Te 3 śliwkowe kosmetyki poleciła mi moja fryzjerka. Nie mogę uwierzyć, jak szybko wpłynęły na wygląd moich włosów!
Gdybym miała wskazać jeden składnik, który w ostatnich miesiącach realnie odmienił kondycję moich suchych, matowych włosów, byłaby to… śliwka. A właściwie ekstrakty i oleje z niej pozyskiwane. Brzmi niepozornie, ale kosmetyki do włosów zawierające śliwkę działają jak odżywczy koktajl: dostarczają antyoksydantów, wspierają zatrzymywanie wilgoci i pomagają przywrócić pasmom elastyczność. W przypadku włosów farbowanych dodatkowo chronią kolor przed utratą intensywności. Postanowiłam przetestować 3 kosmetyki, które poleciła mi moja fryzjerka. To naprawdę działa!

Śliwka (zwłaszcza kakadu) jest prawdziwą bombą witaminy C, a olej z pestek śliwki obfituje w kwasy tłuszczowe i witaminę E. W praktyce oznacza to mniej szorstkości, więcej miękkości i efekt subtelnego połysku, którego tak długo mi brakowało. Poniżej opisałam trzy produkty, które przetestowałam i które (każdy na swój sposób) pokazują, że śliwkowa pielęgnacja może zdziałać prawdziwe cuda.
so!flow, rewitalizujący szampon do włosów farbowanych
Ten szampon trafił do mojej łazienki w momencie, gdy moje włosy po kolejnej koloryzacji były wyraźnie przesuszone i pozbawione życia. Formuła łączy ekstrakt ze śliwki z jeżyną. Ten duet ma wspierać ochronę koloru i przywracać blask. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że odcień nie matowieje tak szybko, a włosy nie wyglądają na „zmęczone” kilka tygodni po farbowaniu. Dużym plusem jest obecność wegańskiej keratyny, która pomaga wygładzić strukturę włosa. Pasma są bardziej zdyscyplinowane, mniej się puszą i łatwiej je ułożyć. W pielęgnacji włosów farbowanych to szczególnie istotne, bo wolne rodniki przyspieszają utratę koloru. A zapach? Słodka śliwka z nutą jeżyny sprawia, że mycie włosów jest bardzo przyjemne.

Kevin Murphy, Hydrate Me Rinse, nawilżająca odżywka do włosów
Jeśli moje włosy mogłyby wybrać jeden kosmetyk „ratunkowy”, byłaby to ta odżywka. Stworzona z myślą o włosach suchych i odwodnionych, działa jak kompres nawilżający. W składzie znajdziemy śliwkę kakadu – jedno z najbogatszych naturalnych źródeł witaminy C. To ona wspiera sprężystość i pomaga przywrócić połysk. Formuła została wzbogacona o składniki znane z pielęgnacji przeciwstarzeniowej skóry. Moje włosy są wygładzone, bardziej elastyczne i wyraźnie mniej szorstkie w dotyku. Masło shea, olejek jojoba, wiesiołek czy olej słonecznikowy pomagają zatrzymać wilgoć wewnątrz włosa i chronią go przed czynnikami zewnętrznymi, w tym promieniowaniem UV.
Ministerstwo Dobrego Mydła, olej z pestek śliwki
To najbardziej wszechstronna propozycja. Naturalny, tłoczony na zimno olej z pestek śliwki początkowo stosowałam do twarzy. Szybko jednak zaczęłam nakładać kilka kropli na końcówki włosów. Bogaty w kwasy oleinowy i linolowy oraz witaminę E działa jak naturalna tarcza ochronna, zabezpiecza przed utratą wilgoci i wygładza rozdwojone końcówki. Przy moich suchych włosach sprawdza się jako: serum na końcówki, dodatek do maski, olej do nocnego olejowania. Końcówki są mniej łamliwe, bardziej sprężyste i wyraźnie gładsze.
Dlaczego warto sięgnąć po śliwkową pielęgnację?
Z perspektywy osoby z włosami suchymi, skłonnymi do matowienia, mogę powiedzieć jedno: kosmetyki ze śliwką realnie poprawiają wygląd i jakość włosów. Dają lepsze nawilżenie, większą elastyczność, ochronę koloru, naturalny połysk. Jeśli twoje włosy, tak jak moje regularnie przechodzą przez koloryzację, stylizację i zmienne warunki pogodowe, śliwkowa pielęgnacja może stać się ich cichym sprzymierzeńcem.