Te magiczne perfumy to płynna esencja jednorożca. Pachną soczystym pomelo i różowym pieprzem
Czy zastanawiałyście się kiedyś nad tym, jak mógłby pachnieć jednorożec? Na pewno zapach musiałby być nietypowy, tak samo, jak ta istota. Ja wyobrażam sobie słodycz, ale taką wyrazistą, która otula jak słodka pianka z najlepszej cukierni, przełamana intensywnymi akcentami. Żeby sprawdzić, czy faktycznie taka woń może istnieć „przeniosłam się” do zapachowego świata Anny Sui i jej perfum Fantasia.

Zacznijmy od tego, że obok perfum Anna Sui Fantasia naprawdę trudno obojętnie. Całą uwagę przyciąga nietypowy (chociaż jak na jednorożca to pewnie standard) i oryginalny flakon. Złote liście, detale układające się w ornamenty i on – jednorożec dumnie stojący na szczycie flakonu. Trochę wygląda to jak baśniowa kreacja, przypominająca barokową szkatułkę na skarby. Fantasia wygląda jak przedmiot wyjęty z zaczarowanego lasu i postawiony na nowojorskiej toaletce. I to nie jest przypadek.
Gdy fantazja staje się rzeczywistością
Na samym początku postanowiłam dotrzeć do idei zapachów Anny Sui. Projektantka mody od zawsze kochała estetykę vintage, teatralność i kulturowe smaczki wyszperane w archiwach mody. W latach 70. zanurzyła się w nowojorskim artystycznym podziemiu, obracając się w świecie fotografii, muzyki i designu. W latach 90., razem z Markiem Jacobsem czy Isaakiem Mizrahim, „odczarowywała” amerykańską modę, odchodząc od korporacyjnych garniturów z poduszkami na ramionach na rzecz młodzieńczej swobody. Jej kariera to klasyczny „american dream”: dziewczyna z przedmieścia Detroit, córka chińskich imigrantów, która uwierzyła w swoje marzenie bardziej niż w zdrowy rozsądek. W 1999 roku portfolio Anny Sui powiększyło się o linię zapachową.

Jak pachnie Fantasia Anny Sui?
To kompozycja kwiatowo-owocowo-gourmand’owa, ale bez przesadnego „polewania” perfum lukrem. Zapach można porównać do deseru zjedzonego w tajemniczym ogrodzie niż wystawnej witryny cukierni. Pierwsze chwile z zapachem to woń pomelo – świeża, lekko cierpka, ale soczysta. Towarzyszy jej różowy pieprz, który dodaje całości delikatnej pikantności i sprawia, że zapach zyskuje pożądany charakter. To otwarcie ma w sobie lekkość, która zaprasza do magicznego świata, pełnego magicznych stworzeń.
Serce należy do malin i praliny. I tu zaczyna się prawdziwa gra zmysłów. Malina jest soczysta, kobieca, miękka. Pralina wnosi słodycz, ale otulającą, kremową, bardziej aksamitną niż lukrowaną. Kwiatowe tło spaja całość i dodaje elegancji, dzięki czemu Fantasia nie jest zapachem wyłącznie dziewczęcym. To słodycz z klasą. W bazie perfum znajdują się cyprys i himalajski cedr, które przyjemnie uziemiają kompozycję. Drzewne, lekko dymne akordy sprawiają, że zapach zyskuje głębię i trwałość. To moment, w którym fantazja spotyka rzeczywistość i świetnie się w niej odnajduje.

Codzienność ze szczyptą magii
Fantasia to woda toaletowa idealna na co dzień. Do pracy, na uczelnię, na popołudniową kawę. Ma w sobie radość i kobiecość, które nie przytłaczają otoczenia, ale zostawiają po sobie miękki, słodko-drzewny ślad. Widzę ją na kobiecie, która nie boi się łączyć romantycznej sukienki z ciężkimi botkami. Która lubi złote detale, ale ceni niezależność. Która tak, jak sama Anna Sui, skupia się na marzeniach, nawet jeśli ktoś mówi, że nie da się ich zrealizować.
Jeżeli spodobał ci się ten zapach, spróbuj też tych: