Te 3 perfumy z nutą lawendy dają efekt „goddess vibe” kobietom 40+. Kradną serca mężczyzn
Pewność siebie, charakter i nienaganna prezencja - te perfumy to uosobienie tych trzech cech, które wpisują się w oczekiwania bogiń. Mają długi ogon i są mega trwałe.

Ich niebanalna woń przyciąga mężczyzn jak lep. Lawenda korci wyrazistym i delikatnie wytrawnym aromatem. Tak pachną boginie, które są trudne do zdobycia przez płeć przeciwną.
Coffee Break Maison Martin Margiela
Te zaskakujące perfumy przeniosą każdą kobietę do poranku na wiejskim ganku w filiżanką kawy. W tle szumiące lawendy, które czekają dopiero na skoszenie. W pierwszych akordach wyczuwalny pieprz, paczula oraz esencjonalny kwiat pomarańczy, robi wejście dla kwiatów lawendy. W tle rozwija się kawa ze śmietanką, która jest doprawiona wanilia i fasolką tonka. Projekcja kończy się aromatycznym cedrem i wetywerią, które dodają męskiego wydźwięku.
Mogę go opisać tak: to wieczór w wiejskim pubie, z drewnianym barem i takąż podłogą, w otoczeniu woni kawy po irlandzku, rumu, whiskey i skórzanych sof, a wiaterek przynosi przez otwarte okna zapach wrzosowisk, zmieszany z delikatną wonią tytoniu.
Goddess Intense Burberry
Te złote perfumy potrafią zawrócić w głowie nie tylko kobietom, ale i mężczyznom. Pojawiają się w wielu zestawieniach i są przypominane co krok. Żywioł bogini, otulony słodkimi, kwiatowymi akcentami. W pierwszych akordach wyczuwalna świeżo skoszona lawenda jest współtowarzyszącą dla słodkiej wanilii, która pojawia się w różnych odsłonach - bourbon i absolut. W tle rozwija się waniliowy kawior oraz paczula, która dopełnia ten wyjątkowy zapach. To jeden z lepszych blind giftów dla kobiety.
To zapach elegancki, ale bez zadęcia - idealny zarówno na co dzień, jak i na bardziej wyjątkowe okazje. Niewątpliwą zaletą jest jego uniwersalność - nie jest przesadnie słodki ani ciężki, więc sprawdzi się o każdej porze roku
Libre L'Absolu Platine Yves Saint Laurent
Wspaniały, platynowy flakon, który wręcz emanuje kobiecością. Skrywa w swoich okowach przepiękną woń mydełka, które rozwija się przez cały dzień na skórze. W pierwszych akcentach wyczuwalne olejki z bergamotki i mandarynki łącza się z aldehydami. Wkrótce przejmują je lawendy, w tym odmiana niebieska. Przebija się w ich towarzystwie kwiat pomarańczy, który dodaje orzeźwienia całości. Projekcja kończy się słodkawą wanilią i krystalicznym bursztynem. To wybór dla tych, którzy kochają delikatnie mydlane zapachy i świeżość prania.
Dla mnie Platine pachnie jak mega ekskluzywne, lekko kremowe i hiper czyste mydełko. Po krystalicznym otwarciu klaruje się lawendowe, potargane świeżymi aldehydami pranie. Bukiet daje poczucie niesamowitej czystości z pastelowym i miękkim podtekstem kwiatu pomarańczy
dodaje użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów