Reklama

Jeszcze chwilę temu w trendach królowała dubajska czekolada, matcha latte i wszystko, co pistacjowe. A teraz? Do świata beauty wkraczają… ogórki. Konserwowe, kwaśne, wyraziste. Pojawia się więc pytanie, którego nie sposób pominąć, czy ogórkowy balsam to tylko viralowy żart, czy może trend inspirowany Polską? W końcu kiszonki i ogórki konserwowe to część naszej kulinarnej tożsamości. A jeśli coś jest jednocześnie swojskie i zaskakujące, internet natychmiast to podchwytuje. Może więc po erze matchy przyszedł czas na „pickle core”? I może, całkiem nieironicznie, to właśnie ogórki staną się najbardziej nieoczywistą inspiracją sezonu...

Big Dill Glow Reviver Melting Lip Balm to najdziwniejszy balsam do ust 2026 roku!

Już sama nazwa „Big Dill” zdradza dystans i poczucie humoru marki. To sprytna gra słów oparta na angielskim wyrażeniu „big deal”, czyli „wielka sprawa”. Tutaj zamiast „deal” mamy „dill”, czyli koperek. Efekt? Żart językowy, który idealnie pasuje do ogórkowego klimatu i od razu daje do zrozumienia, że nie będzie to zwykły balsam. Opakowanie wygląda dość niewinnie. Na pierwszy rzut oka nic nie zapowiada aromatu, który bardziej kojarzy się z klasyczną polską kanapką niż z eleganckim kosmetykiem. A jednak. Ten limitowany produkt wypuściła marka e.l.f. Cosmetics, a jego pełna nazwa brzmi Big Dill Glow Reviver Melting Lip Balm. Zawiera kremową, otulającą formułę, która według producenta ma nie tylko zaskakiwać smakiem, ale też intensywnie nawilżać usta i łagodzić podrażnienia. I trzeba przyznać, pod względem pielęgnacyjnym naprawdę się sprawdza. Usta są miękkie, wygładzone, a nawet lekko rozświetlone. Optycznie nabierają trójwymiarowego powiększenia i mienią się niczym tafla wody. Dlatego ten kosmetyk jest idealny do noszenia solo albo jako baza pod konturówkę. Pierwsze wrażenie? Zaskoczenie. Zapach ogórków konserwowych jest wyraźny, lekko kwaśny, świeży i ma w sobie coś orzeźwiającego... Co ciekawe, nowość trafiła do sprzedaży 24 lutego i wyprzedała się w rekordowym tempie. Cena wynosiła 9 dolarów, czyli około 32 zł. Na razie nie wiadomo, czy balsam wróci do sprzedaży online ani, czy trafi na polski rynek.

Jakie magiczne składniki zawiera balsam do ust Big Dill Glow Reviver Melting Lip Balm?

Pod ogórkowym twistem kryje się coś znacznie poważniejszego. W składzie znajdziemy:

  • 2% masła shea – znanego z właściwości regenerujących. Działa jak kojący kompres na spierzchnięte usta. Przywraca im miękkość i elastyczność;
  • 5% masła mango – to ono odpowiada za efekt wygładzenia. Usta po aplikacji są miękkie, niemal aksamitne;
  • 3% masła kakaowego – klasyk w pielęgnacji, który tworzy ochronną warstwę i zapobiega utracie wilgoci. Chroni przed przesuszeniem i daje komfort na długie godziny;
  • 1% mieszanki kwasu hialuronowego – wiąże wodę i pomaga utrzymać optymalny poziom nawilżenia. Dzięki temu usta nie tylko błyszczą, ale są realnie odżywione i wygładzone.

Jeśli ten produkt nie przypadł ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:

Reklama
Reklama
Reklama