Japońska tajemnica „onsen beauty”. To może być najlepszy kosmetyk, jaki kiedykolwiek użyłaś!
Japonki mają sekret, który nie mieści się w słoiczku. Nie znajdziesz go na półce w drogerii ani w składzie żadnego serum. Ten sekret to woda, ale nie byle jaka. Gorąca, mineralna, wydobywająca się z głębin wulkanicznej ziemi. To onsen, japońskie gorące źródła.

Onsen — więcej niż kąpiel
Japonia leży na Pacyficznym Pierścieniu Ognia, łańcuchu aktywnych wulkanów okalających Ocean Spokojny. To geologiczne przekleństwo (trzęsienia ziemi, erupcje) ma swoją jasną stronę: ponad 27 tysięcy gorących źródeł rozsianych po całym archipelagu. Więcej niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. Dla Japończyków onsen to nie atrakcja turystyczna. To część życia, tak naturalna, jak jedzenie ryżu czy zdejmowanie butów przed wejściem do domu. Przeciętna japońska rodzina odwiedza gorące źródła kilka razy w roku. Niektórzy co tydzień. A seniorzy w górskich wioskach? Codziennie. W anime „Spirited Away” Miyazakiego akcja toczy się w łaźni dla duchów, fantastycznej wersji tradycyjnego onsen. Łaźnia Yubaby to miejsce oczyszczenia, transformacji, uzdrowienia. Brudne duchy wchodzą zmęczone i zanieczyszczone, wychodzą odnowione. Miyazaki nie wymyślił tej metafory, ona istnieje w japońskiej kulturze od tysiącleci. Bo onsen to nie tylko kąpiel. To rytuał oczyszczenia ciała i ducha. I, jak się okazuje, jeden z najskuteczniejszych zabiegów pielęgnacyjnych, jakie istnieją.
Co jest w tej wodzie? Nauka za magią
Woda z gorących źródeł różni się od kranówki tak bardzo, jak espresso od wody z cytryną. Przesiąkając przez wulkaniczne skały, wzbogaca się w minerały i to właśnie one robią różnicę. Oto typy najpopularniejszych gorących źródeł:
Siarka (onsen siarczanowe - „sulfur springs”)
Najbardziej charakterystyczne japońskie onsen pachną jak... zgniłe jajka. Ten zapach to siarka i choć może nie kojarzy się z luksusowym spa, dla skóry jest złotem. Siarka ma silne właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. Reguluje produkcję sebum. Przyspiesza złuszczanie martwego naskórka. Od wieków stosuje się ją w leczeniu trądziku, egzemy, łuszczycy. Japońskie onsen siarczanowe (jak słynne Kusatsu czy Noboribetsu) przyciągają osoby z problemami skórnymi z całego kraju. W wodzie siarczanowej skóra po kąpieli jest gładka, matowa, jakby „zresetowana”. Zaskórniki wydają się mniejsze. Stany zapalne — spokojniejsze. To czysta chemia.
Węglan sodu (onsen „pięknej skóry” — „bijin-no-yu”)
Niektóre źródła są tak cenione dla urody, że mają własną nazwę: bijin-no-yu, czyli „woda pięknych kobiet”. To onsen o wysokiej zawartości węglanu sodu (sody oczyszczonej). Węglan sodu zmiękcza wodę i delikatnie rozpuszcza sebum oraz martwy naskórek. Efekt? Skóra po kąpieli jest miękka jak jedwab, gładka, lekko rozświetlona. Japonki mówią, że woda „poleruje” cerę i coś w tym jest. Słynne bijin-no-yu w Kawayu Onsen czy Yufuin przyciągają kobiety, które wierzą w ich upiększające działanie.

Żelazo (onsen „czerwone” — „akagane-yu”)
Woda bogata w żelazo ma charakterystyczny rdzawy kolor i wyjątkowe właściwości. Żelazo wspiera mikrokrążenie, dotlenia skórę, nadaje jej zdrowy, różowy koloryt. Po kąpieli w takim źródle cera wygląda, jakby właśnie wróciła z górskiej wędrówki, jest świeża, rozgrzana i pełna życia.
Krzem (onsen „jedwabiste” — „silica springs”)
Krzem to składnik naturalnie występujący w skórze odpowiada za jej elastyczność i jędrność. Onsen bogate w krzem (jak te na Hokkaido) zostawiają na skórze delikatny „jedwabisty” film. Po kąpieli cera jest sprężysta, nawilżona, jakby młodsza.
Wodorowęglan (onsen „musujące”)
Woda z wysoką zawartością dwutlenku węgla tworzy na skórze delikatne bąbelki — jak w szampanie. To nie tylko przyjemne uczucie. Bąbelki rozszerzają naczynia krwionośne, poprawiają krążenie, przyspieszają metabolizm komórkowy. Skóra jest potem różowa, dotleniona, promienna.
Na czym polega rytuał onsen
Kąpiel w japońskim onsen to nie jest „wskoczenie do wanny”. To ceremonia z precyzyjnymi zasadami i każdy krok ma znaczenie dla skóry.
- Krok 1: Kake-yu (wstępne spłukanie)
Zanim wejdziesz do gorącej wody, musisz się dokładnie umyć. To nie tylko kwestia higieny (woda w onsen jest wspólna), to przygotowanie skóry. Ciepła woda otwiera pory, usuwa powierzchniowe zanieczyszczenia, umożliwia minerałom głębszą penetrację. Japonki używają specjalnych drewnianych wiaderek (oke) do polewania się wodą. Zaczynają od stóp, idą w górę, dając ciału czas na adaptację do temperatury; - Krok 2: Ara-i (dokładne mycie)
Przed wejściem do wspólnego basenu myjesz całe ciało. Tradycyjnie używa się naturalnych gąbek (często z luffy) i delikatnego mydła. W onsen nie chodzi o agresywne szorowanie, chodzi raczej o oczyszczenie. Skóra ma być czysta, ale nie podrażniona. W ryokan (tradycyjnych japońskich hotelach z onsen) przy stanowiskach do mycia znajdziesz stołeczki, bo wszystko robi się na siedząco. To nie tylko wygoda. To sygnał, że należy się nie spieszyć; - Krok 3: Nyūyoku (zanurzenie)
Teraz dopiero wchodzisz do gorącej wody. Temperatura typowego onsen to 40-44°C - to nieco cieplej niż normalna kąpiel. Ciało zanurza się powoli, do ramion. Głowa zostaje na zewnątrz. Kąpiel trwa 15-20 minut, ale nie ciągiem. Japonki wchodzą i wychodzą z wody w cyklach: 5-10 minut w gorącej wodzie, przerwa na schłodzenie, znowu zanurzenie. To chroni krążenie przed przeciążeniem i pozwala skórze lepiej wchłonąć minerały. W „Thermae Romae" kultowej mandze i filmie o starożytnym Rzymianinie, który podróżuje w czasie do współczesnych japońskich łaźni, główny bohater Lucius jest zszokowany japońską kulturą kąpieli. Dla niego, przyzwyczajonego do rzymskich term, japońskie onsen to objawienie. Temperatura, minerały, rytuał: wszystko jest inne. I lepsze; - Krok 4: Yūgiri (odpoczynek po kąpieli)
Po wyjściu z wody nie wycierasz się od razu. Pozwalasz mineralnej wodzie wyschnąć na skórze, to daje jej czas na wchłonięcie składników. Potem odpoczynek. W ryokan po onsen jest się yukata (lekkie kimono), pije zieloną herbatę i... nic nie robi. Ten odpoczynek to nie luksus, tylko to część rytuału. Ciało potrzebuje czasu, żeby się ustabilizować po gorącej kąpieli. Skóra potrzebuje czasu, żeby „przetworzyć” minerały. Pośpiech jest wrogiem onsen beauty.

Efekty onsen na skórze (naukowo)
Japończycy wierzą w moc onsen od tysiącleci. Współczesna nauka zaczyna to potwierdzać.
- Badanie z 2019 roku (Journal of the Japanese Society of Balneology) wykazało, że regularne kąpiele w wodzie siarczanowej znacząco zmniejszają objawy trądziku i łojotokowego zapalenia skóry;
- Badanie z 2015 roku (International Journal of Biometeorology) pokazało, że kąpiele w wodzie bogatej w węglan sodu poprawiają nawilżenie skóry i zmniejszają suchość przez 24 godziny po kąpieli;
- Badanie z 2018 roku (Journal of Investigative Dermatology) wykazało, że woda bogata w krzem wspiera syntezę kolagenu i poprawia elastyczność skóry.
Ale nauka mówi też coś innego: nie da się oddzielić efektów mineralnych od efektów... relaksu. Kąpiel w onsen obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), normalizuje ciśnienie krwi, poprawia jakość snu. A stres, jak wiemy, jest jednym z największych wrogów skóry. Może sekret onsen beauty leży nie tylko w minerałach, ale w całym pakiecie: gorącej wodzie, spokoju, rytuale, przestrzeni dla siebie.
Onsen beauty w domu — jak odtworzyć rytuał
Nie każdy może polecieć do Japonii na weekendową kąpiel w górskim onsen. Ale filozofię (i część korzyści) możesz przenieść do swojej łazienki.
Sole do kąpieli z japońskich onsen
Japońskie firmy od lat „butelkują” wodę z onsen w formie soli i proszków do kąpieli. To nie jest zwykła sól morska, tylko to minerały wydobyte z konkretnych źródeł, zachowujące ich właściwości.
- Sole siarczanowe (sulfur bath salts) - dla skóry tłustej, trądzikowej, z problemami. Mają charakterystyczny zapach (nie dla każdego!), ale działają;
- Sole z węglanem sodu (bijin-no-yu type) - dla każdego typu skóry, szczególnie suchej i szarej. Zmiękczają wodę, wygładzają skórę;
- Sole z onsen w Beppu - jedno z najpopularniejszych źródeł w Japonii. Kąpiel w domu „jak w Beppu” to japoński bestseller.
DIY wersja „bijin-no-yu”, czyli kąpiel w sodzie oczyszczonej
Jeśli nie masz dostępu do japońskich soli, możesz odtworzyć efekt „wody pięknych kobiet” za pomocą... sody oczyszczonej (tak, tej do wypieków) Oto przepis:
- Napełnij wannę ciepłą wodą (38-40°C);
- Dodaj 2-3 łyżki sody oczyszczonej;
- Zamieszaj, żeby się rozpuściła;
- Kąp się 15-20 minut.
Soda zmiękcza wodę i delikatnie złuszcza martwy naskórek. Skóra po takiej kąpieli jest gładka i miękka. To nie jest pełne doświadczenie onsen, ale to dobry początek. Ale warto pamiętać, że soda może wysuszać skórę przy zbyt częstym stosowaniu. Raz w tygodniu wystarczy. Po kąpieli nałóż bogaty balsam.
Sole Epsom magnezowa alternatywa
Sole Epsom (siarczan magnezu) to nie to samo co japońskie sole onsen, ale mają własne zalety. Magnez wchłaniany przez skórę wspiera regenerację mięśni, uspokaja, pomaga w zasypianiu. Siarka, jak w onsen siarczanowych działa antybakteryjnie i reguluje sebum. Oto przepis:
- 1-2 szklanki soli Epsom do wanny;
- Opcjonalnie: kilka kropel olejku eterycznego (eukaliptus, lawenda);
- Kąp się ok. 20 minut.
Kąpiel węglowa (carbonated bath)
Pamiętasz onsen „musujące” z bąbelkami dwutlenku węgla? Możesz odtworzyć ten efekt w domu za pomocą tabletek do kąpieli z CO2. Japońskie tabletki węglowe (tansan-nyūyoku-zai) to hit drugstore'ów w Japonii. Po wrzuceniu do wanny tworzą tysiące drobnych bąbelków, które „masują” skórę i poprawiają krążenie. Efekt: rozgrzanie, rozluźnienie mięśni, różowa i promienna cera.