Perfumy o zapachu skoszonej trawy, paryskiej rosy i luksusu. Ich historia zaczyna się na najdroższym dachu w Paryżu
Dżungla Paryża, ryk silników, tłum turystów i nagle… zapach świeżo skoszonej trawy unoszący się nad ekskluzywną Rue du Faubourg Saint-Honoré. Nie, to nie halucynacje z przemęczenia. To najbardziej strzeżona, zielona oaza Francji, która rośnie kilkanaście metrów nad ziemią, na dachu butiku Hermès. Zapomnij o nudnych, chemicznych świeżakach. Un Jardin Sur Le Toit to zaproszenie na prywatnego, luksusowego drinka wśród paryskich jabłoni i porannej rosy.

Hermès Un Jardin Sur Le Toit to perfumy o zapachu skoszonej trawy
Sukces trawiastych perfum Un Jardin Sur Le Toit tkwi w jego autentyczności. Zapach nie udaje tropikalnego raju, pachnie dokładnie tak, jak luksusowy, ukryty ogród w sercu europejskiej metropolii. Jest to zapach czysty, przestrzenny i wybitnie chłodzący, przez co stał się synonimem letniej elegancji. Dowodzi, że najlepszym scenarzystą w świecie perfum pozostaje sama natura, a Hermès potrafi ten scenariusz bezbłędnie zrealizować.
Sekretny adres paryskiej kamienicy, czyli 24 Rue du Faubourg Saint-Honoré
Opowieść o tych perfumach rozpoczyna się nie w laboratorium chemicznym, a na dachu flagowego butiku domu mody Hermès w Paryżu. Pod adresem 24 Rue du Faubourg Saint-Honoré znajduje się kamienica, która od ponad stulecia stanowi serce marki. Mało kto z przechodniów zdaje sobie sprawę, że nad ich głowami rozciąga się zielone sanktuarium o powierzchni kilkuset metrów kwadratowych. Ogród powstał w latach 20. XX wieku z inicjatywy Charlesa-Émiela Hermèsa. Początkowo jego przeznaczenie było bardzo praktyczne, w okresie powojennym uprawiano tam ziemniaki, warzywa i zioła na potrzeby rodziny. Z biegiem lat przestrzeń ewoluowała w luksusową oazę botaniczną. Dziś rosną tam dorodne drzewa owocowe (w tym jabłonie i grusze), krzewy róż, szałwia, rozmaryn oraz gęsty, regularnie pielęgnowany trawnik. Co ciekawe, podczas II wojny światowej ogród na dachu Hermèsa służył jako schronienie dla paryskich rzemieślników marki, a świeże plony z dachu pomagały przetrwać trudne czasy niedoborów żywności w okupowanej stolicy.
Jean-Claude Ellena zamknął paryski dach we flakonie
W 2011 roku ówczesny główny perfumiarz domu mody Hermès, Jean-Claude Ellena, uznawany za jednego z największych minimalistów w historii współczesnych zapachów. Postanowił stworzyć czwarte dzieło w ramach kultowej serii Un Jardin (Kolekcja Ogrodowa). Po inspiracjach czerpanych z Tunezji, Egiptu oraz Indii, Jean-Claude zdał sobie sprawę, że najbardziej niezwykły ogród ma na wyciągnięcie ręki. Perfumiarz spędził miesiące na dachu paryskiej kamienicy, studiując tamtejszy mikroklimat. Jego celem było uchwycenie momentu, w którym miejskie powietrze miesza się z dzikością natury, a zapach rozgrzanej słońcem trawy unika surowości, zyskując wyrafinowany, paryski sznyt.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W czym tkwi wyjątkowość zapachu Hermès Un Jardin Sur Le Toit?
Kompozycja Un Jardin Sur Le Toit to niezwykłe pachnidło sklasyfikowane jako aromatyczno-owocowe, które jednak drastycznie odcina się od mainstreamowych trendów. Istotą tej opowieści jest hipnotyzujący akord skoszonej trawy, wyczarowany za pomocą zaawansowanych cząsteczek zielonych, które perfekcyjnie odwzorowują wilgoć oraz ożywczą rześkość naturalnego, roślinnego soku. Podróż rozpoczyna się od niezwykle chrupkiej nuty głowy, w której dominują zielone jabłko oraz dojrzała gruszka. Owoce pachną tak, jakby przed chwilą zerwano je prosto z drzewa, dzięki czemu są całkowicie pozbawione cukrowej słodyczy, a zamiast tego wnoszą do zapachu czystą, kwaskowatą soczystość. Z czasem kompozycja płynnie przechodzi w botaniczne serce, gdzie pierwsze skrzypce gra miks świeżo ściętej trawy i aromatycznej bazylii. Ten dominujący, na wskroś naturalny akord pachnie niczym luksusowy trawnik skąpany w chłodnej, porannej rosie. Całość osiada na wyrafinowanej i intrygującej bazie. Subtelne, kwiatowe tło utkane z płatków róży oraz magnolii nadaje zapachowi francuskiej elegancji, podczas gdy nietuzinkowy akcent kompostu dębowego domyka strukturę wilgotną, ziemistą głębią, oddającą unikalny klimat ukrytego na dachu paryskiego ogrodu.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: