacji)

CZAS: 2 minuty. Japoński lotion (kesho-sui) to nie balsam, tylko wodnista esencja nawilżająca, która stanowi serce J-Beauty. Zamiast nakładać jedną warstwę, Japonki stosują technikę warstwowania: kilka cienkich aplikacji, które budują głębokie nawilżenie warstwa po warstwie.
Pełna wersja to „7 skórek” (siedem warstw), ale rano nie masz na to czasu. Wersja poranna to „3 skórki”, czyli trzy warstwy, które nasycają skórę wilgocią i przygotowują ją na krem i SPF.

Jak to zrobić — krok po kroku

  • Krok 1 pierwsza warstwa (30 sek.): Wylej niewielką ilość lotion na wewnętrzną stronę dłoni (około 1 łyżeczki). Rozgrzej produkt, pocierając dłonie. Przyłóż dłonie do twarzy i WKLEP – delikatnie, rytmicznie, jakbyś „wciskała” produkt w skórę. Obejmij całą twarz: policzki, czoło, nos, brodę, szyję;
  • Krok 2 poczekaj (10 sek.): Daj skórze chwilę na wchłonięcie. Poczujesz, że przestaje być mokra, ale jest jeszcze wilgotna, to idealny moment na kolejną warstwę;
  • Krok 3 druga warstwa (30 sek.): Powtórz proces. Tym razem możesz użyć trochę mniej produktu, skóra jest już nawilżona i potrzebuje mniej;
  • Krok 4 poczekaj (10 sek.): Znowu daj chwilę na wchłonięcie;
  • Krok 5 trzecia warstwa (30 sek.): Ostatnia warstwa. Po niej skóra powinna czuć się „napełniona”, miękka, sprężysta, niemal przezroczysta. To znak, że jest gotowa na kolejne produkty.

Technika dłoni vs waciki

Dłonie (preferowane rano), bo ich ciepło pomaga produktowi wniknąć. Masaż stymuluje mikrokrążenie. Nie marnujesz produktu (wacik wchłania część). Waciki bawełniane są lepsze wieczorem, gdy chcesz dodatkowo delikatnie złuszczyć. Rano to zbyt dużo tarcia. Skóra ma ograniczoną zdolność jednorazowego wchłaniania. Jeśli nałożysz dużą ilość lotionu naraz, część wyparuje, część spłynie, część zostanie na powierzchni. Trzy cienkie warstwy wnikają głębiej niż jedna gruba, a każda kolejna „wciąga” poprzednią. Humektanty w lotionie (kwas hialuronowy, gliceryna) wiążą wodę i utrzymują ją w skórze. Im więcej warstw, tym więcej „związanej” wody i tym dłużej skóra pozostaje nawilżona w ciągu dnia.

Rytuał 3: Ochrona SPF jako pielęgnacja

CZAS: 2 minuty 30 sekund. Dla Japonek SPF to nie opcjonalny dodatek na plażę, tylko codzienny obowiązek, równie oczywisty, jak mycie zębów. I nie chodzi tylko o ochronę przed oparzeniem. Chodzi o ochronę przed starzeniem, przebarwieniami, utratą kolagenu, bo 80% widocznych oznak starzenia pochodzi od słońca. Ale japońskie podejście do SPF różni się od europejskiego. Tu filtr to nie tylko tarcza tylko ostatni krok pielęgnacji. Japońskie filtry zawierają składniki nawilżające, wygładzające, rozjaśniające. Chronisz skórę i pielęgnujesz ją jednocześnie.

Jak to zrobić — krok po kroku

  • Krok 1 odpowiednia ilość (10 sek.): Odmierz 1/4 łyżeczki produktu — to więcej niż myślisz! Większość osób używa za mało, co radykalnie obniża ochronę. Jeśli SPF jest w tubce, wyciśnij pasek na dwa palce – od czubka do pierwszego stawu;
  • Krok 2 rozgrzanie (10 sek.): Pocieraj produkt między dłońmi. Ciepło ułatwi aplikację i równomierne rozprowadzenie;
  • Krok 3 aplikacja na twarz (60 sek.): Przyłóż dłonie do twarzy i delikatnie WCIŚNIJ produkt tak, jak lotion. Nie rozcieraj energicznie! Zacznij od policzków, przejdź do czoła, nosa, brody. Pamiętaj o skroniach (często pomijane!), linii włosów, nosie (też po bokach) i uszach (jeśli są odsłonięte);
  • Krok 4 szyja i dekolt (40 sek.): Nanieś dodatkową porcję na szyję i dekolt (jeśli będą odsłonięte). Szyja starzeje się szybciej niż twarz, a większość osób ją pomija;
  • Krok 5 dłonie (30 sek.): Resztki produktu z dłoni wmasuj w wierzch dłoni. Dłonie zdradzają wiek i Japonki o tym pamiętają.

Japoński SPF vs europejski — różnice

  1. Tekstura: Japońskie filtry są lekkie, szybko się wchłaniają, nie zostawiają białego nalotu ani tłustego filmu. Wiele z nich ma konsystencję mleczka lub wody i są niemal niewyczuwalne na skórze;
  2. Składniki pielęgnacyjne: Kwas hialuronowy, ekstrakt z zielonej herbaty, ceramidy, witamina C to standard w japońskich filtrach. Chronisz i pielęgnujesz jednocześnie;
  3. Współpraca z makijażem: Większość działa jak baza pod podkład — wygładza, matuje, wydłuża trwałość makijażu. Nie musisz używać osobnej bazy;
  4. Oznaczenia: Szukaj SPF 50+ i PA++++ (najwyższa ochrona przed UVA). PA to japoński system – im więcej plusów, tym lepsza ochrona przed promieniami odpowiedzialnymi za starzenie. Promieniowanie UV działa cały rok, nawet w pochmurne dni (chmury przepuszczają do 80% UVA). Nawet jeśli nie opalisz się, fotostarzenie postępuje. Każdy dzień bez SPF to dzień, w którym kolagen się rozkłada, pojawiają się mikroprzebarwienia, skóra traci elastyczność. Japonki stosują SPF codziennie od dziecka, dlatego w wieku 50 lat wyglądają na 35. To nie dystyngowane geny. To konsekwencja.
Reklama
Reklama
Reklama