Odkryłam niedrogi tusz do rzęs, który daje modny efekt „slavic stare”! Wydłuża i podkręca włoski, a spojrzenie nabiera głębi
Ten niedrogi tusz do rzęs to moje odkrycie 2026. Dzięki niemu mam długie i podkreślone rzęsy oraz zalotne spojrzenie. Trwałością dorównuje luksusowym produktom, a po otwarciu spokojnie możesz go używać nawet przez 3 miesiące.

Uwalnia spojrzenie godne girl boss i pozostaje nienaruszony przez długie godziny. Slavic stare to nie chwilowy trend, a przekazywany z pokolenia na pokolenia look, który odziedziczyły jedynie Słowianki.
Tusz do rzęs Essence Lash Without Limits
Ta maskara pozwala stworzyć efekt wachlarza rzęs, który utrzymuje się przez wiele godzin. Ma elastyczną szczoteczkę elastomerową, która pomaga dotrzeć do nawet najkrótszego włoska. LASH WITHOUT LIMITS precyzyjnie dba o wydłużenie i zagęszczenie rzęs. Nie osypuje się w ciągu dnia i otwiera oko w naturalny sposób. Kosztuje mniej niż kawa na mieście i przez długi czas jest gotowy do użytku — nie zasycha tak szybko, jak inne tusze. To idealny produkt dla osób noszących soczewki kontaktowe. Maskara jest delikatna i wyjątkowo trwała, ale też nie uczula, więc będzie odpowiednim wyborem dla alergików.
Odżywka nawilżająca i budująca objętość rzęs
O rzęsy dbam na co dzień, stosując odpowiedni demakijaż. Pomaga mi w tym również odżywka! Pozwala uelastycznić włoski i wzmocnić cebulki u nasady. Dzięki niej, stosując wspomnianą powyżej maskarę, uzyskuję znacznie lepszy efekt wydłużenia i pogrubienia. Eyegasm od polskiej firmy Paese to mój hit, który zawsze mam na wyjazdach w kosmetyczce. Odkąd ją stosuję, rzęsy się nie kruszą i są wyjątkowo elastyczne. Silikonowa szczoteczka w kształcie klepsydry dociera nawet do najkrótszych włosków, tworząc efekt push up. Rozdziela je i równomiernie pokrywa. W formule znajdziemy biotynę oraz d-panthenol, który stymuluje je do wzrostu dzień po dniu. Peptyd witaminowy wzmacnia i poprawia ich długość. Natomiast ekstrakt z pestek karobu naprawia mechaniczne uszkodzenia.