Tej szminki Kate Middleton użyła w dniu ślubu! Po 15 latach jej „nudziak” znów jest viralem!
Dokładnie 15 lat temu, gdy Kate Middleton kroczyła nawą Opactwa Westminsterskiego, oczy całego świata były zwrócone nie tylko na jej koronkową suknię. Tego dnia każdy patrzył na jej usta... Promienny, szczery uśmiech przyszłej królowej stał się jej najpiękniejszym dodatkiem, a subtelny kolor szminki, na który się zdecydowała, błyskawicznie stał się makijażowym bestsellerem!

Kiedy 29 kwietnia 2011 roku świat wstrzymał oddech, patrząc na Kate Middleton wstępującą do Opactwa Westminsterskiego, nikt nie miał wątpliwości, że oto rodzi się nowa ikona stylu. Jednak obok misternych koronek od Alexandra McQueena i diamentowej tiary Cartier, to jej twarz, promienna, świeża i uderzająco autentyczna, przyciągała największą uwagę. Sekret tego magnetyzmu tkwił w subtelnym detalu, który na zawsze zmienił trendy w branży beauty, szmince Bobbi Brown w odcieniu 332 Sandwash Pink!
Kolor, który „kocha” kamerę
Dlaczego akurat ten produkt stał się ikoną? Odpowiedź kryje się w niezwykle inteligentnym wyważeniu pigmentów. Sandwash Pink to nie jest zwyczajny róż. To mistrzowskie połączenie przygaszonych, różanych tonów z ciepłą bazą beżu. Na ustach tworzy efekt, który w branży nazywamy „your lips but better”, czyli podkreślenie naturalnej czerwieni wargowej bez efektu ciężkiego makijażu. Ten odcień ma w sobie coś magicznego, bo dostosowuje się do światła... Jak widać na archiwalnych nagraniach, pomadka wygląda równie szlachetnie w surowym oświetleniu katedry, co w pełnym słońcu podczas przejazdu karocą. Nie wpada w chłodne, sine tony, co jest zmorą wielu jasnych szminek typu nude!

Czy Kate Middleton sama wykonała swój makijaż ślubny?
Jedną z najbardziej inspirujących ciekawostek dotyczących tego looku jest fakt, że Kate Middleton swój ślubny makijaż... wykonała samodzielnie. Oczywiście nie obyło się bez profesjonalnego wsparcia... Księżna brała lekcje u Hannah Martin, ówczesnej ekspertki marki Bobbi Brown. Wybór Sandwash Pink był genialny w swojej prostocie. Ta szminka ma kremową, bogatą teksturę, która wybacza drobne niedociągnięcia przy aplikacji. Nie wymaga matematycznej precyzji konturówki, bo najlepiej wygląda lekko wklepana w usta, co nadaje twarzy miękkości i dziewczęcego uroku.
Dlaczego warto ją mieć w kosmetyczce?
Formuła tej pomadki to ukłon w stronę komfortu. Dzięki zawartości witamin C i E usta pozostają nawilżone przez wiele godzin, co przy stresie i emocjach towarzyszących uroczystościom jest kluczowe. Satynowe wykończenie sprawia z kolei, że usta wydają się pełniejsze i zdrowsze. Dziś, gdy na Instagramie króluje estetyka „clean girl”, wybór Kate wydaje się bardziej aktualny niż kiedykolwiek. To szminka, która pasuje do wszystkiego, od lnianej marynarki w biurze, po wieczorową suknię na wielkie wyjście. Internautki oszalały na jej punkcie i masowo ją wykupują!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.