Met Gala 2026 to prawdziwy festiwal fryzur i makijażu. Złota bogini, czarny łabędź i inne trendy beauty!
Met Gala w tym roku przypominała żywą galerię sztuki. Zamiast klasycznych makijaży pojawiły się trójwymiarowe kompozycje na twarzach, a fryzury przywodziły na myśl misternie zaprojektowane konstrukcje rodem z nowojorskich muzeów. Od hipnotyzujących, metalicznych tekstur, przez biżuteryjne aplikacje zastępujące tradycyjny eyeliner, aż po uczesania wyglądające niczym odlane z płynnego złota. Wszystko tworzyło spektakl na pograniczu mody i sztuki!

Kiedy motywem przewodnim staje się „Fashion Is Art”, wiadomo jedno, na czerwonym dywanie w Nowym Jorku nie ma miejsca na nudę. Tegoroczna Met Gala 2026 udowodniła, że makijaż i fryzury przestały być tylko tłem dla kreacji, stały się integralną częścią sztuki. Od trójwymiarowych aplikacji u Lisy, przez „Black Swan” w wydaniu Hudsona Williamsa, aż po królewski powrót Beyoncé. Sprawdzamy, o których lookach będziemy mówić przez najbliższe miesiące!
Beyoncé udowodniła, że królowa jest tylko jedna (i ma blond loki)
Czekaliśmy na nią dekadę i… było warto. Co-chair tegorocznej gali, Beyoncé, udowodniła, że klasyka w wydaniu „glam” zawsze się obroni. Jej fryzura to prawdziwe dzieło sztuki... Kaskada miodowych loków o strukturze drobnych pierścionków, sięgająca niemal bioder, została zwieńczona spektakularną, promienistą koroną wysadzaną kryształami. Trzeba przyznać, że nadaje ona artystce niemal boski charakter. Całość dopełnia misterna kreacja o konstrukcji przypominającej diamentowy szkielet, otulona eterycznymi piórami, sprawiając, że od tej posągowej sylwetki trudno oderwać wzrok... Z kolei makijaż to mistrzowska lekcja monochromatycznego różu, gdzie satynowe cienie na powiekach płynnie łączą się z wysoko wyblendowanym różem na kościach policzkowych, tworząc efekt „cloud skin” o eterycznym blasku. Całość dopełniają usta w kolorze przygaszonego różu z lustrzanym wykończeniem!

Lisa z BLACKPINK zaprezentowała futurystyczny makijaż 3D
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy makijaż może być rzeźbą, Lisa właśnie je rozwiała... Gwiazda K-popu postawiła na futurystyczny look, w którym główną rolę grały klastry cyrkonii i kryształków! Nie były to przypadkowe zdobienia. Precyzyjnie rozmieszczone na powiekach, skroniach i łukach brwiowych drobiny tworzyły trójwymiarową, biżuteryjną oprawę twarzy, która dzięki technice „crystal layering” zdawała się pulsować własnym światłem. Pod warstwą lśniących aplikacji krył się chłodny, lodowaty błękit na powiekach, uformowany w graficzny kształt „siren eyes”. Trzeba przyznać, że makijaż oczu idealnie współgrał ze spektakularną suknią projektu Roberta Wuna. Całość dopełniała cera o wykończeniu „glass skin” oraz usta w odcieniu chłodnego nude o wysokim połysku. Efekt? Wizerunek międzygalaktycznej diwy i bezsprzecznie jeden z najbardziej innowacyjnych looków sezonu.


Emma Chamberlain i pejzaż na powiekach!
Emma Chamberlain na schodach Met Gali czuje się jak ryba w wodzie, jednak tym razem jej look wykroczył poza ramy klasycznego piękna, stając się żywym płótnem... Jej makijażystka, Lilly Keys, stworzyła na twarzy gwiazdy prawdziwy impresjonistyczny obraz. Główną rolę gra tu „pejzaż na powiekach”. Powieki pokryto głębokim, matowym fioletem, który przełamano subtelnymi akcentami starego złota w wewnętrznych kącikach. Dzięki temu spojrzenie zyskało wyrazistość i lekko tajemniczy charakter. Ciemny, nieco grunge’owy efekt ciekawie kontrastował z rozjaśnionymi brwiami, które optycznie otwierały twarz i podkreślały jej rysy, dobrze współgrając z krótką, platynową fryzurą pixie cut!
Całość uzupełniały usta w odcieniu przygaszonego różu oraz suknia o fakturze przypominającej ślady pędzla. Efekt końcowy można opisać jako kontrolowany, artystyczny nieład. Elegancki, ale jednocześnie wyraźnie inspirowany sztuką...

Hudson Williams w mrocznej odsłonie rodem z „Czarnego Łabędzia”!
Męski makijaż na Met Gala 2026 wszedł na zupełnie nowy poziom, a Hudson Williams skradł show dramatycznym, graficznym lookiem, w którym estetyka „Czarnego Łabędzia” spotyka się z mrocznym romantyzmem. Centralnym punktem stylizacji były odważne, wyciągnięte ku skroniom pociągnięcia eyelinera, które niczym teatralne skrzydła nadawały twarzy drapieżnego, a zarazem melancholijnego wyrazu. Makijażysta Hudsona po mistrzowsku operował kontrastem, wprowadzając pod lewe oko plamę błękitnego cienia o matowym wykończeniu, co nadało całości trójwymiarowości i artystycznego niepokoju. Te teatralne detale, zestawione z diamentowym naszyjnikiem oraz bogato zdobioną czarnym haftem błękitną marynarką, pokazały, że granice w świecie beauty ostatecznie się zatarły, a odwaga w kreowaniu własnego wizerunku stała się najcenniejszą walutą na czerwonym dywanie! Co ciekawe, za fryzurę odpowiadała stylistka Aika Flores, która przy tworzeniu sterczącej, wyrazistej formy wykorzystała urządzenia marki Dyson oraz lakier do włosów Redken!

Doja Cat w odcieniach brązu!
Podczas gdy inni stawiali na przepych, Doja Cat postawiła na spójność. Jej look to dowód na to, że „less is more” wciąż ma ogromną siłę rażenia. Jej makijaż to popis precyzyjnego modelowania światłem i cieniem, stworzony przez wizażystę Ivana Núñeza dla MAC Cosmetics! Matowy brąz na powiekach, wyciągnięty w idealnie czystą linię, podkreślił charakterystyczne, kocie spojrzenie artystki. Perfekcyjnie wymodelowana cera i usta w odcieniu nude stworzyły spójną bazę, która nie konkurowała z odważną stylizacją, lecz subtelnie ją podkreślała. Zamiast rywalizować z wyrazistą fakturą materiału, makijaż zrównoważył całość, nadając jej eleganckiego wykończenia. Efekt był przemyślany i harmonijny, każdy element stylizacji idealnie ze sobą współgrał!

Anok Yai jako złota boginii!
Anok Yai na tegorocznej gali Met po prostu zahipnotyzowała tłum. Modelka wyglądała jak żywa rzeźba, a jej wizerunek był jednym z najmocniejszych punktów wieczoru. Wszystko dzięki niesamowitemu makijażowi ciała. Jej skóra lśniła odcieniami płynnego złota i miedzi, co dawało nieziemski, metaliczny efekt i podkreślało każdy jej krok. To jednak nie koniec! Ten monumentalny look dopełniła fryzura! Precyzyjnie ułożone, złociste fale w stylu retro (finger waves) nawiązywały do eleganckiej estetyki art déco. Złocista cera tworzyła mistyczny kontrast z głęboką czernią jej teksturowanej sukni z kapturem i długimi, skórzanymi rękawiczkami. Anok wyglądała jak bóstwo wykute z najszlachetniejszego kruszcu, absolutny majstersztyk!

Tyla i hipnotyczny blask oceanicznej nimfy!
Tyla i jej syreni blask to look, który bezapelacyjnie zrobił na mnie największe wrażenie tego wieczoru, przenosząc estetykę wet look na zupełnie nowy, niemal mityczny poziom. Piosenkarka postawiła na hipnotyzujące błękitne kryształki oraz kaskadę srebrzystego brokatu na powiekach i skroniach, które niczym drogocenne krople oceanu rozświetlały jej spojrzenie, nadając mu nieziemskiej głębi. Ten biżuteryjny makijaż idealnie współgrał ze strategicznie rozmieszczonym blaskiem na dekolcie i plecach, co w połączeniu z ultra-świetlistą bazą dawało spektakularny efekt „mokrej skóry”, prosto z morskich głębin... Całość stylizacji, dopełniona wet hair oraz ociekającą kryształami suknią w kolorze głębokiego turkusu, tworzyła spójną i eteryczną wizję współczesnej syreny, która całkowicie zdominowała mój ranking najciekawszych wizerunków tegorocznej gali!


Jennie i paryski szyk w futurystycznym wydaniu
Jennie z BLACKPINK po raz kolejny udowodniła, że potrafi przemycić nowoczesne trendy do świata wysokiego krawiectwa, stawiając na look, który jest jednocześnie dziewczęcy i niesamowicie wyrafinowany. Jej fryzura to mistrzowska reinterpretacja klasyki. Tradycyjny francuski koc (French twist) zyskał zupełnie nowy charakter dzięki nowoczesnemu akcentowi w postaci pojedynczego, rzeźbiarskiego pasma, które zalotnie opadało na czoło w formie idealnie zakręconego „kiss curl”. Ten retro detal został przełamany wyjątkowo świeżym makijażem, w którym główną rolę grały delikatne, sztuczne piegi oraz perłowy, liliowy cień na powiekach, nadający spojrzeniu eterycznego blasku. Wybór chłodnej, lawendowej tonacji makijażu oka nie był przypadkowy. Kolor cieni idealnie nawiązywał do opalizujących odcieni błękitu i fioletu jej sukni, tworząc harmonijny pomost między urodą a kreacją. Całość dopełniła cera o wykończeniu „glass skin”, która doskonale współgrała z mieniącą się, łuskowatą strukturą materiału, czyniąc z Jennie współczesną ikonę! Widać, że lubi bawić się modową konwencją!
