Reklama

Jeśli myślisz, że Zara to tylko modne ubrania i „ładne zapachy na co dzień”, ta kolekcja szybko wyprowadzi cię z błędu. Gdy zobaczyłam, że nad kompozycjami pracowali Dalia Izem i Jordi Fernández, wiedziałam, że to nie będzie kolejna przypadkowa premiera. W branży perfumeryjnej te nazwiska brzmią jak obietnica arcydzieła! I czuć to od pierwszego psiknięcia. Najnowsze perfumy z Zary przypominają zapach z luksusowych niszowych perfumerii, a kosztują tylko 129 zł! Ciężko przejść obok nich obojętnie!

Golden Chai

Golden Chai to zapach inspirowany rytuałem herbaty i przypraw. Kardamon i cynamon otwierają kompozycję jak aromatyczna para unosząca się nad filiżanką chai latte. Po chwili pojawia się miękki i złocisty miód, który otula nasze zmysły słodyczą. W bazie rozlewa się bursztyn, aksamitny i głęboki, dodając zapachowi nieco intymności. Perfumy będą strzałem w 10. zwłaszcza na chłodne zimowe lub jesienne wieczory!

20110885999-e1
fot. materiały prasowe

Musk Au Lait

Musk Au Lait to zapach zbudowany na kontraście. Czyste białe piżmo spotyka się z miękkim, mlecznym akordem. Efekt? Kremowo-pudrowa harmonia, która nie przytłacza, a delikatnie podkreśla naturalny zapach skóry. Został stworzony z myślą o warstwowaniu, pięknie łączy się z innymi perfumami z kolekcji, dodając im miękkości i spójności. To taki „beauty blender” świata zapachów. Solo pachnie czysto, subtelnie, bardzo „skin scent”. Ale kiedy połączysz go z Golden Chai, robi się bardziej kremowo-przyprawowo. Z Blackberry Oud? Rozświetla jego mroczną głębię, dodając całości lekkości i elegancji.

20110884999-e1
fot. materiały prasowe

Blackberry Oud

To prawdziwa konsystencja femme fatale. Blackberry Oud pachnie jak zakazany owoc, którego nie powinno się zrywać… ale i tak każdy to robi. Eksploruje kontrast między owocowymi a drzewnymi nutami i robi to w sposób absolutnie hipnotyzujący. Soczysta jeżyna wnosi żywą, lekko cierpką świeżość, a po chwili wchodzi oud, elegancki, ciemny, lekko dymny. Na skórze zostawia długi ogon i działa na mężczyzn jak magnes. To zapach idealny na romantyczną kolację przy blasku świec!

20110882999-e1
fot. materiały prasowe

Amber Affogato

Gdybym miała wskazać najbardziej „deserowy” zapach z tej czwórki, bez wahania wybrałabym Amber Affogato. Zainspirowany zmysłowym bogactwem kawy i słodyczy, łączy intensywność świeżo zaparzonej kawy z miękkością bursztynu i wanilii. Te perfumy pachną jak luksusowe włoskie espresso polane waniliowymi lodami. Są kremowe, ciepłe, absolutnie uzależniające... Zostawiają na skórze kroplę słodyczy i aksamitną aurę, która przywołuje przyjemność wspólnej chwili przy kawie.

20110883999-e1
fot. materiały prasowe

Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Reklama
Reklama
Reklama